Mitt Romney: żółte światło dla Iranu

Napięta sytuacja w stosunkach z Iranem to poważne wyzwanie dla administracji Baracka Obamy w ostatnim roku jego pierwszej prezydenckiej kadencji. W międzyczasie trwa walka o republikańską nominację w wyścigu o posadę w Białym Domu. Warto więc sprawdzić jak do kwestii Iranu odnosi się w swoim programie wyborczym faworyt tej gonitwy, Mitt Romney.

Były gubernator stanu Massachusetts jest zwolennikiem twardej postawy wobec Iranu. Romney, choć nie posiada takiego doświadczenia w sprawach związanych z bezpieczeństwem narodowym jak np. Rick Santorum, sprawia wrażenie osoby mającej sporo do powiedzenia. Być może to efekt działania potężnego sztabu doradców, specjalistów w dziedzinie polityki zagranicznej? Może jednak po prostu w trakcie kampanii musi sprawiać wrażenie człowieka, który jest ekspertem od wszystkiego?

Warto pamiętać, że Romney już raz w przeszłości zapłacił za brak wyraźnej odpowiedzi na pytanie dotyczące Iranu. W trakcie jednej z debat przed wyborami roku 2008, próbując uniknąć zajęcia jednoznacznego stanowiska, mówił o konieczności konsultacji z prawnikami przed podjęciem zdecydowanych działań. Jest to punkt oczywisty, ale takich rzeczy, w napiętym przedwyborczym czasie, kandydatowi mówić nie wolno. Błyskawiczne lądowanie w szufladce „nijaki” to najczęstszy scenariusz w takich przypadkach.

Tym razem milioner z Michigan takiego błędu raczej nie popełni. Jest zbyt blisko nominacji i wygląda na pewnego siebie. Uważni obserwatorzy tematu wytkną mu z pewnością wpadkę, jaką jest chęć stawiania prezydenta Ahmadinedżada przed międzynarodowym wymiarem sprawiedliwości. Merytoryczny plan działania Romneya jest mniej szalony. Nie sięgnąłby po hard power już pierwszego dnia urzędowania. Według niego zacząć należy od wszelkiego rodzaju sankcji, które zahamowałyby nieco irańską ofensywę na Bliskim Wschodzie. Restrykcje objęłyby także wszystkie podmioty z Iranem współpracujące. Co więcej, już w roli prezydenta, Romney dałby sobie dokładnie 100 dni na przygotowanie operacji i wywarcie nacisku poprzez wysłanie w sporny teren lotniskowców. Podkreśla też rolę partnerów USA: krajów arabskich i Izraela. W całą sprawę rykoszetem wciągnięta zostałaby i Rosja. Poparcie dla utworzenia systemu obrony przeciwrakietowej to istotny punkt irańskiej strategii Mitta Romneya. W swoich wypowiedziach zaznacza przede wszystkim konieczność bezwzględnej gotowości do podjęcia również radykalnych kroków.

Poglądy Romneya na Iran lokują się pośrodku w porównaniu z pozostałymi pretendentami do nominacji. Santorum zapewne nie zawahałby użyć sił zbrojnych możliwie szybko. Z kolei Ron Paul jest przeciwnikiem prowadzenia przez Stany Zjednoczone kolejnej wojny w tak trudnej dla nich sytuacji finansowej. Romney z jednej strony dystansuje się nieco od radykalnych rozwiązań byłego senatora z Pensylwanii, z drugiej ostro krytykuje Paula za chęć osłabiania pozycji USA na świecie.

Polityk zdaje się dawać sprawie Iranu jeszcze trochę czasu. Nie chce do końca, mimo swoich twardych wypowiedzi, tworzyć z niej osi konstrukcyjnej kampanii. Jedno wiadomo na pewno: stoi on w zdecydowanej opozycji do Baracka Obamy próbującego przez długi czas prowadzić zachowawczą politykę względem Iranu. Na tym polu może ewidentnie odróżnić się od urzędującego prezydenta. Ponieważ, jak twierdzą niektórzy, w gruncie rzeczy jest do niego całkiem podobny.

