Savoir-vivre w kabinie, przy stole i na pokładzie statku

fot.ed2456/pixabay.com

Sezon wycieczkowy w pełni. Wyruszamy na zasłużone i wyczekiwane urlopy. Wielu z naszych czytelników wsiądzie na statek, aby w ramach luksusowego rejsu wypoczywać i poznawać nowe ciekawe miejsca. Za wydane – niemałe przecież, czasem oszczędzane przez dłuższy czas – pieniądze będą oczekiwali pełnego relaksu, świetnej zabawy i dużej swobody, uwalniającej od sztywnych reguł i konwenansów. No właśnie. Czy na wielkim statku, pełnym współpasażerów i personelu, można czuć się uwolnionym od obowiązujących na co dzień dobrych manier?

Wiedząc, że reszta pasażerów też żywi nadzieję na wypoczynek i dobrą zabawę, popatrzmy, co w tej sprawie mają do powiedzenia eksperci od savoir-vivre’u, znający realia takich rejsów.

Przede wszystkim radzą, aby oprócz bagażu zabrać ze sobą dużo uśmiechu, życzliwości i pozytywnego nastawienia. W razie drobnych problemów zwrócić się do personelu z prośbą o ich rozwiązanie i nie zatruwać swoim narzekaniem atmosfery wszystkim dookoła.

Unikajmy hałasowania. Wychodząc z kabiny i wracając do niej nie trzaskajmy z rozmachem drzwiami, zwłaszcza w nocy, bo będzie to słychać w bardzo wielu kabinach. Chodząc po statku, nie róbmy tego z przytupem. Wielu współpasażerów odsypia na wycieczce całoroczne zmęczenie o różnych porach – również w dzień.

Siadajmy do stołu właściwie ubrani. W jadalni nie toleruje się kostiumów kąpielowych, ani szortów. Nie jest oczekiwana formalna elegancja, jak w restauracji na lądzie, ale powinno się unikać schodzenia poniżej średnich standardów. Na niektórych statkach wycieczkowych nie akceptuje się dżinsów, a więc warto przed pakowaniem walizki sprawdzić regulamin. Nawet poza jadalnią powinno się ubierać tak, aby nie razić bardziej konserwatywnych współpasażerów. W nocnej koszuli i w papilotach można paradować tylko w swojej kabinie.

Jeżeli nie sprawia nam trudności chodzenie po schodach, unikajmy wind, zwłaszcza w porze posiłków i przedstawień, kiedy mniej sprawne i leniwsze osoby upychają się w nich, jak śledzie w beczce. Jeżeli już decydujemy się na używanie windy, nie perfumujmy się zbyt mocno.

Kiedy statek zatrzymuje się w porcie, dając pasażerom określony czas na zwiedzanie czy zakupy, upewnijmy się, że wrócimy na czas, a nawet z pewnym zapasem. Bądźmy pewni, że opóźniając odpłynięcie w oczekiwaniu na nasze przybycie, skupimy na sobie emocje, których wolimy unikać.

Choć nastrój wakacji i zapas gotówki skłaniają do odwiedzania baru, pijmy umiarkowanie. Nie doprowadzajmy się do stanu, w którym współtowarzysze będą się od nas odsuwać na bezpieczną odległość.

Nie popisujmy się zamożnością. Demonstracyjne spoglądanie na wyraźnie drogi zegarek, częste poprawianie spinki lub breloczka z dużym brylantem, czy machanie grubym plikiem pieniędzy w kasynie – nie tylko nie zrobi wrażenia, ale może wywołać czyjeś szybko stłumione parsknięcie śmiechem.

Nie rezerwujmy dla siebie leżaków na pokładzie, zostawiając na nich ręczniki i inne prywatne przedmioty. Leżak, na którym nikogo nie ma, musi być dostępny dla innych chętnych.

fot.Pixabay.com

Pasażerowie z pewnością pochodzą z różnych krajów i mówią różnymi językami. Podczas nadawania istotnych komunikatów nie zakłócajmy innym odbioru, kiedy wysłuchaliśmy już w naszej wersji językowej. Może to być kwestia informacji, ale i bezpieczeństwa.
Respektujmy różne sposoby witania się czy zachowania przy stole osób z innych kultur. To, co może nas razić przy pierwszych kontaktach, bywa dobrą sposobnością do poszerzenia naszej wiedzy o innych.

Przychodząc na spektakl, koncert czy kabaret na lekkim rauszu, lub po prostu zmęczeni, nie siadajmy w pierwszym rzędzie. Widz przysypiający i pochrapujący w trakcie występu będzie przykrym przeżyciem dla artystów i dla osoby zajmującej sąsiednie krzesło.
Pilnujmy swoich dzieci. Biegające bez opieki po statku, chlapiące w basenie, bawiące się w windach, nie tylko zakłócają spokój innych pasażerów, ale również same narażają się na niebezpieczeństwo.

Nie zabierajmy dzieci na imprezy „tylko dla dorosłych”, ryzykując, że będą się wiercić albo hałasować. Postarajmy się o opiekę, albo zostańmy z nimi w swoim pokoju.

W przypadku choroby morskiej nie wychodźmy ze swojego pomieszczenia. Pozbywanie się posiłku za burtę statku nie jest akceptowanym przez kogokolwiek rozwiązaniem naszego problemu. Osoby, które już doświadczyły tej dolegliwości, powinny wsiąść na statek zaopatrzone w odpowiednie, dostępne w aptekach leki.

I wreszcie bardzo ważne zalecenie, którego nie wszyscy przestrzegają – nie oszczędzajmy na napiwkach. Wielu pracowników obsługi dostaje drastycznie niskie wynagrodzenie i pieniądze otrzymywane od pasażerów jako wyraz uznania za ich pracę są dla nich głównym źródłem zarobku. Nie ma tu jednej reguły. Niektóre linie doliczają napiwki do rachunku pasażerów, ale za szczególnie dobrą obsługę można dodawać coś od siebie. Warto dowiedzieć się przed rejsem, jaka jest praktyka konkretnej linii w tym zakresie. Zwyczajowo podczas ostatniego wieczoru na statku wręcza się napiwki kelnerom i ich pomocnikom, hostessom, stewardom, obsłudze spa i innym. Barmanom dajemy napiwek płacąc za drinki.

Dobrze jest o tym pamiętać i zabierać ze sobą na statek dużo drobnych banknotów, aby uniknąć niewybaczalnego faux pas, jakim jest prośba o wydanie reszty.

Dobrej pogody i wspaniałej zabawy!

Wasza Krystyna

Categories: Etykieta

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*