Najważniejsze jest jajko

fot.123RF Stock Photos

fot.123RF Stock Photos

Wielkanoc nie jest aż tak ściśle rodzinnym świętem, jak Boże Narodzenie. Jesteśmy zapraszani, albo zapraszamy na wielkanocne śniadanie krewnych i przyjaciół, czasem z dziećmi i wnuczętami, dla których będzie to lekcja przekazywanej z pokolenia na pokolenie tradycji, ale i poprawnego zachowania.

Różnice w świętowaniu Wielkanocy w Polsce i Stanach Zjednoczonych mogą być źródłem nieporozumień, jeżeli zapraszamy amerykańskich przyjaciół. Jednak przy dobrej woli i radosnym świątecznym nastroju, wspartym interesującym dla obu stron „dogadaniem się”, zapewnimy sobie i naszym gościom niezapomniane chwile.

Polski podstawowy posiłek wielkanocny, świąteczne spotkanie przy stole, to śniadanie, oczywiście późne, nierzadko ocierające się o południe. Zdziwionym tubylcom, przywykłym do uroczystego Easter dinner, wyjaśniamy różnicę obyczajów i prosimy o traktowanie przyjęcia jako nieco bardziej wystawnego lunchu.

Ubieramy się – nawet jeśli siadamy do stołu tylko z najbliższą rodziną – odświętnie, jednak bez przesady, pamiętając o wczesnej porze dnia.

Stół nakrywamy białym obrusem, dekorujemy go zielenią, ale nie igliwiem, które wiąże się z Bożym Narodzeniem. Najlepszy jest bukszpan, bluszcz, lub inne rośliny zimozielone. Poczesne miejsce zajmuje baranek z chorągiewką, ustawiony na talerzu z wysianą wcześniej rzeżuchą, lub dostępnymi w sklepach młodymi pędami zbóż. Znajdzie się miejsce dla przywiezionej z Polski kolorowej plecionej palemki i długiego liścia palmowego, który przynieśliśmy z kościoła w Palmową Niedzielę. Nie powinno zabraknąć wazonu z wierzbowymi baziami i wczesnymi wiosennymi kwiatami. Niezbędnym elementem wystroju stołu jest też talerz albo koszyczek z pisankami, ale najważniejsze są ugotowane na twardo jajka, które krojone przez gospodarzy na kawałki i dzielone między uczestnikami ceremonii podczas wzajemnego składania sobie życzeń, rozpoczynają świętowanie. Siadamy do stołu dopiero po życzeniach i dzieleniu się jajkiem.

Jeżeli mamy amerykańskich gości, nie znających naszych świątecznych zwyczajów, takich jak dzielenie się jajkiem, nie stawiajmy ich w kłopotliwej sytuacji, kiedy nie wiedzą, czego od nich oczekujemy. Powiedzmy im w skrócie, co będziemy robić, i cieszmy się ich radością z nowo poznanej tradycji.

Podczas śniadania zachowujmy wszelkie zasady dobrego wychowania – jedzmy bez pośpiechu, nie mówmy z pełnymi ustami, nie opierajmy łokci na stole itp. Jeżeli dzieci – nasze lub gości – zachowują się w sposób dokuczliwy dla pozostałych osób, nie strofujmy ich, nie wygłaszajmy karcących uwag, bo w ten sposób popsujemy atmosferę wszystkim obecnym. Poprośmy je o zmianę zachowania, ale miłym tonem i z uśmiechem, a sami dajmy im przykład do naśladowania.

Przy stole unikajmy kontrowersyjnych tematów – przede wszystkim chorób, pieniędzy i polityki, nie krytykujmy nikogo z rodziny czy wspólnych znajomych. Starajmy się, aby wszyscy wspominali wielkanocne spotkanie jako wydarzenie sympatyczne i radosne.

Pod koniec spotkania warto opowiedzieć Amerykanom o tradycji śmigusa-dyngusa jako ulubionej poniedziałkowej zabawy Polaków, zwłaszcza chłopców. Możliwe, że nasi goście zostaną nazajutrz polani wodą przez swoje latorośle, ale w ten sposób dobrze zapamiętają jedną z polskich tradycji.

O czym powinniśmy pamiętać, jeżeli to my zostaniemy zaproszeni przez amerykańskich przyjaciół na wielkanocny obiad?

Jeżeli w zaproszeniu nie znalazło się określenie pożądanego stroju, ubierzmy się z powściągliwą elegancją, co da do zrozumienia, że cenimy sobie tę okazję do spotkania. Pamiętajmy, że gospodarze mogą poprosić o pozowanie do wspólnego zdjęcia, zamieszczonego później na Facebooku lub w innych mediach społecznościowych.

Kilkuminutowe spóźnienie może być wybaczone, ale przybycie pół godziny po czasie byłoby uznane za zwykły brak wychowania; gospodarze czekaliby na nas z rozpoczęciem obiadu. W każdym przypadku należy zawiadomić ich, że coś stanęło nam na przeszkodzie i poprosić, aby nie czekali na nas z podawaniem do stołu. Po przybyciu powinniśmy na miejsce przeprosić wszystkich obecnych.

Amerykańscy znawcy savoir-vivre’u przypominają, aby przynieść niezobowiązujący, ale miły prezent, jak np. butelka wina. Stanowczo nakazują schowanie i wyłączenie telefonu; nawet zostawianie go z wibrującym sygnałem jest podczas świątecznego spotkania grubym nietaktem.

Pytanie gospodarzy, co będzie podane do stołu, albo informowanie ich o swoich alergiach czy gastronomicznych niechęciach to kolejny powód do obniżenia ich opinii o naszej ogładzie towarzyskiej.

Siedząc już przy stole nie sięgajmy po nic, nawet chleb czy wodę, zanim gospodarze dadzą znać, że oto zaczynamy posiłek.

Przekonanie, że trzeba skończyć wszystko, co mamy na talerzu, jest obalanym przez ekspertów mitem. W niektórych środowiskach uważane jest nawet, że powinno się coś zostawić, dając w ten sposób znać, że jedzenia wystarczyło. Nie zmuszajmy się do jedzenia, wystarczy powiedzieć „dziękuję”.

Dla dzieci na ogół organizowane są poobiednie zabawy na świeżym powietrzu. Najpopularniejszą z nich jest „polowanie na jajka” (ang. egg hunt). Jajko to powszechny symbol Wielkanocy, a dzieci przepadają za znajdowaniem białych lub kolorowych jajek w dobrze zamaskowanych miejscach. Pozwólmy im bawić się, krzyczeć i skakać z radości. To nagroda za grzeczne zachowanie przy stole.

Najpóźniej następnego dnia wysyłamy notkę, albo po prostu telefonujemy do gospodarzy z podziękowaniem za gościnność i miłe spędzenie czasu.

Jeżeli odstępujemy od wymienionych zasad, nie powinniśmy oczekiwać zaproszenia do amerykańskiego domu na następne święta.

Wasza Krystyna

Categories: Etykieta

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*