Straszymy, śmieszymy, częstujemy… Byle zgodnie z etykietą

fot.123RF Stock Photos

Halloween jest świętem, na które dzieci czekają cały rok. Zabawa, zwana tradycyjnie trick or treat – w wolnym tłumaczeniu: zrób psikusa lub poczęstuj – jest powiązana z odsunięciem na bok niektórych rodzicielskich reguł, jak umiarkowanie w jedzeniu słodyczy i wracanie do domu przed zapadnięciem ciemności. Również straszenie, jednak złagodzone śmieszną stroną kostiumów i sytuacji.

Przygotowując się do godnego zapamiętania wieczoru, nie kupujmy najtańszych słodyczy, które nie wszyscy lubią. Pamiętajmy też, że ze względu na higienę i bezpieczeństwo wszystko, co rozdajemy, powinno być opakowane. Dlatego nie należy częstować przysmakami własnego wyrobu, jak nawet najlepsze ciasteczka, bo rozsądni rodzice po obejrzeniu „zbiorów” natychmiast je wyrzucą.

Przygotujmy proste i bezpieczne podejście do domu. Usuńmy z niego donice z roślinami i inne dekoracje, o które dzieci po ciemku mogą się potykać.

Jeżeli nie ma nas w domu, albo z jakiegoś powodu nie chcemy brać udziału w obchodach, pogaśmy frontowe światła. To będzie dla wszystkich sygnał: tu nic nie ma, idźcie dalej.

Aby obie strony – dzieci zbierające po domach słodycze i rozdający smakołyki dorośli – dobrze się bawiły, potrzebne jest zachowanie podstawowych dobrych manier. Nie są one trudne do przestrzegania, a zapewnią wszystkim bezpieczeństwo oraz oszczędzą uczestnikom przykrości. Dzieciom trzeba przed wyjściem z domu przypomnieć o regułach grzeczności, choćby o dziękowaniu za słodycze czy nie mówieniu, że czegoś nie lubią. Starszym dzieciom – powiedzieć, że odpychanie mniejszych na bok nie będzie tolerowane. Wszystkim – że jeśli zobaczą wystawioną przed domem miskę z cukierkami, mogą wziąć tylko po jednym. I koniecznie – podkreślić obowiązek poszanowania odwiedzanych miejsc, nie śmiecenia i nie zostawiania koło domów niechcianych słodyczy lub papierków po zjedzonych cukierkach.

Z maluchem lub ich kilkorgiem musi chodzić ktoś dorosły – rodzice lub wyznaczony opiekun. Większe dzieci powinny chodzić w grupie. Dobrze jest zapewnić, że przynajmniej jedna osoba ma latarkę i telefon. W ciemniejszych okolicach warto mieć na kostiumach światełka odblaskowe.

Wybierając sobie i swoim dzieciom kostiumy unikajmy takich, które mogą być na serio straszne, zwłaszcza dla najmłodszych. Te naprawdę przerażające zachowajmy na zabawę halloweenową dla dorosłych.

Upewnijmy się, że kostium jest bezpieczny; ciągnące się po ziemi elementy stroju mogą spowodować potknięcie i upadek. Maski, czapki i inne przykrycia głowy nie mogą ograniczać widoczności.

Szanujmy otoczenie domów. Nawet większa grupa powinna poruszać się po ścieżce i nie wchodzić na trawnik, depcząc przy okazji rośliny lub dekoracje. Jeżeli przypadkiem coś uszkodzimy, zadeklarujmy przywrócenie porządku w najbliższym czasie.

Omijajmy domy z pogaszonymi światłami. Dzwonienia nawet do oświetlonych drzwi, których nikt nie otwiera, nie powinno się powtarzać. Mieszkaniec może mieć coś ważnego do załatwienia, albo układać dziecko do snu. Przejdźmy do następnego miejsca. Cukierków na pewno nie zabraknie.

Rady dla gospodarzy

Otwierając drzwi kolejnej grupie przebierańców miejmy na sobie kostium – to natychmiast stworzy atmosferę „samych swoich”. Witajmy dzieciaki z uśmiechem. Jeżeli są przebrane za potwory, przestraszmy się, a potem roześmiejmy, dając znać, że doceniamy żarty. Nie pytajmy dzieci, za kogo się przebrały, bo to zepsuje im humor; uważają przecież, że to oczywiste. Sprawimy im za to radość życzliwie komentując kostiumy i pytając o ich ciekawe szczegóły.

Nie ma obowiązku dawania każdemu dziecku więcej niż jeden cukierek. Warto o tym pamiętać, kiedy widzimy, że kupiliśmy trochę za mało słodyczy.

Osoby z zacięciem pedagogicznym, które uważają cukierki za niewskazane, muszą się przygotować na ciężkie westchnienia i smutne miny, wręczając radosnym przebierańcom szczoteczki do zębów, butelkowaną wodę, paczuszki popcornu czy długopisy lub ołówki.

Rady dla dzieci

Dziękujmy za to, co nam podaje osoba otwierająca drzwi, nie prośmy o więcej. Nie wkładajmy rąk do miski z cukierkami, a jeżeli osoba częstująca sama ją do nas wyciąga, bierzmy tylko jeden. Kiedy ktoś pyta o nasz kostium, grzecznie odpowiedzmy. Nie przychodźmy powtórnie do tego samego domu.

Rada dla starszych nastolatków

Trzeba się zdecydować, kiedy czas przestać chodzić po cukierki, a zacząć organizować sobie zabawę kostiumową z rówieśnikami. Ale jeżeli trick or treat wciąż bardzo nęci, można zaproponować znajomym rodzicom zwolnienie ich z obowiązku i w halloweenowy wieczór objęcie opieką wędrującej dzieciarni.

Rada dla wszystkich

Nie należy przekraczać czasu chodzenia po cukierki, który jest ograniczony niepisaną, lecz generalnie obowiązującą regułą: od zapadania zmroku, nie dłużej niż do godziny dziewiątej.

Wasza Krystyna

Categories: Etykieta

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*