Dziennik Związkowy http://dziennikzwiazkowy.com Polish Daily News - informacje USA, wiadomości amerykańskie oraz polonijne, wydarzenia z Chicago Mon, 25 Mar 2019 00:30:10 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=4.8.9 El. ME 2020 – Robert Lewandowski: będziemy grali lepiej http://dziennikzwiazkowy.com/sport/el-me-2020-robert-lewandowski-bedziemy-grali-lepiej/ http://dziennikzwiazkowy.com/sport/el-me-2020-robert-lewandowski-bedziemy-grali-lepiej/#respond Mon, 25 Mar 2019 00:30:10 +0000 http://dziennikzwiazkowy.com/?p=427791 „W każdym kolejnym meczu będziemy grali lepiej” – powiedział kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski po niedzielnym zwycięstwie z Łotwą 2:0 w Warszawie w eliminacjach piłkarskich mistrzostw Europy 2020. W niedzielę

The post El. ME 2020 – Robert Lewandowski: będziemy grali lepiej appeared first on Dziennik Związkowy.

]]>

Robert Lewandowski trafił do siatki po ośmiu kolejnych meczach bez gola w zespole narodowym fot.Piotr Nowak/EPA-EFE/REX/Shutterstock

„W każdym kolejnym meczu będziemy grali lepiej” – powiedział kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski po niedzielnym zwycięstwie z Łotwą 2:0 w Warszawie w eliminacjach piłkarskich mistrzostw Europy 2020.

W niedzielę kapitan kadry trafił do siatki po ośmiu kolejnych meczach bez gola w zespole narodowym (poprzednio 12 czerwca 2018 roku z Litwą). Gola głową zdobył w 76. minucie.

„Na pewno to cieszy. Tym bardziej że to mecz eliminacyjny. Wcześniej były mecze towarzyskie i Ligi Narodów, a w meczach eliminacyjnych zawsze gramy o najwyższą pulę. Poza tym udało mi się strzelić bramkę w ważnym momencie” – przyznał Lewandowski.

Gra biało-czerwonych była jednak zdecydowanie poniżej oczekiwań.

„Po tym, jak nie wykorzystywaliśmy kolejnych sytuacji, wierzyłem, że w końcu trafimy do bramki rywali i później nam się łatwiej grało. Tak będzie w innych meczach tych eliminacji. Dopóki my nie będziemy zdobywać bramek, to te mecze nie będą łatwe. Musimy zdawać sobie z tego sprawę. Wiemy, co źle robiliśmy i źle wykonywaliśmy. Sami utrudnialiśmy sobie grę” – ocenił napastnik Bayernu Monachium.

W pierwszej połowie kilka groźnych sytuacji stworzyli goście.

„Chyba na zbyt dużo pozwalaliśmy Łotyszom. Przed meczem zdawaliśmy sobie sprawę, że rywale będą grali z kontrataków. My natomiast graliśmy zbyt wolno. Często przyjmowaliśmy piłkę w miejscu, co powodowało, że nasze akcje się spowalniały. Jeśli chce się strzelać gole, to trzeba grać na pełnej szybkości i przyjmować piłkę w biegu. Być może jednak dobrze, że taki mecz przyszedł w tym momencie. Moim zdaniem w każdym kolejnym meczu będziemy grali coraz lepiej” – zakończył Lewandowski.

(PAP)

The post El. ME 2020 – Robert Lewandowski: będziemy grali lepiej appeared first on Dziennik Związkowy.

]]>
http://dziennikzwiazkowy.com/sport/el-me-2020-robert-lewandowski-bedziemy-grali-lepiej/feed/ 0
El. ME 2020 – Brzęczek: na początku graliśmy za wolno, druga część znacznie lepsza http://dziennikzwiazkowy.com/sport/el-me-2020-brzeczek-na-poczatku-gralismy-za-wolno-druga-czesc-znacznie-lepsza/ http://dziennikzwiazkowy.com/sport/el-me-2020-brzeczek-na-poczatku-gralismy-za-wolno-druga-czesc-znacznie-lepsza/#respond Mon, 25 Mar 2019 00:21:52 +0000 http://dziennikzwiazkowy.com/?p=427787 Trener polskich piłkarzy Jerzy Brzęczek przyznał po wygranym 2:0 w Warszawie meczu z Łotwą w eliminacjach Euro 2020, że na początku jego zespół grał za wolno. „W drugiej połowie było

The post El. ME 2020 – Brzęczek: na początku graliśmy za wolno, druga część znacznie lepsza appeared first on Dziennik Związkowy.

]]>

Jerzy Brzęczek: na pewno nie będzie tak, że w każdym meczu Krzysztof Piątek będzie strzelał gole fot.Piotr Nowak/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Trener polskich piłkarzy Jerzy Brzęczek przyznał po wygranym 2:0 w Warszawie meczu z Łotwą w eliminacjach Euro 2020, że na początku jego zespół grał za wolno. „W drugiej połowie było już zdecydowanie lepiej. Najważniejsze, że po dwóch kolejkach mamy sześć punktów” – dodał.

„Przed meczem mieliśmy świadomość, że to nie będzie łatwe spotkanie i to się potwierdziło. Zwłaszcza w pierwszych 20-30 minutach nasza gra była za wolna, notowaliśmy za dużo strat. W efekcie rywale mieli okazje do kontrataków. Drugie 45 minut wyglądało zdecydowanie lepiej. Stworzyliśmy sytuacje, choć przy stanie 0:0 przeciwnik wyjeżdżał z bardzo groźną akcją. Interwencja Kamila Glika sprawiła, że piłka wyszła na rzut rożny. Myślę, że to był kluczowy moment” – powiedział Brzęczek.

Jak podkreślił, najważniejsze, że zespół po dwóch meczach w grupie G ma sześć punktów i bilans bramek 3:0.

„To jest najważniejsze. Zdajemy sobie sprawę, że jeżeli chodzi o naszą grę, to nie było zawsze to, co sobie zakładaliśmy. Również patrząc na to jaki mamy potencjał. Ale zdobywamy punkty i bramki, a to jest najważniejsze w eliminacjach” – zaznaczył.

Jak ocenił grę Krzysztofa Piątka, który tym razem nie zdobył bramki?

„Na pewno nie będzie tak, że w każdym meczu Krzysiek będzie strzelał gole. Dzisiaj miał swoje sytuacje, zabrakło troszkę dokładności, przeciwnicy blokowali wiele naszych strzałów. Ale w ostatecznym rozrachunku jesteśmy zadowoleni, że mamy sześć punktów. Współpraca napastników? Mamy w ataku trzech światowej klasy zawodników i każde rozwiązanie, gdy grają duecie, jest dobre. Robert Lewandowski z Krzyśkiem, Robert z Arkiem Milikiem czy Arek z Krzyśkiem. Myślę, że oni dojrzewają i rozumieją się coraz lepiej na boisku. Każde następne zgrupowanie, kolejne ćwiczone schematy będą powodować, że ich współpraca na boisku będą coraz lepsza” – stwierdził.

