Kolejna wielka rocznica – Okiem felietonisty

Za dwa tygodnie kolejna wielka rocznica wybuchu II wojny światowej. Na Westerplatte zjadą się przedstawiciele nowych państw, które powstały na gruzach tych państw, które brały udział w wojnie. Nie będzie tam przedstawiciela ZSRR, bo tego państwa już nie ma. Nie będzie przedstawiciela Trzeciej Rzeszy, bo tego państwa również nie ma. Nie będzie przedstawiciela II Rzeczpospolitej, bo III Rzeczpospolita jest już w innych granicach. Będzie przedstawiciel Wielkiej Brytanii, ale obecna Wielka Brytania to już nie jest imperium kolonialne, jakim była w roku 1939. Żadne państwo europejskie, no, może z wyjątkiem Szwajcarii, nie przypomina tego państwa, jakim było w roku rozpoczęcia II wojny światowej. Refleksja ta potwierdza niepodważalną regułę, że każda wojna odmienia krajobraz geo-polityczny w stopniu nieprzewidywalnym z oczekiwaniami organizatorów wojny.

Druga wojna światowa była dla Polski i dla Polaków ogromną klęską, pod każdym względem. Nie wszystkie bitwy przegrywaliśmy i nie wszystkie wojny. Pierwsza wojna światowa była dla Polaków oczekiwaną i szczęśliwą wojną. To dzięki tej totalnej europejskiej awanturze, która w konsekwencji wywołała rewolucję, Polska odzyskała niepodległość. Polska nie brała w niej udziału jako strona konfliktu, bo Polskę rozgrabiono i jej nie było w chwili rozpoczęcia tej wojny, ale Polacy walczyli we wszystkich armiach zaborców. Po zakończeniu pierwszej wojny światowej Polacy okazali się prężnym i zdecydowanym narodem i dzięki silnej woli i walce wielu Polaków rozproszonych w diasporze, Polska odzyskała swoje miejsce w Europie.

Jednak ta 70. rocznica wybuchu II wojny światowej jest zupełnie inną rocznicą dla Polski i Europy. Niektóre kraje po zakończeniu II wojny światowej stały się potęgą militarną, inne zmalały i straciły potrzebną do rozwoju motywację, przechodząc za zgodą aliantów pod zarząd zwycięskich mocarstw. Dynamika zmian w zastygłej Europie po zakończeniu II wojny światowej uległa jednak zdecydowanemu przyśpieszeniu w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Obecna Europa nie przypomina już zupełnie tego kontynentu, jaki ustanowiły porozumienia w Teheranie i w Jałcie. Upadek ZSRR, powstanie Unii Europejskiej i jej rozszerzenie stworzyły europejską wieżę Babel, której losy są tak trudne do przewidzenia, jak trudne do przewidzenia były pogmatwane dzieje całej XX-wiecznej Europy.

Tak oczekiwane zmiany ustrojowe w Polsce przybrały w tym czasie zupełnie niezrozumiały kierunek. Przez 44 lata PRL-u Polacy pracowali za niewolnicze wynagrodzenie, budując podstawy wielkiego przemysłu i odbudowując wojenne zniszczenia. Po solidarnościowej transformacji ustrojowej kolejne ekipy „przebierańców” komunistycznych sprywatyzowały ten dorobek dla własnych elit i dla obcych korporacji, które kupiły go za bezcen. Polska, marząca o suwerenności, przeszła w sposób pozornie bezbolesny w stan ubezwłasnowolnienia i nadzoru unijnego.

Teraz za Polaków wypowiadają się media będące własnością zagranicznych korporacji, pożyczki udzielają im obce banki kontrolujące kapitał w 85 procentach. Armia polska, która przeszła na zawodowstwo, ograniczyła swój stan osobowy do 30 procent stanu, jaki liczyła przed 20 laty. Te karygodne decyzje podejmowane są przez elity polityczne bez konsultacji z narodem. Kolejne decyzje „prywatyzacyjne” są zupełnie niezrozumiałe dla milionów Polaków. W czasach kryzysu finasowego sprzedaje się pozostałości po polskim majątku narodowym. Kto to kupuje, jeżeli polityczni partnerzy Polski sami mają poważne problemy finansowe ?

Taki jest uproszczony obraz polskiej rzeczywistości w 70. rocznicę wybuchu drugiej wojny światowej. Zobaczymy za dwa tygodnie polityczny spektakl na polskim Westerplatte. Przyjadą tam politycy, którzy będą mówić w imieniu żołnierzy, których już nie ma, w imieniu krajów, których już nie ma, w imieniu narodów, które już wymierają w tym dawnym narodowym kształcie.
Jednak pamięć o ofiarności polskich żołnierzy, którzy umierali za Polskę na wszystkich frontach II wojny światowej, będzie zawsze częścią rachunku sumienia kolejnych pokoleń Polaków, które odzyskają dla Polski jej suwerenne miejsce w Europie. Będzie tak, jak w wierszu Gałczyńskiego:
Lecz gdy wiatr zimny będzie dął
i smutek krążył światem
w środek Warszawy spłyniemy w dół
żołnierze Westerplatte
12 sierpnia 2009
www.wojciechborkowski.com

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*