Borkowski

Ten rok, który właśnie przemija, nie wpisze się do kalendarza wydarzeń wiekopomnych. Tragiczne trzęsienie ziemi w Azji na zakończenie tego roku, jeszcze raz przypomniało nam o kruchości naszej megalomani i ogromnej sile natury. Politycy popełniają jednak ciągle te same błędy i udają, że są ponad prawem ludzkim i boskim. Ale nawet w tej obłudnej materii politycznej zaskakują nas oświadczeniami. “Le Monde” obdarzył Polskę internacjonalistycznymi “komplementami”, w stylu dawno nie słyszanym.

W “Gazecie Wyborczej” zamieszczono informację agencyjną (PAP), o komentarzu “Le Monde” na temat udziału Polski w wyborach na Ukrainie, cytuję: “Polska odegrała kluczową rolę w doprowadzeniu do powtórki drugiej tury wyborów na Ukrainie i zaryzykowała zaangażowanie w wydarzenia za wschodnią granicą mimo stanowiska Rosji” Ę- pisze w niedzielnym wydaniu francuski “Le Monde”. Czy kiedyś doczekamy się podobnego komentarza “Gazety Wyborczej” na temat zaangażowania Francji w wyborach, np. w Irlandii Północnej. A taki komentarz mógłby wyglądać następująco: Francja odegrała kluczową rolę w doprowadzeniu do powtórki wyborów … ( i tu wstawiamy nazwę tego kraju).

Poklepywanie Polski po ramieniu przez “Le Monde” jest zbyt siermiężne, jak na mój gust. Niech Francuzi sami lepiej się zaangażują w prostowanie własnych ścieżek na arenie światowej, a nie rozdają sztuczne “komplementy” za zaangażowanie polityków z Polski w sprawy innego państwa. To pachnie zachętą do “interwencjonizmu internacjonalistycznego”, który tak dobrze znamy z poprzedniej epoki. To również przypomina hasło “globaliści wszystkich krajów łączcie się”. Dziwne czasy, w których prawicowy “Le Monde”, chwali lewicowy rząd z SLD. To są właśnie te podejrzane uroki globalizacji.

Czy ten mijający rok był dobry dla PolskI? Według opinii polityków lewicowych, którzy sprawują władzę, był to rok historycznego zwrotu w polskiej polityce zagranicznej, co wiąże się z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej i podpisaniem w Rzymie projektu konstytucji europejskiej. Według polityków centro-prawicowych, “ta Konstytucja to tragedia dla Polski” – jak powiedział Jarosław Kaczyński z PiS-u, a zdanie to podzielają również inni politycy z partii prawicowych. Obie strony jakby unikają zdecydowanych ocen utrzymującego się w Polsce bezrobocia, na kompromitującym Europę poziomie 20 procent. Obie strony również unikają komentarzy, na temat dramatycznego spadku zaufania społecznego do obecnego Sejmu i większości polityków, którzy w Sejmie reprezentują istniejące partie.

Polska musi w następnym roku otrząsnąć się z hipnotycznego snu, jaki zafundowała Polakom stara ekipa polityków “trzymających władzę”. Polska musi znowu uwierzyć w siebie i genius loci tego miejsca między Odrą i Bugiem. Miejmy nadzieję, że rok 2005 przyniesie Polsce te wszystkie zmiany i doda optymizmu Polakom, ciężko doświadczonym kolejnymi aferami. Być może nadchodzące wybory zmienią polską rzeczywistość.

Nawiązując do tworzącego procedens wtrącania się Polski w wybory na Ukrainie, można się spodziewać, że na wybory do Polski przyjadą z rewizytą obserwatorzy z Ukrainy, aby dokładnie przyjrzeć się “starej gwardii”, która również w Polsce może próbować starych sztuczek. Marzenia, aby przedłużyć o kolejne parę lat, ten pasożytniczy letarg na szczytach władzy, są tak stare jak cywilizacja.

Nachodzący Rok 2005 musi być lepszy dla Polski od obecnego roku, który żegnamy bez żalu. Nadchodzący rok będzie zdecydowanie lepszy, o ile dolar nie spadnie do poziomu 2 zł za dolara, a przed tym ostrzega również francuski minister. Przy tak niskim kursie dolara może nam się zdarzyć kryzys o zasięgu światowym.

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*