Obciach.pl – Ameryka od środka

Internauci wiedzą doskonale o tym, że onet.pl to jeden z największych polskich „portali”, czyli ośrodków informacyjnych. W gruncie rzeczy Onet jest dużą, elektroniczną gazetą o bardzo różnorodnej tematyce. Ostatnio zaintrygowały mnie niektóre wieści umieszczane tam w roli najważniejszych wydarzeń światowych. Przed mniej więcej 2 tygodniami pojawił się na przykład krzyczący tytuł „Sąd Najwyższy USA rozpatrzy sprawę obywatelstwa Obamy”. W kilka dni później nowa sensacja pt. „Wszystkie decyzje Obamy zostaną unieważnione”.

Zaraz potem jeszcze jeden krzykliwy nagłówek: „Obama oskarżony o zdradę”.
Pod tymi tytułami kryły się „sensacyjne” doniesienia o tym, iż emerytowany oficer US Marines o nazwisku Fitzgerald wytoczył prezydentowi USA proces, gdyż uważa, że Obama nie urodził się w USA, jest wrogiem kraju i uczestniczy w spisku przeciw Ameryce wraz z bliżej niezidentyfikowanym dowództwem wojskowym. Onet przedstawił te mrożące krew w żyłach treści w taki sposób, że mogło się zdawać, iż cała Ameryka trzęsie się z tego powodu w posadach. Tymczasem żadna licząca się agencja prasowa gdziekolwiek na świecie nic o tym wszystkim nie wspomniała ani słowem. Podobne milczenie zachowały poważne dzienniki, sieci telewizyjne, itd. Dlaczego?

Odpowiedź jest prosta – sensacje publikowane przez Onet mają mniej więcej taki sam status, jak doniesienia o tym, iż 7-głowa hydra wyszła na atlantycką plażę i zjadła siedmioro dzieci. Zacznijmy od pana Fitzgeralda. Jest to człowiek, który już od dłuższego czasu procesuje się z armią USA oraz udziela się w wielu internetowych kręgach mocno stukniętych oszołomów. W jego „akcie oskarżenia” pod adresem Obamy pojawia się teza, iż prezydent kazał wojsku potajemnie zająć jakieś miasto w Alabamie, przy współpracy „kół militarnych”. Ja tego bynajmniej nie zmyślam – każdy może w sieci zapoznać się z pełnym tekstem tej głupawki.

Onet wprowadza swoich licznych gości internetowych w błąd w różnoraki sposób. Po pierwsze, udaje, że to wiadomość godna pierwszej strony. Po drugie, stwierdza fałszywie, że Sąd Najwyższy zgodził się na rozpatrzenie głupot Fitzgeralda. Prawdą jest jedynie to, iż prawnik powoda złożył odpowiednie papiery, ale nie ma to nic wspólnego ze zgodą sędziów na cokolwiek. Zresztą w grudniu ubiegłego roku Sąd Najwyższy nie zgodził się na rozpatrzenie innego pozwu dotyczącego domniemanych problemów związanych z obywatelstwem Obamy i nic nie wskazuje na to, by zamierzał zmienić zdanie. Co się zaś tyczy możliwości unieważnienia decyzji obecnego prezydenta i usunięcia go z Białego Domu, nawet najzacieklejsi wrogowie Obamy w Kongresie na tego typu dywagacje reagują znamiennym pukaniem się w głowę.

Onet zdaje się sugerować, że sprawa miejsca narodzin Obamy jest wielkim, narastającym problemem, o którym dyskutuje cała Ameryka, szczególnie dlatego, iż prezydent nigdy jakoby nie udostępnił swojej metryki urodzenia, poza skanem umieszczonym w Internecie. Prawda jest jednak zupełnie inna.

Pierwsze plotki na temat tego, iż obecny prezydent tak naprawdę urodził się w Kenii pojawiły się już w lecie ubiegłego roku. Istotnie początkowo kampania wyborcza Obamy zareagowała umieszczeniem w sieci kopii metryki. Dokument ten znajduje się jednak od dawna w biurze prezydenta w Chicago, gdzie dokładnie obejrzeli go liczni dziennikarze i orzekli, podobnie jak władze stanu Hawaii, że metryka jest autentyczna i że prezydent urodził się w 1961 roku w Honolulu. Co więcej, łatwo można sprawdzić, że dwie gazety w Honolulu opublikowały w kilka dni po narodzinach Obamy notkę na ten temat, w rubryce „Births”, która istnieje w wielu amerykańskich gazetach. Notkę umieścili w prasie dziadkowie prezydenta. Można oczywiście uważać, iż już wtedy dziadkowie Obamy wiedzieli o tym, iż prawie 50 lat później notka taka może się przydać ich wnukowi do udowodnienia pretensji do obywatelstwa amerykańskiego i dlatego umieścili ją w prasie, mimo że wnuk leżał jeszcze w pieluchach w Nairobi. Wyznawcom tej teorii zalecam szukanie porady psychiatry.

Komu zatem służy propagowanie tych bzdur w polskiej sieci Onet? I kto dochodzi nagle do wniosku, że te właśnie wieści zasługują na największe nagłośnienie? Nie znam odpowiedzi na te pytania. Wiem natomiast, że każdy z tych artykułów zachęca do działania wielu „dyskutantów”, którzy anonimowo oceniają publikowane treści. Lektura tych komentarzy jest niezwykle przygnębiająca. Zwykle jest to rasistowski bełkot usiany inwektywami i szokującymi błędami ortograficznymi. Co więcej, wszyscy w zasadzie dyskutanci zakładają bez żadnej dozy sceptycyzmu, że pojutrze Barack Obama zmuszony zostanie do opuszczenia Białego Domu, ponieważ okaże się być imigracyjnym oszustem. Onet może sobie zatem pogratulować skuteczności działania, a zaraz potem przemianować się na Obciach.pl.
Andrzej Heyduk

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*