Co wycieka na WikiLeaks.org?

Felietony to znakomita okazja, by komentować świat po swojemu i ogromna satysfakcja, gdy czyni się to w gazecie starszej od polskiej niepodległości (Dziennik Związkowy r. założenia 1908, II RP r. założenia1918). Wątki z różnych tygodni, a nawet miesięcy potrafią się niesamowicie spleść i odsłonić zupełnie nową perspektywę.

 

Poświęciłem kilka szpalt na rewolucję w krajach arabskich, bo duch Solidarności a.d 1980 w Polakach silny. Wtedy świat przyglądał się narodzinom naszej rewolucji, potem solidaryzował z nami, gdy generał Jaruzelski przejął władzę absolutną wprowadzając stan wojenny. Przyglądamy się zatem teraz my, gdy rewolucyjny zapał ogarnął pas krajów arabskich. Zaczęło się w Tunezji; Egipt – Mubarak dostał dożywocie; Libia – Kadafi ustrzelony i właśnie odbyły się pierwsze od bodajże 60 lat wybory do tzw. Konstytuanty (parlamentu, konstytucji jeszcze tam nie ma, za to 100 partii i wiele plemion oraz wzajemnie sprzecznych interesów). Władzy kurczowo trzyma się ciągle i coraz więcej niewinnej krwi przelewa Assad z Syrii, gdzie rodzinna dyktatura trwa od 40 lat. Właściwie Syrii trzeba koniecznie poświęcić osobny tekst, dzisiaj chcę wybić na plan pierwszy jedną kolosalną informację – w ciągu roku w brutalny sposób zamordowano tam ok. 17000 ludzi, w tym przeszło pół tysiąca dzieci. I nikt nie potrafi tego konfliktu przerwać.

 

Dwa tygodnie temu zajeliśmy się procesami sądowymi – Breivik, Siemiątkowski (więzienia CIA), Assange (583 dni w stanie podejrzenia/oskarżenia/prowokacji), Manning (781 dni w areszcie, proces na jesień). 5 lipca wyciekły poufne informacje dotyczące Syrii. Czy przyczynią się do szybszego upadku dyktatury Assada? Czy pomogą Julianowi Assange’owi w jego trudnej ‚ekwadorskiej’ sytuacji?

 

587 dni trwa blokada kont bankowych i przelewów prowadzona kolektywnie przez wielkich – VISA, Mastercard, Western Union, PayPal, a przede wszystkim Bank of America. Przypomnijmy: w lutym zeszłego roku wyciekły do opinii publicznej poufne ruchy tego banku. Departament Sprawiedliwości polecił bankowi pewną prawniczą firmę Hunton and Williams, która w imieniu Bank of America wynajęła trzy wywiadowcze firmy – Plantir Technologies, HBGary Federal i Berico Technologies do przeprowadzenia skutecznego ataku na WikiLeaks. Od technik dezinformacyjnych po kontrwywiad – czyli inwigilację własnych pracowników w celu wykrycia tzw. whistlblowerów.

 

Odwiedźmy zatem ten portal, który został tak skonstruowany, że można tam wysłać i opublikować informacje, zachowując przy tym całkowitą anonimowość. Grupa niezłych informatyków, w tym Assange, tak to sprytnie zaprojektowała.

 

Zaczęło się od wideo jakiego domagała się agencja Reuters od rządu amerykańskiego (powołując się na ten sam akt prawny, który polecałem tydzień temu – Freedom of Information Act), a który ostatecznie wypłynął na WikiLeaks. Amerykanie bez powodu zastrzelili dwóch pracowników agencji prasowej Reuters oraz tych, co próbowali ich ratować. To było dwa lata temu, w kwietniu 2010 r. w Iraku.

 

Lipiec 2010 – dowiadujemy się z WikiLeaks jak wygląda przerażająca codzienność wojny w Afganistanie, dewastujące statystyki ukazujące totalną porażkę Amerykanów w starciu z dzielnym pasztuńskim ludem, bo opór przeciw najeźdźcy jest zdecydowanie większy niż tylko tajemniczy Talibowie, którymi karmi nas propaganda.

 

Październik 2010, tzw. Iraq War Logs – 391,832 raporty wewnątrzarmijne z lat 2004-2009, oznaczone kryptonimem SIGACT. Są to relacje żołnierzy z pola walki, o których media miały milczeć.

