Odmieńcy

Umieszczone poniżej opinie nie zawsze

są zgodne ze stanowiskiem redakcji


W katolicyźmie ciągle Boga mamy się bać. Ściskamy wszystko, krzyczymy, kłócimy się na potęgę. Nie umiemy, a może boimy się dyskutować. Zauważmy, jak wielu jest wierzących, ale nie praktykujących intelektualistów, artystów, polityków, lekarzy. My – katolicy wierzymy w Kościół bardziej jako instytucję. Mało czytamy i studiujemy Biblię. Dużo jest piękna w kościołach, często teatru, lecz ducha za mało. Kościołem, który wywołuje zaciekawienie, jest Christian Science Church – Kościół Chrystusa Naukowca, (nie mylić z Kościołem scjentologicznym, który jest sektą). Właściwie w Polsce, Kościół Christian Science, nie istnieje. Jest tylko chyba jedna placówka w Warszawie. Wszystkie artykuły w Polsce mówią, że ten kościół to oszustwo. Tutaj w Stanach jest takich kościołów wiele – to kościoły bez krzyża. Całe nabożeństwo to czytanie i słuchanie biblii oraz pieśni. Ta bardzo intelektualna religia mówi, że Chrystus nie umarł na krzyżu. . . ? Leżąc w grobie pokonał zapalenie, gorączkę i wstał po 3 dniach. Dlatego właśnie Kościół Chrystusa Naukowca uważa, że człowiek wiele chorób może pokonać umysłem, mózgiem! Oczywiście dopuszcza leczenie u lekarzy, jeżeli jest to konieczne. Wiara daje potężną siłę od wewnątrz. Christian Science jest religią bardzo „rozliczającą”. Biblia, „Science and Health with Key to the Scriptures” – Nauka i Zdrowie z Kluczem do Pisma Świętego, Mary Baker Eddy, mówi o wpływie złych uczynków na nasze zdrowie, bo one się kodują w mózgu. Nasz mózg to komputer – jeżeli go czymś przeciążymy to szuka ujścia w chorobach. Choroba więc to nie kara boska – jest ona raczej wynikiem naszego błędnego myślenia, emocji czy strachu. Wyznawcy religii wierzą w Boga czystego, nieskończonego ducha, dobrego, wszechmogącego będącego źródłem wszystkiego. Uważają, że piekło możemy uczynić sobie na ziemi. Wierzą w Chrystusa, który przyszedł na świat, aby przekazać ludziom potężną nau-kę – jak żyć! Uważają, że grzech, śmierć i choroba są złem. Zło zaś nie pochodzi od Boga gdyż jest sprzeczne z boską naturą. Do śmierci podchodzi się w sposób „łagodniejszy”, ponieważ umiera tylko ciało, nigdy duch, w co zresztą i my – katolicy wierzymy. Najważniejsze, co jest w tej wierze to SIŁA, którą Bóg daje. Modlitwa jest nie tylko po to, aby wielbić Boga i zasłużyć na życie wieczne, ale by tu, na tej ziemi, cieszyć się życiem poprzez właściwe pojmowanie Boga…

 

Oczywiście najłatwiej byłoby powiedzieć, tylko moja wiara jest dobra i nie słuchać nikogo. Idąc za takim tokiem rozumowania oznacza, że Ci, którzy wyznają inną, bedą dla nas zawsze odmieńcami.

 

Czyli nadal, chociaż mamy 21 wiek, będziemy się potępiać nawzajem…

 

Najłatwiej byłoby powiedzieć – Bóg Jest Jeden. Ale to co niby łatwe okazuje się bardzo trudne.

 

Świat kochających Boga jest jednocześnie światem NIENAWIŚCI I NIEZROZUMIENIA. . .

 

Ps. Przypadkiem buszując po internecie znalazłam to:

 

1. Klasyczna nauka Kościoła głosi, że nie może istnieć prawo do wolności religijnej, „która stawia na samym poziomie prawdę i błąd, wiarę i herezję, Kościół Jezusa Chrystusa i jakąkolwiek ludzką instytucję; stwarza opłakaną i zgubną separację między ludzkim społeczeństwem a Bogiem, jego Stwórcą; prowadzi do smutnych wniosków jak indyferentyzm w sprawach religijnych, a zatem do ateizmu” (Leon XIII, list Eqiunto). Jeżeli państwo toleruje czasem de facto fałszywą religię, to aby uniknąć większego zła, nigdy zaś fałszywe wyznanie nie może otrzymać „prawa” lub „uznania”, albo jakiegokolwiek poparcia (Leon XIII, encyklika Immortale Dei). „Wolność religijna to wolność prowadząca do wiecznego zatracenia” (Pius IX, encyklika Quanta cura).

 

***

 

MODERNIŚĆI postulują „neutralność ideologiczną” (Jan Paweł II, 21 X 1990r.), która wynika z godności osoby ludzkiej. Wymaga od państwa, żeby popierało „zasadnicze prawa wolności”, które dają człowiekowi sens życia: wolność myślenia, wolność sumienia, wolność religii, pluralizm polityczny i kulturalny (tamże). Deklaracja o wolności religijnej jest jednym z najważniejszych osiągnięć II Soboru Watykańskiego!

 

Odtąd Kościół widzi siebie jako obrońcę wolności religijnej i zobowiązuje wiernych, aby „rzeczywiście działali razem na rzecz promocji godności każdej osoby ludzkiej oraz bronili praw człowieka, a w szczególosci wolność religijną” (Jan Paweł II, 17 IV 1990r.).

 

Marianna Dziś,

mariannadzis@att. net

mariannadzis. blogspot. com

(847) 322-4740

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*