Trener przypomniał, że przed meczem wielu piłkarzy narzekało na zdrowie.

„Mieliśmy problemy z wirusem. Na dodatek w nocy kłopoty zaczął zgłaszać Karol Linetty. W sumie było około dziesięciu zainfekowanych piłkarzy. Najgorzej wyglądało to w przypadku Bartosza Bereszyńskiego, który miał badania w szpitalu i wyjechał rano do Poznania” – powiedział Brzęczek.

Selekcjoner przyznał, że widzi mankamenty w grze zespołu w drugiej linii.

„Na pewno nie jesteśmy w stu procentach zadowoleni z tego, jak funkcjonowała linia pomocy i środek pola. Musimy poprawić m.in. kwestię przyspieszenia gry. Są za duże odległości na boisku. Musimy szukać lepszych rozwiązań” – stwierdził.

Dodał, że kluczowe dla sytuacji w tej grupie będą czerwcowe mecze (na wyjeździe z Macedonią Północną i u siebie z Izraelem).

„Mam nadzieję, że nasi piłkarze dalej będą grać regularnie w swoich klubach i poprawi się sytuacja w zespole ligowym Arkadiusza Recy” – zakończył Brzęczek, który pochwalił tego ostatniego gracza za asystę przy pierwszym golu.

(PAP)

The post El. ME 2020 – Brzęczek: na początku graliśmy za wolno, druga część znacznie lepsza appeared first on Dziennik Związkowy.

]]>
http://dziennikzwiazkowy.com/sport/el-me-2020-brzeczek-na-poczatku-gralismy-za-wolno-druga-czesc-znacznie-lepsza/feed/ 0
El. ME 2020 – Polska – Łotwa 2:0. Lewandowski i Glik strzelcami bramek http://dziennikzwiazkowy.com/sport/el-me-2020-polska-lotwa-20-lewandowski-i-glik-strzelcami-bramek/ http://dziennikzwiazkowy.com/sport/el-me-2020-polska-lotwa-20-lewandowski-i-glik-strzelcami-bramek/#respond Sun, 24 Mar 2019 22:05:12 +0000 http://dziennikzwiazkowy.com/?p=427784 Piłkarska reprezentacja Polski wygrała w Warszawie z Łotwą 2:0 (0:0) w meczu eliminacji mistrzostw Europy 2020. Gole strzelili Robert Lewandowski i Kamil Gllik. Po dwóch spotkaniach biało-czerwoni prowadzą z kompletem

The post El. ME 2020 – Polska – Łotwa 2:0. Lewandowski i Glik strzelcami bramek appeared first on Dziennik Związkowy.

]]>

Robert Lewandowski w 104. występie w reprezentacji Polski zdobył dla niej 56. bramkę fot.Piotr Nowak/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Piłkarska reprezentacja Polski wygrała w Warszawie z Łotwą 2:0 (0:0) w meczu eliminacji mistrzostw Europy 2020. Gole strzelili Robert Lewandowski i Kamil Gllik. Po dwóch spotkaniach biało-czerwoni prowadzą z kompletem punktów w grupie G.

Polska: Wojciech Szczęsny – Tomasz Kędziora, Michał Pazdan, Kamil Glik, Arkadiusz Reca – Kamil Grosicki (83. Przemysław Frankowski), Mateusz Klich (62. Jakub Błaszczykowski), Grzegorz Krychowiak, Piotr Zieliński – Robert Lewandowski, Krzysztof Piątek (87. Arkadiusz Milik).

Łotwa: Pavels Steinbors – Kaspars Dubra, Vitalijs Maksimenko, Marcis Oss, Olegs Laizans – Deniss Rakels, Vjaceslavs Isajevs, Arturs Karasausks (85. Kristers Tobers), Janis Ikaunieks – Vladislavs Gutkovskis (70. Roberts Uldrikis), Roberts Savalnieks (79. Vladislavs Gabovs).

Biało-czerwoni, podbudowani czwartkową wygraną na wyjeździe z Austrią 1:0, byli zdecydowanymi faworytami w starciu z teoretycznie najsłabszą drużyną grupy G. Nawet mimo faktu, że trener Jerzy Brzęczek nie mógł wystawić kilku obrońców.

Jan Bednarek i Bartosz Bereszyński nie wystąpili z powodu infekcji, a Marcin Kamiński, który nie grał z Austrią, ma uraz mięśniowy.

W porównaniu ze spotkaniem w Wiedniu w wyjściowym składzie zaszły trzy zmiany. Bednarka zastąpił Michał Pazdan, Bereszyńskiego – Arkadiusz Reca, zaś Arkadiusza Milika – Krzysztof Piątek, który w inauguracyjnym meczu wszedł w trakcie drugiej połowy i zdobył bramkę.

Podczas odczytywania składów przez spikera przed meczem z Łotyszami to właśnie napastnik Milanu otrzymał najwięcej owacji, a jego nazwisko kibice wykrzyczeli najgłośniej.

W jedenastce reprezentacji Łotwy wystąpiło aż dziewięciu piłkarzy, którzy grali lub wciąż grają w polskich klubach. Jeżeli chodzi o tych obecnie występujących – są nimi bramkarz Pavels Steinbors z Arki Gdynia i napastnik Vladislavs Gutkovskis z pierwszoligowego Bruk-Betu Termaliki Nieciecza.

Na ławce usiedli m.in. Igors Tarasovs ze Śląska Wrocław i Valerijs Sabala z pierwszoligowego Podbeskidzia Bielsko-Biała.

Początek spotkanie niespodziewanie należał do drużyny gości. Już w drugiej minucie groźny strzał z dystansu oddał Gutkovskis, ale Wojciech Szczęsny wybił piłkę na rzut rożny. Niedługo później niecelnie z rzutu wolnego uderzył znany z polskich boisk Deniss Rakels.

W miarę upływu czasu do głosu zaczęli dochodzić biało-czerwoni, ale mimo rosnącej przewagi mieli duże problemy ze stwarzaniem sytuacji.

Kibice poderwali się w 24. minucie, gdy rozgrywający 104. mecz w kadrze Robert Lewandowski nie wykorzystał sytuacji sam na sam ze Steinborsem.

Jedenaście minut później po technicznym strzale kapitana reprezentacji Polski piłka trafiła w słupek. Wkrótce potem niecelnie uderzył głową Piątek.

