Cisza w eterze – kolejny cud Tuska? – Okiem felietonisty

Trwają “dożynki” polskich mediów publicznych. Mistrzem ceremonii pozostaje Platforma Obywatelska, a asystentem jest niezapomniany “zmiennik” z “Nocnej zmiany”, Waldemar Pawlak z PSL.

Majsterkowicze ci, tak wykombinowali scenariusz wymuszonego upadku polskich mediów publicznych, że kibice oglądający spektakl nie mogą się doczekać końca tej tragedii. Reżyserzy z PO odwlekają moment upadku, a widzowie “igrzysk”, skołowani przez media komercyjne, domagają się kolejnych silnych wrażeń. Kiedy zamilknie Polskie Radio ? To pytanie przewija się przez polskie media internetowe.

W telewizji publicznej prawniczy kociokwik. Nikt nie wie, kto tam rządzi. Tak to się przygotowuje polską opinię publiczną, żeby upadek mediów publicznych polski chochoł uznał za sukces demokracji i wolności ? Szef rządu, który sam doprowadził do takiej sytuacji, powiedział we wtorek, że w sprawie telewizji będą potrzebne twarde decyzje. Decyzje zapadną po wyrokach sądowych.
W poniedziałek sąd rozpatrzył wniosek prezesa Piotra Farfała, o zawieszeniu trzech członków zarządu, jednak w kolejce czeka jego wniosek o wykreślenie z rejestru członków Rady Nadzorczej.

W kolejce też czeka wniosek Sławomira Siwka i członka zarządu TVP Marcina Bochenka. Zwrócili się oni o zawieszenie Piotra Farfała.
Teraz naprawdę nikt nie wie, kto rządzi w TVP. Nieoficjalnie mówi się w kołach dobrze poinformowanych, że jeżeli sąd uzna wybór Sławomira Siwka na p.o. prezesa TVP, to kurator mianowany przez rząd jest niemal pewny. Taki sam los spotka TVP, jeżeli prezydent Kaczyński przyjmie sprawozdanie KRRiT, co by oznaczało, że Krajowa Rada pracowałaby w tym samym składzie co dawniej.

Tak to się zabawiają panowie “szlachta”, walcząc o dominację nad mediami publicznymi. W tym całym zgiełku jest solidny materiał dla zrozumienia przyczyn upadku Rzeczpospolitej szlacheckiej.

To te cechy narodowe, jak wasalizm polskich elit i arogancja rządzących ułatwiały zaborcom manipulowanie polskim chochołem.
Globalizm światowy teraz świetnie się bawi, manipulując polskimi elitami, które konsekwentnie osłabiają Polskę, zabierając narodowi narzędzia służące do obrony jego tożsamości i suwerenności.

W Polsce nam współczesnej pojawiają się “klony”, jakby żywcem przeniesione z dawnych czasów. Na stronie internetowej Super Expressu, SE.pl czytamy:
Już wiemy, na jakiej zasadzie Paweł Graś [ 45 l.] rzecznik rządu RP i jeden z najbliższych współpracowników premiera, mieszka wraz z rodziną w zabytkowym pałacu w Zabierzowie pod Krakowem. Minister Graś nie płaci ani złotówki za wynajem tej pięknej i wartej dwa miliony złotych nieruchomości należącej do niemieckiego przedsiębiorcy Paula Roglera. Najzwyczajniej minister robi tam za dozorcę — koniec cytatu.

Jedni mieszkają w domach sąsiadów pod Krakowem, a inni proponowani są na prominentne stanowiska w Unii Europejskiej.
Pan Jerzy Buzek jest takim kandydatem i tematem propagandowym ostatnich tygodni. Zapominamy, że wnioski komisji śledczej badającej aferę PZU, nad którym panuje zmowa milczenia, były druzgoczące dla rządu Jerzego Buzka. Komisja uznała, że należy postawić przed Trybunałem Stanu b. ministra Emila Wąsacza.

Okazuje się, że w sprawie PZU — Eureko nie ma żadnych działań ze strony rządu, a Platforma zajmuje się walką z polskimi mediami.
Czyżby stanowisko dla Jerzego Buzka było dowodem wdzięczności za jego wkład w przejęcie kontroli przez obcą, małą firmę, nad największą polską firmą ubezpieczeniową?

Według mediów komercyjnych, sympatyczny pan profesor został doceniony przez globalnych Europejczyków. Co ich obchodzi los polskiego majątku narodowego?
8 lipca 2009
www.wojciechborkowski.com

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*