Bóg przez duże „B”

Epoka Ryb dobiega końca, a wraz z nią, niektórzy z nas zaczynają powoli budzić się z koszmarnego snu, którym jest świat – wciąż uważany przez większość za rzeczywisty. Kiedy się już przebudzimy ze snu – który śnimy – nie będzie potrzeby czegokolowiek wyjaśniać, ale póki co do wyjaśnienia jest wiele. Nie sposób tego oczywiście zrobić w jednym tylko artykule, ale ten jeden artykuł może sprawić, że zechcesz otworzyć oczy i przyjrzeć się choćby temu, w jakim świecie żyjesz.

Ale wcześniej będziesz musiał się dowiedzieć, że: BÓG przez duże „B” NIE STWORZYŁ TEGO ŚWIATA!

 

Wyobrażam sobie, że musi to być wstrząsająca wiadomość dla ciebie. Z pewnością nie będzie jedyna, jaką usłyszysz w najbliższych latach. Czeka cię o wiele więcej niespodzianek, na które nie jesteś jeszcze przygotowany. Dlatego spieszę z pomocą, abyś zdążył odrobić swoją pracę domową na czas.

 

Świat, którego doświadczasz, jest dla ciebie bezlitosny i zupełnie nie liczy się z tobą.

 

Jesteś dla niego zaledwie pionkiem w grze. Zabiera wszystko, co ci wcześniej dał, a co było ci drogie. Nie sposób znaleźć w nim czegokolwiek, co byłoby trwałe i co zapewniałoby ci bezpieczeństwo. Kiedy już zdobędziesz to co upragnione, wówczas lękasz się, by tego nie utracić. A więc – nigdy nie zaznajesz spokoju. Czy to twoim zdaniem można nazwać szczęściem, jakiego sobie życzysz?

 

Jeżeli coś jest nietrwałe, to nie jest też prawdziwe. Możesz być pewien na sto procent, że to wszystko, czego doświadczasz, nie jest tym, czym myślisz, że jest.

 

Gdybyś zdał sobie sprawę z tego, że jesteś więźniem, może zechciałbyś stać się wolnym człowiekiem. Sprawa jednak się komplikuje, bo ty nie wiesz, że jesteś uwięziony. Twoje więzienie jest całym twoim światem, więc przerażenie cię ogarnia na samą myśl, że któregoś dnia możesz go utracić. Ba, nawet wierzysz, że Bóg przez duże „B” stworzył to więzienie dla ciebie. Przypisujesz MU rzeczy niewiarygodne. Bóg przez duże „B” chce, żebyś wreszcie poznał prawdę i zrozumiał, że tożsamość, jaką przyjąłeś – jest fałszywa.

 

Konieczne jest byś uświadomił sobie, że to ty musisz zdecydować o tym, czy chcesz się przebudzić, czy dalej śnić ten koszmarny sen – pełen przemocy, wojen, cierpienia i żalu. BÓG nie stworzył dla ciebie tego koszmarnego snu. ON stworzył dla ciebie świat, który jest przeciwieństwem tego, co doświadczasz teraz.

 

Zrozum wreszcie, że cierpisz na własne życzenie, a nie z woli Boga przez duże „B”.

 

Kiedy zdasz sobie z tego sprawę, nie będziesz GO więcej obwiniał o te wszystkie bezsensowne, straszne i przerażające rzeczy, jakie się dzieją na świecie. BÓG NIE MA Z TYM NIC WSPÓLNEGO! W każdym razie Bóg przez duże „B”.

 

Twój Stwórca jest nieograniczonym Polem Miłości – jest wieczny, mądry i silny. A ty – jego stworzenie – uważasz się za ciało, które jest krótkotrwałe, ograniczone i słabe. Wierzysz, że mądrość zdobywasz w tym świecie – co jest totalnie niezgodne z prawdą. To, co nabywasz tutaj, to tylko trochę wiedzy, co w ostateczności czyni cię osobą bardziej lub mniej inteligentną – i to wszystko. Mądrości nie można nauczyć się w szkole ani w środowisku, w którym przebywasz. Mądrość jest tym, z czym tu się pojawiasz – ale o tym nie wiesz, więc wszystko co robisz jest tylko przeszkadzaniem mądrości, by mogła się objawić.

 

Ciało, które uważasz za siebie, nie jest tobą. Jak długo tego nie zrozumiesz – będziesz cierpiał. Zrozum, że stworzenie musi przypominać swego stwórcę. Gdybyś był umysłem zamkniętym w ciele – jak myślisz o sobie – w niczym nie przypominałbyś TEGO, KTÓRY cię stworzył. Mówię tu oczywiście o TOBIE – a nie, o twoim ciele.

 

Zaprzeczanie temu, czym mógłbyś się stać, uniemożliwia ci poznanie samego siebie. A to, z czym się utożsamiasz, nie jest wytworem Najwyższego Stwórcy, to jest wręcz – JEGO zaprzeczeniem!