W 38. minucie znów groźnie zaatakowali Łotysze. W świetnej sytuacji praktycznie sam przed Szczęsnym, znalazł się Gutkovskis, jednak gracz Bruk-Betu Termaliki kopnął lekko i polski bramkarz nie miał żadnych kłopotów.

„Podziękujmy obu reprezentacjom za pierwszą połowę” – zaapelował spiker, gdy sędzia zakończył tę część, ale na trybunach słychać było gwizdy.

W drugiej połowie Polacy od razu zaatakowali. W 48. minucie bliski zdobycia bramki był Kamil Grosicki, ale bramkarz Łotyszy nie dał się zaskoczyć, podobnie jak cztery minuty później Piątkowi (uderzał głową).

„My chcemy gola!” – zaczęli krzyczeć zniecierpliwieni kibice. Czas uciekał i zaczynało powoli pachnieć sensacją.

W 58. minucie ożywiła się skromna grupa fanów z Łotwy – znakomitą okazję zmarnował wówczas Arturs Karasausks. W odpowiedzi groźnie główkował Grosicki.

Od 62. minuty w ekipie gospodarzy grał Jakub Błaszczykowski, rekordzista pod względem występów w kadrze narodowej, dla którego to 106. mecz w narodowych barwach.

Ataki Polaków były nieskuteczne do 76. minuty. Wówczas po dośrodkowaniu z lewej strony Recy akcję skutecznym strzałem głową wykończył Lewandowski.

To jego 56. gol w reprezentacji narodowej, dzięki czemu „śrubuje” swój rekordowy wynik w historii polskiego futbolu. W niedzielę kapitan kadry trafił do siatki po ośmiu kolejnych meczach bez gola w zespole narodowym (poprzednio 12 czerwca 2018 roku z Litwą).

W 84. minucie było już 2:0, tym razem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego celnym strzałem głową popisał się Kamil Glik.

Po dwóch kolejkach w grupie G biało-czerwoni jako jedyni mają komplet punktów. Kolejne mecze zagrają w czerwcu – na wyjeździe z Macedonią Północną i u siebie z Izraelem.

(PAP)

The post El. ME 2020 – Polska – Łotwa 2:0. Lewandowski i Glik strzelcami bramek appeared first on Dziennik Związkowy.

]]>
http://dziennikzwiazkowy.com/sport/el-me-2020-polska-lotwa-20-lewandowski-i-glik-strzelcami-bramek/feed/ 0
Apel wystraszonego Amerykanina / Plea from a Fearful American http://dziennikzwiazkowy.com/guzlowski/apel-wystraszonego-amerykanina/ http://dziennikzwiazkowy.com/guzlowski/apel-wystraszonego-amerykanina/#respond Sun, 24 Mar 2019 22:00:15 +0000 http://dziennikzwiazkowy.com/?p=427691 W 2012 r. w Stanach Zjednoczonych zastrzelono 12,5 tys. osób. Rok później ofiar było już blisko 13,5 tysiąca. W 2016 roku – około 15 tysięcy, a w 2017 –15,6 tys.

The post Apel wystraszonego Amerykanina / Plea from a Fearful American appeared first on Dziennik Związkowy.

]]>
W 2012 r. w Stanach Zjednoczonych zastrzelono 12,5 tys. osób. Rok później ofiar było już blisko 13,5 tysiąca. W 2016 roku – około 15 tysięcy, a w 2017 –15,6 tys. W ubiegłym roku od kul zginęło 14,7 tys. osób.

Ta liczba rośnie i spada. Podczas ostatnich piętnastu lat wahała się od ośmiu do 20 tysięcy ofiar rocznie. Część z nich zginęła podczas masowych strzelanin, średnio 300 osób w ciągu roku, co oznacza , że 12 tysięcy lub więcej osób ginie w Ameryce w wyniku zwykłych, pojedynczych strzelanin.

Oczywiście liczby i statystyki są mylące i nieznośnie nudne, ale wyłania się z nich niezbity fakt – część Amerykanów lubuje się w zabijaniu ludzi.

Dorastałem w chicagowskiej dzielnicy, w której mieszkało mnóstwo osób lubiących zabijać ludzi. To była dzielnica na wschód od Parku Humboldta. Czasami lokalne gazety i reporterzy stacji telewizyjnych nazywali ją Miastem Morderstw – Murdertown.

Mnóstwo się tego działo. Mam na myśli morderstwa.

Mój szkolny kolega został zamordowany przez członków jakiegoś gangu. Strzelili mu w tył głowy, zapakowali w worki na śmieci i porzucili ciało w opuszczonym mieszkaniu, kilka drzwi od naszego domu. To był jedyny mój kolega, który został zamordowany. Ale moi rodzice przez te wszystkie lata, kiedy mieszkaliśmy w tej dzielnicy, stracili czworo przyjaciół. Ci ludzie byli ofiarami zwykłych ulicznych morderstw. Dwoje z nich zginęło na chodniku przed naszym domem. Policjanci powiedzieli nam wtedy, żeby przechodzić i się nie gapić.

Wszystko to działo się w latach 50. i 60., ale jeśli wierzyć gazetom, niewiele się od tamtych czasów w Chicago zmieniło. Nawet w Lynchburgu, w Virginii, gdzie teraz mieszkam, słyszymy w wiadomościach o przemocy w Chicago, zwłaszcza po wyjątkowo krwawym weekendzie, podczas którego postrzelono 70 osób, z czego 12 śmiertelnie.

W moim sąsiedztwie w Chicago było dużo zabijania. I mnóstwo strachu. Wyprowadziliśmy się z stamtąd, kiedy tylko mogliśmy. Przeprowadziliśmy się do bungalowu na północ od ulicy Diversey, niedaleko na wschód od Oak Park Boulevard. To było spokojne miejsce. Mogliśmy siedzieć na werandzie przed domem i nie baliśmy się, że ktoś nas zastrzeli.
Jako typ Amerykanina, który generalnie przepełniony jest lękiem, chciałbym utrudnić innym Amerykanom, jak tylko jest to możliwe, zabicie mnie lub innych ludzi. Myślę, że rozumiecie mój lęk. W Ameryce często łatwiej jest kupić broń palną, niż wyrobić prawo jazdy. Chciałbym, żeby zastrzelenie kogoś było w moim kraju przynajmniej tak trudne, jak możliwość legalnej jazdy samochodem.

Jeśli więc znacie jakiegoś polityka, prześlijcie mu lub jej ten oto apel. Dziękuję.

Plea from a Fearful American

In 2014, about 12,500 people were shot to death in the US. In 2015, the number was about 13,500, give or take a couple. In 2016, it was about 15,000. In 2017, about 15,600. Last year in 2018, it was 14,700.

