ONZ i imigranci

ONZ i imigranci

Kryzys na południowej granicy USA spowodował reakcję Organizacji Narodów Zjednoczonych. Przedstawiciele ONZ chcą, aby imigranci z Ameryki Środkowej udający się na granicę USA byli traktowani jako uchodźcy, szukający schronienia przed konfliktem zbrojnym. Zmiana międzynarodowego statusu tych osób z nielegalnych imigrantów na uchodźców ma wywrzeć presję na Stany Zjednoczone i Meksyk, by przyjęły dziesiątki tysięcy obcokrajowców, którzy dotychczas nie kwalifikowali się do otrzymania azylu politycznego.

Posiedzenie ONZ. Na ekranach Ban Ki-moon, sekretarz generalny fot.Jason Szenes/EPA

Posiedzenie ONZ. Na ekranach Ban Ki-moon, sekretarz generalny fot.Jason Szenes/EPA

Sprawą zajmują się przedstawiciele Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców oraz ministrowie spraw wewnętrznych Meksyku i USA oraz z Ameryki Środkowej. Chodzi o zaktualizowanie liczącej 30 lat deklaracji obligującej państwa członkowskie ONZ do udzielania pomocy uchodźcom. Przedstawiciele Wysokiego Komisarza ONZ uważają, że zarówno Stany Zjednoczone, jak i Meksyk powinny traktować obecną sytuację jako nadzwyczajną, tj. ludzi napływających z Ameryki Środkowej uważać za uchodźców, a nie odsyłać ich automatycznie do domu. Osoby te, zdaniem ONZ, powinny być objęte opieką międzynarodową.

Większość osób uważanych za uchodźców przez środowisko międzynarodowe ucieka przed konfliktami politycznymi oraz etnicznymi, jak te w Syrii czy Sudanie. Ludzie z Ameryki Środkowej opuszczający swoje kraje byliby pierwszymi w czasach współczesnych migrantami uważanymi za uchodźców z tego powodu, że uciekają przed aktami przemocy i wymuszeniami ze strony gangów.

Trójkąt Północny Ameryki Środkowej, na który składają się Gwatemala, Salwador i Honduras, to jeden z najbardziej niebezpiecznych rejonów świata. Trzy kraje znajdują się pod kontrolą przemytników narkotyków i gangów ulicznych, które rabują, gwałcą i wymuszają pieniądze od mieszkańców.

Honduras, który jest głównym punktem przerzutowym kokainy na rynek amerykański, ma najwyższą na świecie liczbę zabójstw spośród państw nieobjętych działaniami wojennymi. Tamtejsi mieszkańcy barykadują się w swoich domach na noc. Ostatnio nastąpiła tam nowa fala ataków na kościoły, autobusy i szkoły. Policja w Hondurasie jest nieustannie oskarżana o łamanie praw obywatelskich i mordowanie osób podejrzanych o przynależność do gangów.

Zasięg aktów przemocy z udziałem organizacji kryminalnych rozszerzył się po tym, jak władze USA deportowały do Hondurasu, Gwatemali i Salwadoru członków gangów ulicznych, które przedtem grasowały w Kalifornii. Teraz gangi te zdominowały słabe i skorumpowane siły policyjne w tych krajach. Mieszkańcy Salwadoru uciekający przed nimi do Meksyku i dalej na północ, do granicy ze Stanami Zjednoczonymi, opowiadają o tak zwanych Czarnych Cieniach – Sombra Negra. Są to grupy zamaskowanych mężczyzn w cywilnych ubraniach odpowiedzialnych za morderstwa wielu młodych ludzi na terenach kontrolowanych przez gangi. Co najmniej 135 tysięcy osób, czyli nieco ponad 2 proc. ludności Salwadoru, musiało opuścić swoje domy ze względu na działalność gangów.

Wojciech Minicz

Categories: Felietony, Minicz

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*