Olimpiada z taśmy

Ameryka od środka

Sieć telewizyjna NBC ma w tym roku wyłączne prawo do transmitowania na amerykańskim rynku igrzysk olimpijskich w  Londynie. W przeszłości sposób pokazywania olimpiady budził już wielokrotnie zastrzeżenia. Jednak w tym roku sytuacja stała się niemal śmieszna.

 

Zaczęło się od tego, że ceremonii otwarcia igrzysk nie nadano “na żywo”, lecz z ponad 3-godzinnym spóźnieniem. Cel był oczywisty – chodziło o to, by program pojawił się w telewizorach w najlepszych godzinach wieczornych, czyli w tzw. “prime time”, bo wtedy najdroższe są reklamy i najwięcej jest widzów. Być może takie rozwiązanie byłoby do przyjęcia przed 20 lub 30 laty, ale w świecie niemal natychmiastowej i wszechobecnej komunikacji, Internetu i serwisów typu Twitter jest to kompletny idiotyzm. Mimo że NBC blokowała liczne internetowe metody oglądania “obcej” telewizji, każdy co bardziej sprawny internetowo kibic był w stanie ominąć te blokady.

 

Na tym jednak nie koniec. Nie dość, że transmisja była z taśmy, to jeszcze szefowie NBC zdecydowali się wyciąć z niej jeden istotny fragment, a mianowicie sekwencję upamiętniającą ofiary zamachów terrorystycznych w Londynie. Tłumaczyli to tym, że w czasie londyńskich uroczystości “przypominanie Amerykanom o zagrożeniu terrorystycznym byłoby nie na miejscu”. Tym samym zredukowali się do zwykłych, nachalnych cenzorów, którzy za innych decydują, co ludzie powinni oglądać.

 

Jeśli chodzi o transmisje z samych zawodów sportowych, przypominają one niezbyt dobrze przyrządzoną kaszankę. Część dyscyplin pokazywana jest na żywo, inne oglądać można dopiero po godzinach, a wszystko to okraszone jest nieustannym międleniem o wszystkim i o niczym tzw. “ekspertów”. Klasycznym przykładem może być były bokser i trener Teddy Atlas, który ozdabia każdą walkę bokserką w Londynie niezdarną paplaniną, przeplataną dziwacznymi metaforami i porównaniami oraz refleksjami “filozoficzno-historycznymi”. We wszystkim tym nie ma żadnej ciągłości oraz żadnego pomysłu na rzetelne pokazywanie sportowej walki – są tylko pocięte kawałki, przedzielane reklamami, przy czym reklamy te pojawiają się nawet w meczach piłki nożnej, co nie ma już od dawna miejsca w amerykańskiej telewizji, np. w czasie transmisji ze spotkań ligi MLS.

 

Niewytłumaczalne przywiązanie do pokazywania wielu wydarzeń olimpijskich z opóźnieniem zaowocowało już kilkoma kompletnymi idiotyzmami. Gdy 17-letnia pływaczka Missy Franklin zdobyła złoty medal, jej sukces pokazano kilka godzin później, czyli wieczorem. Jednak zanim do tej transmisji doszło, sieć pokazała wywiad ze złotą medalistką, a zatem nawet gdyby ktoś chciał nie wiedzieć, jak zakończyły się zawody, to i tak się przedwcześnie dowiedział. Rozeźliło to nie tylko samych widzów, ale również firmy wykupujące miejsca na reklamy, bo przecież jeśli wynik zawodów jest już znany, transmisję z taśmy ogląda o wiele mniej ludzi.

 

Fiasko NBC stało się na tyle irytujące, że liczni zdenerwowani kibice utworzyli nawet w internetowym serwisie Twitter specjalne konto, gdzie wszyscy mogą wylewać swoje żale. Nie brakuje też w tym miejscu humoru. W jednej z twitterowej wieści czytamy: “Z ostatniej chwili: koloniści w Ameryce ogłaszają niepodległość, król Anglii wkrótce odpowie – transmisja w NBC już za parę godzin”. Nic dodać, nic ująć.

Andrzej Heyduk

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*