Lato za parę dni – Okiem felietonisty

Wielu z nas poddaje się apatii, którą niesie kryzys. Jedni mają rzeczywiste powody do zmartwień, ale zbyt wielu ludzi przenosi z osoby na osobę tego wirusa smutku, który odbiera radość życia. Jak na razie nie jest tak źle, aby nie mogło być gorzej. Polscy przywódcy wyrażają daleko idące zadowolenie z wyniku wyborów do Parlamentu Europejskiego. Prezes Platformy Donald Tusk nie ukrywa zadowolenia z wygrania tych wyborów, a prezes PiS Jarosław Kaczyński, głosem Komitetu Politycznego PiS, uznał wynik tych wyborów jako „wysoce zadawalający”.

Politycy obu tych partii nie martwią się tym, że 75 procent, czyli trzy czwarte uprawnionych do głosowania Polaków, pozostało w domu, lekceważąc tych polityków, którzy wyrażają zadowolenie z wyników. Kompromitująca demokrację polską niska frekwencja wyborcza nie zmąciła radości polskich polityków. Polski rząd koalicyjny robi to, co uznaje za stosowne. Do końca maja 2009 roku deficyt budżetowy przekroczył 16 mld złotych, co stanowi przeszło 90 procent zapisanego w ustawie deficytu na ten rok. Po pięciu miesiącach mamy przekroczone 90 procent zapisanego deficytu, czyli na następne 7 miesięcy pozostało 10 procent założonego deficytu budżetowego.

Nie potrzeba być ekspertem, aby przewidywać, że rząd stoi przed pilną nowelizacją budżetu. Jak wiadomo, nowelizacja pociągnie za sobą oszczędności w wydatkach na inwestycje, a to przyniesie wzrost bezrobocia, które rośnie i będzie rosło do końca recesji. Oczywiście, według opinii rządu, nie ma jeszcze kryzysu w Polsce. Przez ostatnie dwadzieścia lat Polska przeżywa same ekonomiczne klęski, za wyjątkiem dwu lat rządów PiS. Jednak media dalej kochają Platformę Obywatelską, co jest zjawiskiem irracjonalnym i godnym zainteresowania ekspertów od zjawisk parapsychologicznych.

Jak nas informuje Gazeta.pl, pani Nelli Rokita w programie wieczornym TVN24 zaszokowała telewidzów następującym wywodem, cytuję: Polska zaczyna znikać jako państwo narodowe. Polska zaczyna być elementem rozgrywek w Unii Europejskiej. Przenosimy cały ciężar do Parlamentu Europejskiego. I uważamy, że polityka dzieje się tam. A polityka dzieje się tu. […] Naród znika, a pojawia się lud – EuropejskaPartia Ludowa a nie naród i to jest niebezpieczne – mówiła w TVN24 posłanka Prawa i Sprawiedliwości. – Donald Tusk chce być prezydentem, a po drugie chce sprzedać Polskę Unii Europejskiej. Żeby co? Pić piwo, mieć czas na zabawy. Z Berlusconim może? […] Gdyby [Tusk] pił codziennie jedną butelkę mniej wina, to na pewno byłoby dobrze dla Polski – stwierdziła Nelli Rokita. Zastrzegła, że nie zarzuca premierowi alkoholizmu.
Tyle o wypowiedziach Nelli Rokity możemy przeczytać w Gazeta.pl. To mówi osoba z salonów politycznych RP.

Tygodnik Polityka prosi w tym tygodniu czytelników internetowego wydania tej gazety do dyskusji o problemach związanych z przewidywanymi masowymi zwolnieniami w Polsce.‘‘Jest spowolnienie, będą zwolnienia” – to tyłuł z tej strony internetowej, Rynek – Polityka.pl.

Gazeta.pl, donosi, że państwowy Gaz-System zawiesił przygotowania do budowy połączenia gazowego Baltic-Pipe, którą to rurą miał być do Polski dostarczany gaz ze Skandynawii. Od udziału w inwestycji wstrzymało się Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. Głównym problemem jest brak porozumienia na temat warunków cenowych tego gazu.

Ale może już dość tych przygnębiających wiadomości. Ta sama Gazeta.pl pociesza nas, że powstał inwestycyjny gigant BlackRock, którego szef jeszcze dwadzieścia lat temu handlował zastawionymi hipotekami, a teraz będzie miał więcej pieniędzy niż amerykańska Rezerwa Federalna. Polski oddział BlackRock zarządzał w maju 260 mln dolarów, ale cała korporacja po połączeniu się z Barclays Global Inwestors będzie zarządzała sumą 3 bilionów dolarów. Chciałbym przypomnieć, że polski bilion to jest tysiąc miliardów, a miliard to jest tysiąc milionów.

Tak więc nie ma powodów do obaw. Pieniądze są, tylko zmieniają właściciela.
Komputer wytrzyma nie takie liczby jak bilion czy trylion. Wirtualny pieniądz drzemie teraz w pamięciach bankierskich laptopów. Jak mu się znudzi tam siedzieć, to spotkamy go na rynku inwestycyjnym. Oby nie trafił na pchli targ.
16 czerwca 2009
www.wojciechborkowski.com

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*