Kandelabr, czyli odwieczny problem nieudanych prezentów

Kandelabr, czyli odwieczny problem nieudanych prezentów

Prezenty, prezenty, prezenty… Mamy za sobą wybór i kupowanie dla rodziny i przyjaciół podarków, układanych pod choinką czy wręczanych przy okazji świątecznych i noworocznych wizyt. Mamy też sporo otrzymanych prezentów, za które serdecznie dziękowaliśmy, czasem z radością, a czasem ze starannie skrywaną myślą: „Jeszcze jeden mikser, za mały sweter, co ja z tym zrobię?”

To nie tylko nasz problem – co zrobić z niechcianymi prezentami, które nie pasują, nie są nam potrzebne, albo po prostu nam się nie podobają. Według amerykańskich informacji miliony nieudanych prezentów znajdą się w tym roku na aukcjach internetowych. W Polsce, jeżeli wierzyć statystykom, co trzecia osoba otrzymała na święta niechciany z różnych powodów prezent.

Pozbywanie się wszystkich tych przedmiotów staje się coraz bardziej spodziewanym elementem okresu świątecznego. Eksperci od etykiety przypominają o nienaruszalnych zasadach, których należy przy tej okazji przestrzegać, ale spieszą również z oczekiwanymi przez czytelników praktycznymi radami, jak się kłopotliwych darów pozbyć – wymieniając je na coś pożądanego, otrzymując zwrot pieniędzy, sprzedając je poniżej wartości lub choćby darowując komuś innemu.

Zasady są dość oczywiste – niezależnie od stopnia zadowolenia nie można okazywać niemiłych odczuć, ani negatywnie komentować wyboru prezentu. Doceńmy to, co najważniejsze – chęć sprawienia nam przyjemności, zaspokojenia jakiejś naszej potrzeby. Utrzymajmy miłą atmosferę, zdając sobie sprawę, że również któryś z naszych prezentów może okazać się nieudany, o czym wolimy nie wiedzieć.

Niektóre – na przykład od teściowej – musimy zatrzymać, aby czasem się w nich pokazać, albo wyeksponować w mieszkaniu przed jej spodziewaną wizytą.

Przeznaczając te niechciane na działalność zwaną już nawet w Polsce „regiftingiem”, należy przed odłożeniem na półkę dołączyć do nich informację, od kogo pochodzą, aby nie popełnić fatalnego wykroczenia przeciw etykiecie, jakim jest podarowanie komuś otrzymanego od niego prezentu. Dobrze jest poczekać z tym do innej okazji, choćby do następnych świąt i podarować „sierotę” w innym środowisku, zwłaszcza jeśli jest oryginalna i łatwa do zapamiętania. Przyjmijmy też zasadę nie puszczania w dalszy obieg prezentu, który negatywnie oceniamy – brzydkiego, tandetnego, w złym stylu.

Aby zwrócić niechciany przedmiot do sklepu, trzeba niestety nie tylko wiedzieć, gdzie został kupiony, ale i przedstawić paragon, o który musimy poprosić ofiarodawcę. Nie w każdym wypadku chcemy to zrobić, a czasem sytuacja na to nie pozwala. Wtedy pozostaje nam kilka możliwości.

Najczęściej polecane są aukcje internetowe, jak eBay, Craigslist czy Amazon Marketplace. Urządzenia elektroniczne znajdują łatwy zbyt w takich miejscach jak BuyMyTronics lub Gazelle, które kupują bezpośrednio od osoby oferującej.
Jeśli nie mamy czasu i energii na organizowanie wymiany ani sprzedaży niepotrzebnych prezentów, możemy je umieścić na internetowym Freecycle, a zainteresowane osoby zgłoszą się, aby zabrać je za darmo.

Godnym uznania i dającym poczucie spełnienia dobrego uczynku sposobem na rozwiązanie problemu z nietrafionymi prezentami jest darowanie ich organizacjom charytatywnym, jak Salvation Army i Goodwill, które w dodatku dadzą nam pokwitowanie, uprawniające do odpisania pewnej sumy od podatku. Na stronie The Giving Effect można znaleźć adresy ponad tysiąca podobnych organizacji, czynnych w różnych rejonach kraju. A jeśli naszym kłopotliwym prezentem jest dobra, tylko niepasująca sukienka, bluzka lub inny element damskiej garderoby, może on okazać się wspaniałym darem dla potrzebującej kobiety, jeżeli przekażemy go do Dress for Success, organizacji, która działa w wielu krajach świata, również w Polsce.

Na tym kończą się najbardziej sensowne rady ekspertów. Wydają się one prezentować wystarczająco szeroki wachlarz rozwiązań, aby ustrzec nas przed wzbierającą lawiną niechcianych prezentów, zapełniających z roku na rok nasze szafy i szuflady. O jednym z nich mówiono dawno temu w Polsce:
Tutaj wisi kandelabr.
Kupiła go ciocia Fela, brrrr…

Życzę czytelnikom wielu pięknych prezentów, żadnych kandelabrów.
Wasza Krystyna

 

fot.marrakeshh/123RF

Categories: Etykieta

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*