Na zdrowy rozum?

Okiem felietonisty

Tak na zdrowy rozum, to coraz mniej politycznych decyzji mieści się w tradycyjnym myśleniu rozróżniającym dobro i zło. Ten zbiorowy “zdrowy rozum” pozostał dalej zdrowy, ale globalne media skutecznie zakłócają jego odwieczną zdolność oddzielania ziarna od plew.

 

Media komercyjne, pozostające pod kontrolą ponadnarodowych korporacji, “demolują” przeciętnego mieszczucha niewiarygodną ilością wiadomości dobrych i złych, głupich i bardzo głupich, dla których nie znajdujemy odpowiedniego filtra rozróżniającego ważność czy też brak sensu przekazywanej nam informacji. Najczęściej zdajemy się na opinię telewizyjnego showmena-celebryty, który za nas dokonuje wyboru i przekazuje nam taką “niby własną opinię”, która jest doskonale zgodna z opinią właściciela mediów. W wielkich mediach komercyjnych kształtujących opinię milionów ludzi, telewizyjny “showmen-celebryta” jest wysoko wynagradzany i kocha własną pracę i pensję, jaką otrzymuje od korporacji. Oglądając i słuchając codziennie takiego “showmena-celebrytę” czujemy się jak gęś karmiona korporacyjną polityką.

 

Nie wiadomo, co bardziej podziwiać, czy osobisty wdzięk celebryty i łatwość formułowania myśli, czy też obłudę przerastającą poziom orwellowskiej manipulacji. Zjawisko to było znakomicie widoczne w czasie polskiej transformacji ustrojowej, gdzie mogliśmy podziwiać zdolność przeistaczania się komunistycznej “żaby” w “królewicza” wolnego rynku.

 

Na zdrowy rozum wydawało się, że nie można pogodzić tych dwu światów, jednak doświadczenia przeżytej przez nas transformacji ustrojowej udowodniły, że te dwa światy nie różnią się od siebie tak bardzo, a medialni celebryci obecnej rzeczywistości do złudzenia przypominają dawnych PRL-owskich instruktorów partyjnych.

 

Posługując się metodą oceny zjawisk, na tak zwany “zdrowy rozum”, wpadamy co krok w pułapkę zastawianą na nas przez polityków.

 

Rząd koalicji PO-PSL proponuje podniesienie wieku emerytalnego do 67 roku życia dla mężczyzn i dla kobiet. Niby żyjemy dłużej i dobrze jest być czynnym zawodowo do ostatniego dnia życia na tym świecie, ale bezrobocie w Polsce znowu rośnie, a Polacy szukają pracy poza granicami własnego kraju. Wyobraźmy sobie emigrujących 60-latków witanych z otwartymi ramionami przez pracodawców z Unii Europejskiej. Toż to żart wizjonerów globalizmu. Młodzi ludzie nie mogą w Polsce znaleźć pracy, emerytom kazano się zwalniać z pracy i powtórnie szukać zatrudnienia, a tu pada propozycja przedłużenia wieku emerytalnego o parę lat. Nie tak dawno likwidowano przedszkola i żłobki w czasach cynicznej transformacji, a teraz babcie, które w Polsce były tradycyjnymi opiekunkami wnuków, wypycha się do pracy, o którą w Polsce trudno.

 

Na zdrowy rozum, to nie powinno być drugiej kadencji tej samej koalicji PO-PSL. Alienacja i arogancja zasiedziałych polityków pogłębia się w postępie geometrycznym. Zamiast tworzyć program inwestycji przemysłowych w Polsce, to stwarza się program problemów stadionowych. Czy te cztery stadiony na Euro2012, jak cztery twarze Światowita, mają się stać przedmiotem barbarzyńskiego kultu “polskiego kibola”? Fabryk nam potrzeba i własnych banków, a nie igrzysk organizowanych dla kiboli, którzy ze stadionów “wygonili” normalnych kibiców.

 

Na zdrowy rozum, to media w Polsce powinny reprezentować naród, a nie elitę, która przy pomocy technik PR manipuluje nastrojami. W kraju katolickim drażni się polską opinię publiczną restrykcjami wobec katolickiej telewizji Trwam. Próba zablokowania dostępu do multipleksu cyfrowego dla tej telewizji jest zupełnie niezrozumiała. Argumenty podawane przez urzędników nadzorujących ten “konkurs lojalności” są naciągane. Komu zależy na igraniu z oburzeniem tych Polaków, kórym ta telewizja jest potrzebna?

 

Zdrowego rozumu zabrakło również reformatorom publicznej oświaty.

 

Głupkami się łatwiej rządzi, ale czy ta “polityczna mądrość” musi torować drogę do dziwnych reform polskiego szkolnictwa, które na tle innych krajów miało się całkiem dobrze do czasu nastania ery orwellowskiej.

 

Z polskich szkół wyprowadzono na manowce dawną dyscyplinę i szacunek dla nauczycieli. Stworzenie kilku elitarnych i drogich szkół prywatnych nie rozwiązuje problemu oświaty publicznej w Polsce. Czy obecnym politykom zależy na dalszym demontażu polskiego szkolnictwa?

 

Czekajmy więc z utęsknieniem na powrót “zdrowego rozumu”, który w czasach globalizmu korporacyjnego opuścił elity polityczne. Oby ten powrót był prawdziwą “aksamitną rewolucją” i się obyło bez rewolucyjnych perturbacji.

 

15 lutego 2012

www.wojciechborkowski.com

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*