The number seems to go up and down some, just a little. In the last fifty years, it’s been as low as 8,000 and as high as 20,000. Some of these deaths took place in mass shootings, about 300 a year, but that leaves about 12,000 or more a year are just plain ordinary shootings.

The numbers kind of get confusing and ultimately boring, but what seems to be awfully clear is that there apparently is a type of American who likes to kill people.

I grew up in a neighborhood in Chicago where a lot of those people who like to kill people lived.  It was the area just east of Humboldt Park. Sometimes the newspapers and the reporters on the local news broadcasts back then called it Murdertown.

There was a lot of that going on. Murders I mean.

I had a school friend who was murdered by some gang guys. They shot him in the back of the head and put him in some garbage bags and left him in an abandoned apartment a couple doors away from my home. He was the only one of my friends who was killed. My parents, however, lost four friends over the years we lived in that neighborhood. Their friends just seemed to be the victims of average sorts of murders. A couple of people even died on the sidewalk in front of my house. (The cops told me to just move along and stop staring.)

All that was back in the 1950s and 1960s in Chicago, and if the newspapers are to be believed it’s not that much different now. Even here in Lynchburg, Virginia, where I now live, you hear about Chicago on the news, especially after a bad weekend where maybe 70 people are shot and 12 of that number are shot fatally.

Yeah, there was a lot of killing in my neighborhood. And a lot of fear there too. When we could, we finally left. We moved into a bungalow north of Diversey, just east of Oak Park Boulevard. It was a nice place. We were able to sit on the front porch in the new neighborhood and not fear getting shot.

As the type of American who is generally still fearful, I would like it made as difficult as possible for those other Americans to kill me or other people. You can understand my fear. I sometimes think it’s easier to buy a gun in America than it is to get a driver’s license. I just want it to be as hard to shoot someone to death as it is to drive a car.

So, if you know a politician, please pass my concern onto him or her.

Thank you.

John Guzlowski

amerykański pisarz i poeta polskiego pochodzenia. Publikował w wielu pismach literackich, zarówno w USA, jak i za granicą, m.in. w „Writer’s Almanac”, „Akcent”, „Ontario Review” i „North American Review”. Jego wiersze i eseje opisujące przeżycia jego rodziców – robotników przymusowych w nazistowskich Niemczech oraz uchodźców wojennych, którzy emigrowali do Chicago – ukazały się we wspomnieniowym tomie pt. „Echoes of Tattered Tongues”. W 2017 roku książka ta zdobyła nagrodę poetycką im. Benjamina Franklina oraz nagrodę literacką Erica Hoffera, za najbardziej prowokującą do myślenia książkę roku. Jest również autorem dwóch powieści kryminalnych o detektywie Hanku Purcellu oraz powieści wojennej pt. „Road of Bones”. John Guzlowski jest emerytowanym profesorem Eastern Illinois University.

John Guzlowski’s writing has been featured in Garrison Keillor’s Writer’s Almanac, Akcent, Ontario Review, North American Review, and other journals here and abroad.  His poems and personal essays about his Polish parents’ experiences as slave laborers in Nazi Germany and refugees in Chicago appear in his memoir Echoes of Tattered Tongues.  Echoes received the 2017 Benjamin Franklin Poetry Award and the Eric Hoffer Foundation’s Montaigne Award for most thought-provoking book of the year.  He is also the author of two Hank Purcell mysteries and the war novel Road of Bones.  Guzlowski is a Professor Emeritus at Eastern Illinois University.

 

 

fot.Neil Hall/EPA-EFE/REX/Shutterstock

The post Apel wystraszonego Amerykanina / Plea from a Fearful American appeared first on Dziennik Związkowy.

]]>
http://dziennikzwiazkowy.com/guzlowski/apel-wystraszonego-amerykanina/feed/ 0
Papryczki taco http://dziennikzwiazkowy.com/przepisy-kasia-m/papryczki-taco/ http://dziennikzwiazkowy.com/przepisy-kasia-m/papryczki-taco/#respond Sun, 24 Mar 2019 21:30:15 +0000 http://dziennikzwiazkowy.com/?p=427283 Kolejny przepis na wyśmienitą przekąskę. Te nadziewane mini papryczki są doskonałym, przyjaznym dla dzieci daniem o niskiej zawartości węglowodanów. Słodkie mini papryki są nadziewane mieszanką z mielonego indyka, czarną fasolą

The post Papryczki taco appeared first on Dziennik Związkowy.

]]>
Kolejny przepis na wyśmienitą przekąskę. Te nadziewane mini papryczki są doskonałym, przyjaznym dla dzieci daniem o niskiej zawartości węglowodanów. Słodkie mini papryki są nadziewane mieszanką z mielonego indyka, czarną fasolą i przyprawą taco, następnie pieczone i posypane serem.

Mini papryczki mają wspaniały słodki smak, komponują się naprawdę dobrze z łagodną przyprawą taco, a pozostałe składniki są super lekkie i zdrowe. Smakują niesamowicie, są sycące a nadziewanie ich to super zabawa.

Czas przygotowania: 30 minut

Składniki na 32 papryczki (6 porcji):

16 mini papryczek

1 łyżka oleju

300 mielonego indyka

2 łyżki przyprawy taco

½ szklanki tartego sera

1 puszka ciemnej fasoli

Posiekana zielona cebulka

Opcjonalnie: ½ puszki kukurydzy

Rozgrzej piekarnik do 350 stopni F (175 C). Wyłóż blachę do pieczenia papierem pergaminowym.

Na dużej patelni podgrzej olej na średnim ogniu. Dodaj indyka oraz cebulkę i smaż, aż się zrumieni i całkowicie ugotuje. Dodaj przyprawę taco oraz fasolę, wymieszaj.

W międzyczasie przetnij na pół papryczki, usuwając żeberka i nasiona.

Połóż połówki papryczek na przygotowanym arkuszu do pieczenia i napełnij je nadzieniemj.

Piecz przez 15 minut w temperaturze 350 stopni F (175C). Wyjmij blachę z piekarnika, posyp serem i piecz jeszcze przez 5 minut, aż ser się roztopi. Podawaj na ciepło.

Smacznego!

