Jak nazwać to pokolenie?

 

Okiem felietonisty

 

Umarł Neil Armstrong, pierwszy człowiek, który postawił swą stopę na księżycu. Lądowanie człowieka na księżycu było jednym z najważniejszych wydarzeń XX wieku. Wydawało się, że świadomość tego technologicznego osiągnięcia naszej cywilizacji, tego “wielkiego kroku ludzkości”, zmieni mentalność elit politycznych i zwykłych ludzi. Nic takiego się nie stało. Elity polityczne pozostały obojętne. Nasza mała kula ziemska, pozostająca, od zawsze, pod kierownictwem finansowych elit, cyklicznie i konsekwentnie zmierza dalej do kolejnej światowej awantury. Kosmiczne sukcesy inżynierów tylko “rozpraszały” uwagę globalnych gigantów w ich finansowym podboju kolejnych państw. Dla tych elit, po tym księżycowym sukcesie, bilans zysków i wydatków wydał się mało satysfakcjonujący. Dla nas, księżyc stał się bliskim sąsiadem, punktem odniesienia, z którego można popatrzeć na ludzkie problemy. Każda podróż na księżyc była przygodą i dowodem niewyobrażalnego męstwa astronautów. To była cudowna podróż, do okrągłej plamki księżyca na nieboskłonie, porównywalna do odkrycia Ameryki.

 

Astronauci Apollo 11 urodzili się w roku 1930. Amerykańskie pokolenie Kolumbów rocznik 30-ty zdobywało kosmos. Polskie pokolenie Kolumbów, rocznik 20-ty, starsze tylko o dziesięć lat, umierało na gruzach Warszawy, mordowane przez własnych sąsiadów.

 

To zestawienie dat, powinno być tematem do poważnych przemyśleń dla europejskich awanturników. Różnice losu tych bliskich rocznikowo pokoleń, mieszkających po dwu stronach Atlantyku, powinny być tematem socjologicznych i historycznych dyskusji. Eliminowanie zagrożeń, jakie mogą doprowadzić do kolejnej tragedii w Europie musi być podstawowym tematem rozważań polityków europejskich.

 

Każde pokolenie powinno mieć szansę na realizację własnych marzeń i ambicji. Nie wszystkim jednak jest to dane.

 

Jakie jest to najnowsze polskie pokolenie lat 90-tych? Co oni dokonają? Z jakimi wydarzeniami będą kojarzeni? Urodzili się już po okresie transformacji ustrojowej. Nie musieli już obawiać się cenzury i prześladowań służb specjalnych. Czy wykorzystali własną szansę stworzenia osobowości godnej naśladowania? Czy ta wolność wyszła im na zdrowie, czy też zmarnowałi ją, trwoniąc życie na disco-polowych zabawach w oparach narkotykowych. Czy to jest pokolenie “transformacji” ustrojowej? Czy to jest pokolenie totalnej “emigracji zarobkowej”? Czy to jest pokolenie “Amber Gold”?

 

Po dwudziestu latach przyglądania się elitom III RP mieliśmy dostatecznie dużo czasu, aby ich dobrze poznać. Polskie elity polityczne nie mają odwagi osobistej porównywalnej do pilotów stacji orbitalnej, ani zdolności organizacyjnych twórców komputerowych i kosmicznych technologii. Polskie elity polityczne nie uniosły tego ciężaru, jakim był sukces roku 1989, który stworzył szansę wybicia się na niepodłegłość. Zamiast suwerenności mamy niewolę “kosmicznego” długu, którego obsługa sprowadza naród do poziomu fellachów egipskich, budujących piramidę finansową globalnemu władcy.

 

Przyszedł czas na wymianę pokoleniową polskich elit. Obecni politycy do złudzenia przypominają kombatantów znad Oki . Tamci / znad Oki / tworzyli kolejne, coraz gorsze rządy nieudaczników, aż do dramatycznego “sztandar wyprowadzić”, a obecni kombatanci nie mają nawet sztandaru.

 

Obecni kombatanci czują się komfortowo w eleganckich limuzynach i na obrazkach telewizyjnych w roli komentatorów i celebrytów.

 

“Posłowie wracają z wakacji”, informują polskie media. Co nam zaproponują wypoczęci po wakacjach posłowie? Czy posłowie wreszcie stworzą polską ustawę medialną. W serwisie “Deutsche Welle” możemy przeczytać o polskiej telewizji publicznej stojącej na skraju bankructwa.

 

To jest niewyobrażalny skandal na miarę europejską, jeżeli w sąsiednim kraju komentuje sie upadek tak ważnej instytucji jaką jest telewizja publiczna. Wszystkie ważne kraje europejskie dbają o własne telewizje publiczne. W Polsce, politycy namawiali widzów do niepłacenia anbonamentu. Tak jak zlikwidowano Ossolineum działające nieprzerwanie od roku 1817, tak Platforma Obywatelska prawdopodobnie zlikwiduje telewizję publiczną.

 

Dnia 2 lipca spółka Zakład im. Ossolińskich została rozwiązana. Przetrwała zabory, przetrwała komunę, nie przetrwała “opieki” koalicji PO-PSL.

 

Pokolenie kombatantów okrągłego stołu nie ma sztandaru, który by można wyprowadzić, ale można sprzedać ten “okrągły stół” na licytacji.

 

Potrzeba “wyprowadzenia”, czegoś lub kogoś, jest coraz bardziej odczuwalna.

 

30 sierpnia 2012

www.wojciechborkowski.com

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*