 

Bóg przez duże „B” nie tworzy ani takich ciał, ani też takich światów! Nie tworzy ON niczego, co jest zniszczalne! To, za kogo się uważasz, jest zaledwie cieniem tego, czym naprawdę jesteś. I jak długo będziesz się tego zapierał nie doświadczysz szczęścia. Nie licz na to, że może po śmierci zaczniesz rozumieć, o co w tym wszystkim chodzi. Po śmierci będziesz śnił dalej, tylko już inny sen. Dlatego twoje przebudzenie tutaj jest najważniejszą rzeczą na świecie. Nie zmarnuj okazji! Jeśli BOŻY PLAN ma się powieść – musisz zrozumieć to TU i TERAZ.

 

Postrzegasz siebie jako oddzielonego od innych, ponieważ wydaje ci się, że jesteś tym ciałem, a inne ciała uważasz za innych. Im bardziej odległe ciała, tym wydają ci się bardziej obce. A tu nie ma żadnych obcych. Bóg przez duże „B” jest jednością – nie jest podzielony, a więc jak ty możesz być? Oddzielone są tylko ciała, ale ty nie jesteś swoim ciałem. Całe to oddzielenie jest tylko złudzeniem.

 

Nie bądź bierny, masz prawo do zadawania pytań – to jest jedyny sposób na poznanie. Bóg przez duże „B” oczekuje tego od ciebie. Ty będziesz pytał, a ON będzie odpowiadał. No, może nie w taki sposób, jak to my czynimy. W każdym razie objawiać się to może na wiele różnych sposobów.

 

Nauczono cię prosić, ale nie powiedziano ci, o co powinieneś prosić. Nikt ci też nigdy nie mówił, że większość z twoich próśb do Boga nigdzie nie trafia, a to dlatego, że niewłaściwie GO rozumiesz. Kiedy dzieją się jakieś kataklizmy na świecie, ludzie zadają wciąż to samo pytanie: „Dlaczego Bóg do tego dopuścił?” A Bóg przez duże „B” milczy, nic nie odpowiada, tylko czeka cierpliwie (na szczęście ma całą wieczność!), kiedy człowiek wreszcie zrozumie, że to nie od NIEGO pochodzi.

 

Nic, w co wierzy świat, nie jest prawdziwe. Zaprogramowano cię tak, byś wierzył w różne nonsensy, aby ukryć przed tobą prawdę. Gdybyś ją poznał, stałbyś się człowiekiem szczęśliwym, ponieważ taki jest cel Prawdy.

 

Prawda do ciebie wciąż przychodzi, ale ty jej nie wpuszczasz, a następnie dziwisz się – czemu cierpisz ból, dlaczego nie czujesz się człowiekiem spełnionym, mimo że nie brakuje ci dóbr tego świata?

 

Świat, którego doświadczasz, został zdominowany przez strach. To on wyparł miłość, która jest atrybutem Boga przez duże „B”. I teraz wszystko, co robisz, podyktowane jest przez strach. Strach, który zgromadzony jest w twoich komórkach, nie tylko niszczy twoje ciało i twoje życie, ale oddziela cię od samego siebie i od innych ludzi.

 

Żyjesz w świecie, który wmówił ci pewną „prawdę”, a która tak naprawdę nie ma nic wspólnego z prawdą. Pół prawdy – to żadna prawda!

 

Jak myślisz, skąd się biorą twoje wszystkie cierpienia i niepowodzenia? Przecież miłość ich nie wytworzyła. A zatem powinieneś uświadomić sobie, że strach ma bardzo silną wibrację i spowodować może w twoim ciele i w twoim życiu prawdziwe spustoszenie, jeśli w porę nie zastąpisz jej wibracją miłości. Nie chodzi tu jednak o szukanie miłości na zewnątrz siebie, jak czyniłeś to do tej pory.

 

Wyzwól się więc z szaleństwa, na które cierpi ten świat, i przygotuj grunt na przyjęcie tego za czym tęsknisz prawdziwie. Jeśli będziesz inwestował tylko w to co chwilowe, to w ostatecznym rozrachunku okazać się może, że nie przedstawia to żadnej wartości. Więc zamiast inwestować w złudzenia, czy nie lepiej byłoby zainwestować w rzeczywistość?

 

Świat, który stworzył Bóg przez duże „B”, czeka na przebudzenie twojej świadomości. Nie licz jednak na to, że ktoś na siłę będzie budził cię ze snu – tak z całą pewnością się nie stanie. Dostałeś Wolną Wolę, abyś mógł sam wybrać to, co twój Stwórca wybrał dla ciebie. Więc albo śpisz, albo jesteś przebudzony. Nie ma tu żadnych innych wyborów. I nie zapominaj, że Bóg potrzebuje ludzi myślących i czujących, a nie ślepo wierzących.

 

Danuta Obrok

(519) 433-2399

www.zglebianieswiadomosci.com

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*