Kasia Maciejewska

kasia_maciejewska_przepis
Piekę z pasją, gotuję z jeszcze większą, ale prawdziwą satysfakcję daje mi możliwość dzielenia się swoimi pomysłami. Co prawda ukończyłam studia z zakresu zarządzanie kadrami, jednak od kiedy pamiętam, świetnie zarządzałam produktami kuchennymi z niezłym efektem. Poza tym fotografuję. A dobre zdjęcie moich wypieków i potraw – to dopiero zabawa!
W przygotowaniu potraw oraz wypieków używam jedynie produktów bezglutenowych, które pozytywnie wpływają na nasze zdrowie. Na łamach „Dziennika Związkowego” dzielę się z Wami przepisami dań obiadowych, przekąsek oraz słodkości. Obiecuję, że przepisy nie są skomplikowane, za to efekt gwarantowany.
Mam nadzieję, że poczujecie wiatr w żaglach i sami weźmiecie się do gotowania i pieczenia. Dzielcie się swoimi uwagami.
Zapraszam na smaczną przygodę!
E-mail: malewypieki@gmail.com
Adres strony: malewypieki.pl

fot.arch. Kasi Maciejewskiej

  • DSC_0169
  • DSC_0176
  • DSC_0163
  • DSC_0165
  • DSC_0159

The post Papryczki taco appeared first on Dziennik Związkowy.

]]>
http://dziennikzwiazkowy.com/przepisy-kasia-m/papryczki-taco/feed/ 0
Biegaj każdego dnia http://dziennikzwiazkowy.com/zdrowie/biegaj-kazdego-dnia/ http://dziennikzwiazkowy.com/zdrowie/biegaj-kazdego-dnia/#respond Sun, 24 Mar 2019 21:23:06 +0000 http://dziennikzwiazkowy.com/?p=427306 Poprawia się aura, a wraz z nią powracają możliwości ćwiczeń na wolnym powietrzu. Naukowcy twierdzą, że bieganie – choćby na krótkie odległości – może znacząco obniżyć ryzyko przedwczesnego zgonu. Podczas

The post Biegaj każdego dnia appeared first on Dziennik Związkowy.

]]>
Poprawia się aura, a wraz z nią powracają możliwości ćwiczeń na wolnym powietrzu. Naukowcy twierdzą, że bieganie – choćby na krótkie odległości – może znacząco obniżyć ryzyko przedwczesnego zgonu. Podczas badania przeprowadzonego w Dallas stwierdzono, że u osób, które nie angażowały się w wysiłek fizyczny o dużym natężeniu, w porównaniu z tymi, które codziennie biegały od 5 do 10 minut, ryzyko śmierci było o 30 proc. wyższe. U osób chorujących na serce ryzyko to jest jeszcze większe – wynosi 45 proc.

Bieganie jest efektywną formą ćwiczeń o wysokiej intensywności. Ma wiele zalet: szybko zwiększa poziom sprawności fizycznej, jest także doskonałą opcją dla tych, którzy nie mają zbyt wiele czasu na to, by regularnie ćwiczyć na siłowni czy w sali gimnastycznej. Dowiedziono również, że działa równie efektywnie, co antydepresanty.

By zminimalizować ryzyko kontuzji należy:

– ograniczyć bieganie po betonie czy asfalcie; zdecydowanie lepszą opcją są polne drogi, leśne dukty, żużel i tartan,

– zawsze zakładać profesjonalne obuwie do biegania z systemem amortyzującym. Ochroni to stawy przed nadmiernym obciążeniem i wstrząsami; wymieniać obuwie, gdy system amortyzujący zaczyna zawodzić,

– przy pojawieniu się bólu w którymkolwiek stawie ograniczyć lub zaprzestać biegania do czasu znalezienia przyczyny takiego stanu rzeczy.

Dorota Feluś

dorotafelus
Dziennikarka. W Stanach Zjednoczonych od ponad 20 lat. Rodowita krakowianka. Studiowała elektronikę na AGH. Publikowała m.in. w „Gazecie Krakowskiej”, „Tempie”, „Kobiecie i Stylu: magazynie kobiet myślących”, „A’propos”, „Chicago Forum”. Współautorka „Bożego dopingu”. Pasje: drugi człowiek, medycyna holistyczna, tenis ziemny, podróże.

 

fot.Free-Photos/Pixabay.com

The post Biegaj każdego dnia appeared first on Dziennik Związkowy.

]]>
http://dziennikzwiazkowy.com/zdrowie/biegaj-kazdego-dnia/feed/ 0
PŚ w skokach – Dolezal następcą Horngachera w roli trenera Polaków http://dziennikzwiazkowy.com/sport/ps-w-skokach-dolezal-nastepca-horngachera-w-roli-trenera-polakow/ http://dziennikzwiazkowy.com/sport/ps-w-skokach-dolezal-nastepca-horngachera-w-roli-trenera-polakow/#respond Sun, 24 Mar 2019 21:18:44 +0000 http://dziennikzwiazkowy.com/?p=427780 Po trzech sezonach pracę z polskimi skoczkami narciarskimi zakończył Austriak Stefan Horngacher. „Zastąpi go Czech Michal Dolezal” – poinformował dyrektor sportowy Polskiego Związku Narciarskiego Adam Małysz. „Michal zna bardzo dobrze

The post PŚ w skokach – Dolezal następcą Horngachera w roli trenera Polaków appeared first on Dziennik Związkowy.

]]>

Michal Dolezal będzie kontynuował pracę Stefana Horngachera fot.Facebook

Po trzech sezonach pracę z polskimi skoczkami narciarskimi zakończył Austriak Stefan Horngacher. „Zastąpi go Czech Michal Dolezal” – poinformował dyrektor sportowy Polskiego Związku Narciarskiego Adam Małysz.

„Michal zna bardzo dobrze kadrę i będzie kontynuował pracę Stefana. Sztab szkoleniowy zostaje, dojdą pewnie jakieś osoby, ale podamy to do informacji w późniejszym terminie” – powiedział Małysz.

Dolezal urodził się 11 marca 1978 roku w Jabloncu nad Nysą. Jako skoczek nie odniósł sukcesów. Dobrze zaprezentował się jednak w igrzyskach olimpijskich Nagano 1998, w trakcie których zajął ósme i 11. miejsce. W Pucharze Świata najlepszym jego rezultatem była siódma pozycja 18 grudnia 1999 roku w Zakopanem. Sportową karierę zakończył po sezonie 2006/07.

Trzy lata temu Dolezala do Polski ściągnął Horngacher. Czech pracował wówczas z rodzimymi skoczkami. W zespole Austriaka miał przede wszystkim odpowiadać za sprawy sprzętowe. Rodzina Dolezala szyje bowiem kombinezony. W sztabie był jednak kimś więcej. Zawodnikom pomagał również w kwestiach treningowych, techniki skoku, czy pozycji najazdowej. „Jest trenerem multifunkcjonalnym” – mówił o nim Horngacher.

