Dwie Unie Europejskie? – Okiem felietonisty

Jest kilka Unii Europejskich na różnych poziomach władzy. Obecnie kiełkuje nieznana do tej pory Unia braku tolerancji, zrodzona w czasach kryzysu ekonomicznego. Inna jest Unia polityków i bankierów, pełna „słodkich” deklaracji i groźnych pogróżek, a już zupełnie inna jest ‘‘AntyUnia”, zwykłych obywateli dotkniętych brakiem pracy. To co się dzieje na poziomie tej AntyUnii jest zjawiskiem zupełnie nowym, ale spodziewanym w tej wieży Babel narodów europejskich.

Gazeta Wyborcza informuje czytelników siejącym grozę tytułem : ‘‘Radny z Rotterdamu odsyła Polaków do domu”. Jak oświadczył Hamit Karakus, lewicowy radny pochodzenia tureckiego, cytuję: ‘‘Pobyt Polaków bez pracy , bez dochodów i dachu nad głową , nie jest pożądany w mieście. Chcemy zachęcić ich do czasowego powrotu do kraju. Będą mogli wrócić do Rotterdamu, kiedy skończy się kryzys” – koniec cytatu.

Okazuje się, że w Rotterdamie mieszka około 15 tys. Polaków, z czego dwie trzecie na czarno, to znaczy nie mają żadnych praw. Żeby w Holandii skorzystać z przytułku dla bezdomnych, trzeba być zarejestrowanym w jakiejś gminie. Jak nas informuje Gazeta Wyborcza – ‘‘rzeczniczka radnego Farida Agris tłumaczy, że choć na razie w Rotterdamie nie widać polskich bezdomnych, mogą być problemy w przyszłości, bo coraz więcej holenderskich firm zwalnia. W Holandii, żeby dostać zasiłek dla bezrobotnych, trzeba udokumentować, że pracowało się legalnie przez 26 tygodni, płaciło przez ten czas podatki i ubezpieczenie. I trzeba mieć stałe miejsce zamieszkania. Większość z ponad 100 tys. Polaków, którzy po 2004 roku wyjechali do Holandii, nie spełnia tych warunków”.

Nic dodać, nic ująć, to jest ta Unia przepisów „prawnych”, dla jednych bezlitosnych, dla drugich bardzo korzystnych. To właśnie ta Unia umożliwiła malutkiej holenderskiej firmie Eureko przejąć wielkie polskie PZU, ale ciężko pracującym Polakom w Holandii należy się tylko kopniak w tyłek na drogę w czasie kryzysu ekonomicznego. Może się zapytajmy byłego premiera Buzka, który po frajersku pertraktował z Holendrami , jak on odbiera to jako eurodeputowany?

Czy pozycja eurodeputowanego jest synekurą za zasługi położone w sprzedaży polskiego majątku narodowego? Czy ogromne pensje eurodeputowanych, te europejskie maniery i blichtr, to wynagrodzenie dla tych, co doprowadzili Polskę do ruiny tak wielkiej, że setki tysięcy Polaków szukało pracy w Unii Europejskej. Teraz ta UE okazała się bezwzględna i tak jak zawsze skłócona.
Na stronie internetowej Gazeta.pl dalszy ciąg tej samej historii, tylko już w innym kraju tej samej AntyUnii. Cytuję: ‘‘Międzynarodowy portal społecznościowy Facebook dał przyzwolenie swoim użytkownikom na stworzenie dwóch wirtualnych grup o skrajnie antypolskich poglądach. Są one wymierzone w polskich emigrantów w Wielkiej Brytanii. Pozbądźmy się Polaków. Te łajdaki chcą wyssać życie z tego kraju” – agitują autorzy tej wirtualnej grupy z Facebook.

Pojawiają się tam takie opinie : ‘‘Wypieprzmy Polaków z Anglii. Jestem dumnym Brytyjczykiem i nie moge znieść faktu, że pieprzeni, brudni poszukiwacze azylu atakują naszą wspaniałą nację” – napisał członek grupy, Thomas South.

Jednak kryzys ekonomiczny zupełnie bełta ludziom w głowach. Nawet jeżeli te opinie są odosobnione, to budzą grozę, ilustrując przepaść między mieszkańcami tej samej Unii Europejskiej. Czy w przyszłości możemy się spodziewać wojny secesyjnej w Unii Europejskiej, między wschodem i zachodem tego wydumanego przez biurokratów kraju?

Dla Gazety.pl komentuje to skandaliczne zachowanie działacz Zjednoczenia Polskiego w Wielkiej Brytanii, Andrzej Tutkaj: ‘‘Nie mogę zrozumieć jak Facebook, który zyskuje coraz większe zainteresowanie Polaków, jest reklamowany w polskiej telewizji publicznej, dopuszcza w swoim serwisie do głosu rasistów. Nie pozwala przecież na to prawo. Jestem przekonany, że władze serwisu nie pozwoliłyby na obrażanie Hindusów i osób czarnoskórych, więc dlaczego pozwalają na obrażanie Polaków?’’ – koniec cytatu z Gazeta.pl. 
Na to pytanie nie potrafimy nigdzie na świecie odpowiedzieć. Może odpowiedzą na to pytanie nasi „artyści”, którzy w Polsce piszą listy obrażające innych i siejące waśnie polsko-polskie, jak felietony reżysera-senatora Kutza.

Pieszczochy PRL-u, brylujące dalej w mediach polskich, odtwarzają jednak tę samą zdartą płytę, tkwiąc w kompleksie Europy „stworzonej” przez tolerancyjną lewicę. Jednak Unia czy AntyUnia jest zwyczajnym krajem z całym bagażem moralnego i etycznego śmietnika. Tam są rzeczywiste problemy i od tego nie ucieknie polska elita władzy. Jeżeli kryzys nie ustąpi przez parę lat i jeszcze się pogłębi, to będziemy świadkami takich idiotyzmów w UE, przy których RWPG była snem niewinnego dziecka.
22 kwietnia 2009
www.wojciechborkowski.com

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*