Kampania wyborcza karmi się chwytliwymi deklaracjami i wielkimi planami. Polityczna rzeczywistość zwykle bywa bardziej brutalna niż zakładają kandydaci. Wyraźne poglądy z pewnością pomagają w identyfikacji polityka, który nabrał muskulatury po wygranej w Iowa.  Chociaż na razie to nie Iran jest głównym problemem Amerykanów, to jednak jest ciągle sprawą, na której można ugrać lub stracić kilka punktów procentowych. A jeśli wygrywa się zaledwie ośmioma głosami, żadnego nie można zlekceważyć.

Na ile wizerunek silnego przywódcy, do którego aspiruje Romney przekona wyborców, pokażą najbliższe miesiące.

Maciej Głaczyński

Categories: Felietony

Comments

  1. Niezalezny
    Niezalezny 6 stycznia, 2012, 17:33

    Mitt Romeny tak „ostrzega” Iran jak np. Lyndon Johnson ostrzegal Wietnam i Nixon razem z Kissinger’em „oddali” go w rece KOMUNISTOW. Obama tez chcial zrobic Wiosne Arabska i „oddal” Libje, Egipt, itd. w rece terrorystow. Ciekawe w czyje rece Romney odda Iran? Zreszta to dzieki polityce USA Iranem rzadzi dzisiaj Ahmadinedzada tylko dlatego ze USA wypowiedzialo sie za „instalacja” Shah’a w Iranie a potem „odplacilo” sie jemu za poparcie USA zamachem Chomedini , ktory trzymal zaloge amerykanskiej ambasady jako zakladnikow przez caly rok z hakiem. Wrzedzie gdzie sie USA „wtraca” to ponosi „kleske”. Najlepsze rozwiazanie to ma Kongresman RON PAUL. Prosze czytac jego strone: http://www.ronpaul2012.com

    Reply this comment
    • Mariano_Italiano
      Mariano_Italiano 6 stycznia, 2012, 20:01

      panie niezalezny, prosze nie kierowac na jego strone tylko napisac nam co r. paul robil przez ostatnie 3o lat bedac w kongresie.konkretnie jego prace dot polityki bliskowschodniej , przed wyborami to kazdy sprzedaje tyle kielbachy wyborczej ze udzwignac tego nie mozna o zjedzeniu nie ma mowy. aha – klimek ciagle chyba nie uzyskal odpowiedzi na pytanie dot polityki emigracyjnej- nie jakies pierdulki o trzymaniu sie zolnierzy za raczke na granicy meksykanskiej tylko jak r paul widzi rozwiazanie problemu 12 mln nielegalnych emigrantow przebywajacych w usa.
      http://www.youtube.com/watch?v=vX36UIVLIow

      Reply this comment
  2. Niezalezny
    Niezalezny 7 stycznia, 2012, 19:46

    Mariano Italiano:
    Przeczytaj sobie sam co robil RON PAUL od „trzydziestu lat”.
    http://www.ronpaul2012.com

    Reply this comment
    • Mariano_Italiano
      Mariano_Italiano 7 stycznia, 2012, 20:36

      tak jak juz pisalem wczesniej- jestes zwyklym klepakiem nie potrafiacym nic od siebie napisac. dodaj jeszcze jeden link wicicostam zeby wygladalo powazniej
      kolejny gamon..

      Reply this comment
  3. Niezalezny
    Niezalezny 8 stycznia, 2012, 13:40

    Ja moge byc „zwyklym klepakiem” , ale ci kandydaci i Prezydenci juz klepia wiecej jak sto lat. RON PAUL wie co „klepie”. Ale USA bedzie mialo takie problemy jak bedziemy nadal mieli takich „klepakow” jak Mariano_Italiano.
    http://www.ronpaul2012.com

    Reply this comment
    • Mariano_Italiano
      Mariano_Italiano 8 stycznia, 2012, 15:11

      przeceniasz mnie . znow chlopino jakas garsc belkotu wyprodukowales zamiast sensownej wypowiedzi majacej przekonac chocby jedna osobe do poparcia twojego rpaula. jesli on ma takich ‚zolnierzykow” jak ty to czas martwiec sie o kondycje tego kraju

      Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*