Horngacher pracował z reprezentacją Polski przez trzy lata. Pod jego wodzą biało-czerwoni m.in. dwa lata temu w Lahti po raz pierwszy w historii zostali drużynowymi mistrzami świata, a Piotr Żyła wywalczył brązowy medal na dużym obiekcie. W ubiegłym roku w Pjongczangu po złoty medal igrzysk sięgnął Kamil Stoch, który jeszcze cieszył się z brązowego wywalczonego z kolegami w drużynie. Stoch zdobył także Kryształową Kulę za triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata 2017/18. Natomiast w niedawnych MŚ w Seefeld na normalnym obiekcie triumfował Dawid Kubacki, a drugi był Stoch.

„Ogłaszam oficjalnie, że nie będę kontynuować pracy z polską kadrą. Chcę podziękować całemu zespołowi, moim współpracownikom, kolegom, zawodnikom, mojemu przyjacielowi Adamowi Małyszowi. Te trzy lata to był najlepszy okres mojej kariery trenerskiej” – powiedział Horngacher na antenie TVP.

W marcu ubiegłego roku Horngacher ku zaskoczeniu Polskiego Związku Narciarskiego zgodził się jedynie na roczną umowę. Już wtedy było wiadomo, że w 2019 roku z niemiecką kadrą pożegna się trener Werner Schuster. W styczniu potwierdził on decyzję o rezygnacji, a niemiecka federacja przyznała, że najchętniej w roli jego następcy widziałaby Horngachera.

(PAP)

The post PŚ w skokach – Dolezal następcą Horngachera w roli trenera Polaków appeared first on Dziennik Związkowy.

]]>
http://dziennikzwiazkowy.com/sport/ps-w-skokach-dolezal-nastepca-horngachera-w-roli-trenera-polakow/feed/ 0
PŚ w skokach – zwycięstwo Kobayashiego, Żyła czwarty http://dziennikzwiazkowy.com/sport/ps-w-skokach-zwyciestwo-kobayashiego-zyla-czwarty/ http://dziennikzwiazkowy.com/sport/ps-w-skokach-zwyciestwo-kobayashiego-zyla-czwarty/#respond Sun, 24 Mar 2019 21:03:48 +0000 http://dziennikzwiazkowy.com/?p=427777 Japończyk Ryoyu Kobayashi zwyciężył w ostatnim w tym sezonie konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich. Piotr Żyła nie utrzymał miejsca na podium, kończąc rywalizację na czwartej pozycji. W kolejnym sezonie

The post PŚ w skokach – zwycięstwo Kobayashiego, Żyła czwarty appeared first on Dziennik Związkowy.

]]>

Ryoyu Kobayaschi wygrał w tym sezonie 13 z 28 konkursów Pucharu Świata fot.Antonio Bat/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Japończyk Ryoyu Kobayashi zwyciężył w ostatnim w tym sezonie konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich. Piotr Żyła nie utrzymał miejsca na podium, kończąc rywalizację na czwartej pozycji. W kolejnym sezonie polską kadrę poprowadzi Czech Michal Dolezal.

Kobayashi wygrał zdecydowanie, wyprzedzając Słoweńca Domena Prevca i Niemca Markusa Eisenbichlera.

Dawid Kubacki zajął szóste miejsce, Kamil Stoch – 11., a Jakub Wolny – 12.

W pierwszej serii Japończyk pobił rekord skoczni Letalnica – uzyskał 252 m, poprawiając o pół metra wyczyn Stocha z 2017 roku. W drugiej serii wystarczyło mu 230,5 m, a i tak wyprzedził o ponad 20 pkt drugiego zawodnika.

Żyła w pierwszej kolejce pobił rekord życiowy – 248 m, co dało mu trzecią lokatę. W drugiej serii wylądował o 26 metrów bliżej i spadł na czwartą pozycję.

Kobayashi był bezsprzecznie najlepszym zawodnikiem sezonu. Wygrał 13 z 28 konkursów Pucharu Świata, a triumf w klasyfikacji generalnej zapewnił sobie już dwa tygodnie temu. Był najlepszy w Turnieju Czterech Skoczni (wygrał wszystkie konkursy), a także w cyklu Raw Air. W niedzielę zdobył jeszcze jedno trofeum – małą Kryształową Kulę w lotach.

W klasyfikacji generalnej PŚ Kobayashi wyprzedził Austriaka Stefana Krafta oraz trzech Polaków: Stocha, Żyłę i Kubackiego. Biało-czerwoni, triumfatorzy sobotniego konkursu drużynowego, zdobyli Puchar Narodów.

Bezpośrednio po ostatnim konkursie rezygnację z funkcji trenera polskiej kadry ogłosił Stefan Horngacher. Austriak pracował z biało-czerwonymi przez trzy lata. Jego następcą będzie 41-letni Dolezal, były współpracownik Horngachera i były trener kadry Czech.

Wyniki:

1. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 464,9 pkt (252,0/230,5 m)
2. Domen Prevc (Słowenia) 444,0 (239,5/222,5)
3. Markus Eisenbichler (Niemcy) 442,5 (227,0/235,0)
4. Piotr Żyła (Polska) 438,6 (248,0/222,0)
5. Timi Zajc (Słowenia) 425,4 (231,5/229,5)
6. Dawid Kubacki (Polska) 424,8 (229,5/234,0)
7. Karl Geiger (Niemcy) 422,8 (238,5/228,0)
8. Johann Andre Forfang (Norwegia) 416,2 (225,0/223,5)
9. Anze Semenic (Słowenia) 413,8 (241,0/224,0)
10. Jewgienij Klimow (Rosja) 411,7 (233,0/221,5)
11. Kamil Stoch (Polska) 408,2 (222,0/220,0)
12. Jakub Wolny (Polska) 407,5 (223,0/219,0)

Klasyfikacja końcowa Pucharu Świata (po 28 konkursach):

1. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 2085 pkt
2. Stefan Kraft (Austria) 1349
3. Kamil Stoch (Polska) 1288
4. Piotr Żyła (Polska) 1131
5. Dawid Kubacki (Polska) 988
6. Robert Johansson (Norwegia) 974
7. Markus Eisenbichler (Niemcy) 937
8. Johann Andre Forfang (Norwegia) 892
9. Timi Zajc (Słowenia) 833
10. Karl Geiger (Niemcy) 765

22. Jakub Wolny (Polska) 328
40. Stefan Hula (Polska) 69
47. Maciej Kot (Polska) 25
67. Paweł Wąsek (Polska) 4

Klasyfikacja końcowa PŚ w lotach (po 6 konkursach):

1. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 407 pkt
2. Markus Eisenbichler (Niemcy) 371
3. Piotr Żyła (Polska) 289
4. Domen Prevc (Słowenia) 271
5. Dawid Kubacki (Polska) 251
6. Timi Zajc (Słowenia) 250
7. Kamil Stoch (Polska) 244

11. Jakub Wolny (Polska) 155

Klasyfikacja końcowa Pucharu Narodów:

1. Polska 6083 pkt
2. Niemcy 5650
3. Japonia 4813
4. Austria 4530
5. Norwegia 3943
6. Słowenia 3736

(PAP)

The post PŚ w skokach – zwycięstwo Kobayashiego, Żyła czwarty appeared first on Dziennik Związkowy.