 

Luty 2011 – Cablegate – to wtedy dowiedzieliśmy się, co tak naprawdę Amerykanie myślą o Polsce, Kaczyńskim, Tusku i Polakach z poufnych depesz dyplomatycznych, które wyciekły w ilości ćwierć miliona. Obnażona została kuchnia dyplomacji, a zarazem prawdziwe intencje amerykańskiego rządu, kolejna kompromitacja na arenie międzynarodowej. Do ściągnięcia jest na przykład torrencik o Młodzieży Wszechpolskiej według Amerykanów.

 

Kwiecień 2011 – The Guantanamo Files – wreszcie było wiadomo, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami więzienia Guantanamo, gdzie ciągle przetrzymuje się około 170 ludzi, w większości bez postawienia zarzutów i z torturami.

 

Grudzień 2011 – na gwiazdkę otrzymaliśmy z WikiLeaks tzw. Spy Files. 287 dokumentów rzucających światło na potajemne działania współczesnej propagandy. Mass media zamieniono na mass deception, czyli współczesną broń masowego i globalnego rażenia – broń masowego ściemniania – biznes warty miliardy $$$. Współczesna propaganda złożona do kupy przez 160 agencji tzw. Intelligence, czyli wywiadowczych, czyli mniej lub bardziej ubeckich, tajnych, nielegalnych. Wielki Brat widzi wszystko poprzez swoje agendy – ARD w Niemczech, The Burreau of Investigative Journalism w UK, L’Espresso we Włoszech, OWNI we Francji, czy tutejszy The Washington Post.

 

Luty 2012 – The G.I. Files – Global Intelligence Files – ponad 5 milionów e-maili (2004 – 2012), które wyciekły z takich firm i urzędów jak US Dept. of Homeland Security, US Defence Intelligence Agency, US Marines, Lockhead Martin, Northrop Grumman, Raytheon, Bhopal’s Dow Chemical Co. Dokumenty wyciekły z teksańskiej centrali Stratfor jednej z wielu tutejszych ubecko-wywiadowczych instytucji, pozyskujących agentów i informacje. Poznaliśmy techniki werbunku agentów, metody prania pieniędzy, deprywacji sensorycznej i inne.

 

Lipiec 2012 – wyciekają dokumenty na temat Syrii. Jest ich olbrzymia ilość z 680 róźnych źródeł, zatem system syryjski został kompletnie obnażony. W grę wchodzą wielkie dostawy broni, Rosjanie, Amerykanie i cały świat arabski, który przygląda się cicho na ten polityczny klincz, kosztujący życie tysięcy niewinnych ludzi miesięcznie.

 

WikiLeaks ma wiele frontów – publikuje metody cenzury, jakie na wielką skalę wprowadzają Chińczycy (Green Dam), poufne raporty ONZ (te o których trzeba szefostwo powiadomić, lecz broń Boże, aby tylko nie dotarły do mediów), tajny podwodny kabel optyczny łączący Kubę z Wenezuelą, bezprawne mordy w Kolumbii, miliony umoczone w kartelu narkotykowym w Meksyku.

 

WikiLeaks to także sojusznik w walce o obalenie restrykcyjnego prawa ACTA, który promuje interesy wielkich korporacji farmaceutycznych, medialnych, handlowych, filmowych, informacyjnych i wielu innych z pominięciem obywatela, czyli tego suwerena władzy, jaką wybiera się w wyborach. Akurat Parlament Europejski zagłosował stosunkiem 478 do 167 odrzucając rekomendację Komisji Europejskiej o przyjęcie ACTA. Zobaczymy, co na to powie Europejski Trybunał Sprawiedliwości, czy orzeknie jego zgodność z traktatami, a zatem sprawa znów wróci. Zresztą w tej, czy innej formie wspomniane lobby wielu interesów będzie chciało prędzej czy później przywrócić prawo, które w wielu miejscach stoi w sprzeczności nie tylko z duchem wolności i nowym dwudziestopierwszowiecznym spojrzeniem na zagadnienie praw autorskich (Creative Commons), lecz gwałci nasze prawo do wolności słowa, prywatności i tajemnicy danych osobowych. Już na jesień ma się pojawić kolejna unijna dyrektywa, regulująca egzekwowanie prawa własności intelektualnej, albo tylnymi drzwiami pod postacią właśnie negocjowanej umowy pomiędzy Kanadą a Unią Europejską CETA (Canada-EU Trade Agreement).

 

Osobiście czekam na kolejny wyciek – tym razem obnażający brudy polityki Izraela – to dopiero będzie sensacja! WikiLeaks.org – alternatywne źródło informacji, z którego warto czerpać, by dowiedzieć się, jak chore, skryte i przestępcze mechanizmy sterują polityką i światem.

 

JanWiktorSoroko@gmail.com

 

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*