Listopadowe Zaduszki…

Zawsze gdy przychodzi listopad myślę o tych ,co odeszli, o moim ojcu, dziadkach, przyjaciołach, sąsiadach. Gdzie oni są? Szkoda, że nie mogą nam powiedzieć, jak tam jest. Moja znajoma mówi o smole i ogniu, o czyścu i karze po śmierci… Do nas, zwykłych ludzi jakoś trudno to dociera – życie daje tak wiele pokus. Ktoś kiedyś powiedział, że piekło jest na ziemi (?) Gdzie oni są – nasi rodzice, dzieci, bracia, żony, mężowie. Tak ciężko żyć mając świadomość, że ktoś bliski odszedł. Myślę, że najciężej żyć jak odchodzi dziecko – to cierpienie jest często nie do pokonania, bo odszedł ktoś najukochańszy i najdroższy.

 

Moim przyjaciołom zginęła 18-letnia córka, mojemu bratu 22-letni syn. Gdzie oni są? Im dłużej żyjemy, to lista zmarłych się wydłuża. Moja 94-letnia babcia mówiła: Bóg o mnie zapomniał i trzyma mnie na tym świecie, a ja chcę już być tam!? Pamiętam Janeczkę z estrady, dziewczynę o ślicznym głosie – utopiła się w wannie będąc w ciąży. A ilu innych w wojennych czasach i tych, którzy giną każdego dnia. Co się dzieje z ludźmi umierającymi codziennie z głodu gdzieś w Afryce? Czy dla tych wszystkich ludzi wystarczy „tam” miejsca? Niepojęte. A jak zmartwychwstaniemy, czy wówczas wystarczy dla wszystkich miejsca tutaj?

 

Jak to wszystko ogarnąć ludzkim rozumem.

 

Często myślę o samym momencie śmierci, próbuję ją sobie „wyobrazić”…

 

Śmierć drugiej osoby widziałam raz, byłam obok i… nie jest to długi moment. Kilka oddechów coraz wolniejszych i ciało staje się wiotkie i żółte. I nie pomoże płacz czy wołanie. Tak naprawde myślę, że gdy ktoś odchodzi to my – żyjący powinniśmy być cicho, niejako uczestniczyć w tym „misterium umierania”.

 

Moja znajoma, gdy odszedł jej mąż siedziała 2 godziny na szpitalnym łóżku i nie pozwoliła go ruszyć.

 

Najsmutniej, gdy ludzie odchodzą w zapomnieniu.

 

…Jest listopad i częściej niż zwykle powtarza się pytanie: gdzie oni są…

 

 

Marianna Dziś

mariannadzis@att.net

www.mariannadzis.blogspot.com

(847) 322-4740

 

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*