]]>
http://dziennikzwiazkowy.com/sport/ps-w-skokach-zwyciestwo-kobayashiego-zyla-czwarty/feed/ 0
„Diablo” Włodarczyk wygrał walkę wieczoru na gali pięściarskiej w Łomży http://dziennikzwiazkowy.com/sport/diablo-wlodarczyk-wygral-walke-wieczoru-na-gali-piesciarskiej-w-lomzy/ http://dziennikzwiazkowy.com/sport/diablo-wlodarczyk-wygral-walke-wieczoru-na-gali-piesciarskiej-w-lomzy/#respond Sun, 24 Mar 2019 20:51:29 +0000 http://dziennikzwiazkowy.com/?p=427774 Krzysztof „Diablo” Włodarczyk wygrał swój 57. pojedynek na zawodowym ringu. Na sobotniej gali w Łomży (Podlaskie) b. mistrz świata w wadze junior ciężkiej organizacji IBF i WBC pokonał Rumuna Aleksandru

The post „Diablo” Włodarczyk wygrał walkę wieczoru na gali pięściarskiej w Łomży appeared first on Dziennik Związkowy.

]]>

Krzysztof Włodarczyk pokonał Aleksandra Jura i zachował szansę walki o mistrzostwo świata fot.Facebook

Krzysztof „Diablo” Włodarczyk wygrał swój 57. pojedynek na zawodowym ringu. Na sobotniej gali w Łomży (Podlaskie) b. mistrz świata w wadze junior ciężkiej organizacji IBF i WBC pokonał Rumuna Aleksandru Jura, który ma na koncie m.in. tytuł mistrza Unii Europejskiej.

37-letni Włodarczyk (57-4-1) w 2018 roku stoczył na krajowych ringach trzy zwycięskie pojedynki. Wygrana z mieszkającym w Belgii 33-letnim Jurem (18-3-0) ma mu otworzyć drogę do ewentualnej walki o mistrzostwo świata.

Rumuński pięściarz dobrze bronił się i próbował wyprowadzać szybkie, chaotyczne, ale dość groźne akcje. Większość takich ciosów „Diablo” przyjmował na gardę. Sam raczej nie forsował tempa, w każdym starciu (pojedynek był 10-rundowy) spokojnie punktował, starając się rozbijać obronę przeciwnika, który w miarę zbliżania się do końca walki, przyjmował coraz bardziej defensywną postawę, choć tuż przed ostatnim gongiem podjął jeszcze próbę ataku.

Ostatecznie sędziowie przyznali jednogłośnie zwycięstwo Włodarczykowi. Po walce „Diablo” przyznał, że walczył nie w pełni zdrowy, bo w trakcie przygotowań doznał dwóch poważnych kontuzji: kolana (miał z jej powodu tygodniową przerwę w przygotowaniach) i lewej ręki.

„Jestem pełen podziwu dla siebie, byłem naprawdę mocno +poharatany+ i myślałem, że nie przystąpię do tej walki” – mówił tuż po pojedynku. „Przepraszam za trochę monotonności, że nie było tej iskierki na końcu. Ale mam nadzieję, tak jak mnie kibice znają i wiedzą, jak potrafię zaskoczyć, obiecuję poprawę przy następnej walce” – dodał.

W innej ciekawej walce gali w Łomży – niepokonany jak dotąd w jedenastu pojedynkach (siedmiu zakończonych przed czasem) – Fiodor Czerkaszyn miał zmierzyć się z JJ McDonagh’em (16-5, 8 KO). Trzy dni przed walką manager Irlandczyka poinformował jednak o chorobie swego zawodnika, więc ostatecznie 23-letni Polak ukraińskiego pochodzenia wyszedł do ringu z 40-letnim byłym mistrza świata federacji IBF, Ugandyjczykiem Kassimem Oumą (29-12-1).

Dużo wyższy i młodszy Czerkaszyn od początku miał dużą przewagę w ringu, zadawał ciosy seriami, a Ouma skupił się na unikaniu uderzeń Polaka. Niespodziewanie pod koniec drugiej rundy sekundanci Ugandyjczyka poddali swego pięściarza. Ouma wyglądał na zaskoczonego, Czerkaszyn zaś był wyraźnie zawiedziony takim obrotem sprawy, choć po walce mówił, że szanuje przeciwnika za to, że w ogóle zdecydował się z dnia na dzień podjąć wyzwanie. Obiecywał kibicom, że jeszcze pokaże swoje możliwości.

Na gali doszło też do kilku innych pojedynków. 22 sekundy trwała pierwsza walka zawodowa 23-letniej Laury Grzyb, która w boksie amatorskim ma na koncie m.in. tytuły mistrzyni Polski. Dwa ciosy wystarczyły jej do nokautu Serbki Branki Arambasic, której bilans po tym pojedynku, to nadal zero zwycięstw i cztery przegrane walki.

Niepokonany dotąd Mateusz Tryc stoczył w wadze do 78 kg bardzo wyrównany, emocjonujący pojedynek z Ukraińcem Siergiejem Żukiem (3-3-2). Wygrał Polak dwa do remisu; to jego siódme zwycięstwo na zawodowych ringach.

Pochodzący z – leżącej 35 km od Łomży – Ostrołęki i wspierany przez kibiców ze swego miasta Przemysław Zyśk (10-0-0) także przedłużył swój rekord zwycięstw, pokonując jednogłośnie na punkty w kategorii do 71 kg innego Ukraińca Artema Karpetsa (21-12-0).

W wadze do 78,5 kg Marek Matyja (16-1-1) pokonał niejednogłośnie na punkty Bartłomieja Grafkę (22-33-3); pięściarze walczyli ze sobą również w 2015 roku i wtedy też na punkty wygrał Matyja.

Była to druga pięściarska gala grupy KnockOut Promotions w Łomży. W drugiej połowie września ub. roku swoją walkę w obronie tytułu zawodowego mistrza Europy w wadze średniej wygrał tam białostoczanin Kamil Szeremeta, pokonując przez nokaut Hiszpania Rubena Diaza.

