Nasze miejsce na ziemi – Okiem felietonisty

Nasze emigracyjne miejsce na ziemi wydawało się wyjątkowe, bogate, szczęśliwe, z szansą na realizację snu o potędze osobistej. Naszego miejsca na ziemi nie zmieniliśmy, ale samo miejsce jakby się zmieniło w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Gazety rozpisują się o masowych powrotach Polaków, ale pośpieszna i nieprzemyślana decyzja może przypominać zamianę siekierki na kijek.

Politycy globalni kierujący Unią Europejską pragną podtrzymać ideę wielkiej Europy, bez granic i z jedną europejską walutą, ale partykularne decyzje poszczególnych państw UE są coraz bardziej dotkliwe dla biedniejszych sąsiadów. Czy będzie przełom w Europie? Parlament francuski przegłosował powrót Francji do struktur NATO. Polska wysyła 400 dodatkowych żołnierzy do Afganistanu. Przez kilka dni giełda miała tendencję zwyżkową. Szef FED Ben Bernanke zapowiada koniec recesji wraz z końcem tego roku. Czy te zmiany zapowiadają trwałe odwrócenie się nastrojów przygnębienia i apatii?
Nie wszyscy mają powody do zmartwienia. Ubezpieczeniowy gigant AIG wypłacił swoim pracownikom 165 mln dolarów premii, a pomoc od rządu trafiła też do banków w Europie. Premie dla pracowników, zgodnie z umowami, spółka wypłaciła za rok 2008. Okazuje się, że ponad połowa pomocy rządowej, bo aż 93 miliardy dolarów, trafiła do innych instytucji finansowych, do banku inwestycyjnego Goldman Sachs i szeregu banków europejskich, jak Deutsche Bank, francuskiego Societe Generale i brytyjskiego Barclays. Jak widać, globalizm ma się dobrze.

Jak donosi PAP, nieograniczone wynagrodzenia oraz opcje na akcje dla menedżerów stanowią ryzyko dla przed- siębiorstw – ocenił komisarz UE ds. Przemysłu, Guenter Verheugen, w wywiadzie opublikowanym w poniedziałkowym wydaniu “Die Velt”. Zdaniem Verheugena błędem jest włączanie do pakietów dotyczących wynagrodzeń menedżerów opcji na akcje przedsiębiorstwa. Jest to bezpośrednią zachętą do doraźnych działań obliczonych na zwyżkę kursu akcji, aby osiągnąć szybki zysk.

W zeszłym tygodniu projekt przepisów o zaostrzeniu zasad wynagradzania menedżerów przyjął niemiecki rząd. Jak znamy życie w Polsce, to polski rząd nie zajmuje się takimi zmianami. Polski rząd w czasie głosowań w Sejmie kopie piłkę dla zdrowia własnego.

Gazeta Polska w nr. 10 z tego roku zamieszcza niezwykle ciekawy wywiad z Januszem Szewczakiem, analitykiem finansowym, laureatem “Gazety Finansowej” jako analityka najtrafniej oceniającego wydarzenia na rynku finansowym w 2008 roku. Wywiad ma tytuł ‘‘Tajfun Vincent zmiecie rząd Tuska”. Motto wywiadu: Pożyczyliśmy prawie 600 miliardów złotych, bo tyle wynosi w złotówkach dług publiczny skarbu państwa, majątek sprzedaliśmy, więc gdzie są pieniądze?

Rozmówca Leszek Misiak pyta Janusza Szewczaka: No właśnie gdzie? Wyjechały z Polski. Nie ma innego wytłumaczenia. Bo gdyby zbudowano w ciągu tych 20 lat od upadku PRL sieć autostrad, szybkie linie kolejowe, duże inwestycje państwowe, można by powiedzieć, na to wydaliśmy pieniądze. Tymczasem dużych inwestycji nie było, zadłużone są szpitale, ludzie, firmy.
Przez 20 lat od upadku PRL społeczeństwo w Polsce dostrzegało, że krok po kroku układ III RP pogrąża kraj?

To niestety tragedia, że polskiemu społeczeństwu brakuje nawet podstaw edukacji ekonomicznej. To co można usłyszeć w TVN24, TVN CNBC, przeczytać w Gazecie Wyborczej czy Wall Street Journal – dodatku do Dziennika, to – dosadnie ujmując – informacje dla uczniów na poziomie szkoły specjalnej. Przecież te właśnie media, opierając się na swoich analitykach bankowych, twierdziły jeszcze jesienią, że żadnego deficytu ani kryzysu nie będzie, że wzrost gospodarczy wyniesie 4,8 proc., a złotówka będzie się umacniać…
Niedawno powiedział pan “GP”, że ogromny wpływ na skutki kryzysu miała wyprzedaż niemal całego sektora bankowego w Polsce? Kto ma banki, ten ma realną władzę nad państwem. Za skandaliczne prywatyzowanie polskiego sektora bankowego dzisiaj płacimy rachunek. Niektórzy analitycy 20 lat temu ostrzegali, że nie tędy droga. Wówczas określano nas oszołomami, ignorantami. Kryzys najbardziej dotknął kraje, które w największym stopniu wyprzedały swój sektor bankowy – Litwę, Łotwę, Estonię, Polskę, Węgry.

Są to tylko fragmenty wywiadu, który powinni przeczytać Polacy i ci co lansują globalizm europejski w formie neokolonialnej, a tak to wygląda od początku transformacji aż do wejścia Polski do UE. A chochoł polski ciągle w transie somnambulicznym, tak jak w “Weselu”. Kiedy się obudzi?
18 marca 2009
www.wojciechborkowski.com

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*