(PAP)

The post „Diablo” Włodarczyk wygrał walkę wieczoru na gali pięściarskiej w Łomży appeared first on Dziennik Związkowy.

]]>
http://dziennikzwiazkowy.com/sport/diablo-wlodarczyk-wygral-walke-wieczoru-na-gali-piesciarskiej-w-lomzy/feed/ 0
Chleba naszego powszedniego http://dziennikzwiazkowy.com/kleczka/chleba-naszego-powszedniego/ http://dziennikzwiazkowy.com/kleczka/chleba-naszego-powszedniego/#respond Sun, 24 Mar 2019 19:31:49 +0000 http://dziennikzwiazkowy.com/?p=427700 Przeczytałem niedawno refleksję polskiego biskupa-poety, w której medytuje on nad chlebem. W kontekście Ewangelii o cudownym rozmnożeniu chleba, kiedy Jezus nakarmił kilka tysięcy głodnych ludzi, mając do dyspozycji zaledwie kilka

The post Chleba naszego powszedniego appeared first on Dziennik Związkowy.

]]>
Przeczytałem niedawno refleksję polskiego biskupa-poety, w której medytuje on nad chlebem. W kontekście Ewangelii o cudownym rozmnożeniu chleba, kiedy Jezus nakarmił kilka tysięcy głodnych ludzi, mając do dyspozycji zaledwie kilka bochenków i ryb. Autor zacytował Gustawa Morcinka, który pisał: „Mój chleb, Boże, mój chlebuś kochany”. I prowadzi dalej swoją myśl: „Pan Jezus spostrzegł, że się najedli wszyscy, ale brzydko jedli. Na łące zostało tyle ułomków, okruchów. Kazał Apostołom wziąć koszyki i zebrać ułomki, bo to przecież też dar z nieba. Podnosić chleb z ziemi i całować go ze czcią to trzeba umieć z domu. To trzeba umieć ze szkoły”.

Szybko pobiegłem myślami do lat dzieciństwa. Kiedy w domu zaczynało się kroić chleb, robiło się nożem znak krzyża. Kiedy upadł kawałek na ziemię, podnosiło się i całowało, a potem jadło. Kiedy babcia piekła chleb, pachniało w całym domu tak, że każdy czekał, kiedy dostanie kromkę posmarowaną śmietaną i posypaną cukrem. Ile radości dawały świeże bułki, przyniesione wczesnym ranem z piekarni!

W dniu święta św. Józefa moi włoscy parafianie przynieśli do kościoła chleb. Sporo tego było i rożnych gatunków. Niektóre pieczone w domu wczesnym ranem. Włosi mają taki zwyczaj, że na św. Józefa i św. Antoniego przynoszą do kościoła chleb, który ksiądz błogosławi. Później dzielą się nim, rozdają biednym i jedzą ze smakiem. Stojąc przy ołtarzu, wokół którego unosił się zapach świeżego pieczywa, przypominałem sobie smaki dzieciństwa. Zaskoczyli mnie Włosi żywotnością tej swojej tradycji! A ona kazała mi pomyśleć bardziej o chlebie, który dzisiaj nie jest już traktowany z szacunkiem.

W uroczystościach religijnych, pod patronatem różnych grup regionalnych i folklorystycznych, niemal zawsze w darach niesionych do ołtarza jest pięknie ozdobiony, duży bochen chleba. Są polonijne piekarnie, które wyspecjalizowały się w jego pieczeniu. Jest to oczywiście nawiązanie do dawnych tradycji. Chleb pozostaje ciągle symbolem. Czego? Przede wszystkim ciężkiej pracy. W wielu kulturach chleb jest nie tylko symbolem, ale podstawowym pokarmem, dzięki któremu żyje człowiek. Jak jednak pogodzić szacunek do chleba z tym, że w ogromnych ilościach ląduje on każdego dnia na śmietnikach, podczas gdy ogromny procent ludzi cierpi głód i czeka z utęsknieniem na przysłowiową kromkę chleba? Jak w końcu ma się to do najbardziej podstawowej modlitwy, którą codziennie odmawiają chrześcijanie, modlitwy „Ojcze nasz”, w której się prosi: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”?

Wydaje mi się, że bardzo dzisiaj brakuje kultury spożywania chleba, prawdziwej wiedzy na jego temat, a także, w przypadku chrześcijan, teologii chleba. Przypominają mi się dwa obrazy. Pierwszy z pielgrzymki pieszej. Kiedy ludzie doszli do postoju, mając w nogach już sporo mil, częstowani chlebem, jedli go z takim smakiem, jakiego wcześniej nie potrafili odczuć. Byli wdzięczni za kromkę chleba, która syciła zmęczone ciało, i dzięki której odzyskiwali siłę, by iść dalej. Drugi obraz z opactwa benedyktynów w Tyńcu. Spędziłem tam kiedyś kilka dni duchowego przygotowania do złożenia zakonnych ślubów. W jadalni siedział naprzeciwko mnie stary mnich. Miał na talerzu kawał chleba. Jadł powoli, łamiąc i przeżuwając uważnie smakował i jakby się modlił, popijając chleb czystą wodą. Bez żadnych dodatków.

Czy dzisiaj rzeczywiście należy odrzucać chleb, jako niezdrowy i tuczący? A może trzeba nauczyć się go jeść, smakując i dziękując Bogu za to, że go nie brakuje? Może trzeba częściej pomyśleć o tych, którzy nie tylko chodzą głodni, ale też z głodu umierają? Może trzeba wreszcie pomyśleć o tym, że kiedy Jezus ustanowił Eucharystię, wziął właśnie chleb i przemienił go w swoje Ciało? Coraz bardziej brak właściwego podejścia do tego Chleba!

W całej tej kwestii nie chodzi tylko o chleb, jako posiłek. Chodzi o wszystko, co za pojęciem chleba się kryje. Chodzi o przywrócenie jego wartości, bo za nim idzie szacunek do ludzkiej pracy i do ludzkiego życia.

ks. Łukasz Kleczka

kleczka
Salwatorianin, ksiądz od 1999 roku. Ukończył studia w Bagnie koło Wrocławia, Krakowie i Rzymie. Pracował jako kierownik duchowy i rekolekcjonista w Centrum Formacji Duchowej w Krakowie, duszpasterz i katecheta. W latach 2011-2018 przełożony i kustosz Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Merrillville w stanie Indiana. Od lipca 2018 r. wikariusz w parafii św. Jana Pawła II w Bayonne, w New Jersey.

fot.Flo Maderebner/Pexels

The post Chleba naszego powszedniego appeared first on Dziennik Związkowy.

]]>
http://dziennikzwiazkowy.com/kleczka/chleba-naszego-powszedniego/feed/ 0