Jak rozpoznać i docenić dżentelmena

fot.StockSnap/pixabay.com

fot.StockSnap/pixabay.com

W czasach, kiedy – w powszechnej opinii – rycerskość jest dawno martwa i pogrzebana, wciąż mamy wokół siebie dżentelmenów. Nie jest ich wielu, ale czasem się trafiają. Panie, które chciałyby z dużą dozą prawdopodobieństwa orzec, czy zainteresowany ich towarzystwem mężczyzna jest dżentelmenem, czy tylko za takiego się uważa, mogą znaleźć w specjalistycznych publikacjach na temat savoir-vivre’u sporo pomocnych w tym przedsięwzięciu wskazówek. Są one sformułowane jako rady dla panów starających się o opinię dżentelmena, a kto wie? – może nawet mężczyzny o osobowości rycerskiej.

Przyjrzyjmy się więc ideałowi – takiemu, jak go widzą eksperci. Warto mieć go przed oczami, porównując z nim i oceniając zachowanie konkretnego pana, który z symbolicznym goździkiem przywędruje do domu w Dzień Kobiet.

Zaczynając od codziennych – drobnych, ale istotnych zachowań – dżentelmen otwiera kobiecie drzwi i trzyma je, aż ona przejdzie, dopiero potem wchodzi w nie sam. Przy drzwiach obrotowych, często ciężkich, szczególnie ważne jest ich uruchomienie silnym męskim ramieniem. Drzwi w samochodzie nie stanowią wyjątku, niezależnie od tego, kto jest kierowcą.

W pieszym ruchu ulicznym mężczyzna idzie po stronie krawężnika, aby chronić kobietę przed wszelkimi niebezpieczeństwami i przykrościami, jakie mogą sprawiać samochody, rowerzyści, a także wznoszony kołami kurz lub rozpryski wody z kałuż.

W przypadku niespodzianek pogodowych, jak oziębienie, deszcz lub śnieg, zdejmuje marynarkę lub kurtkę i podaje ją kobiecie. I choć potem stara się nie okazać swojej kondycji, ona wie, że obok szczęka zębami dżentelmen, a może nawet rycerz.

Na umówione spotkanie pan powinien przybyć nieco wcześniej, aby powitać kobietę i nie pozwolić jej czekać. Jego pojawienie się dokładnie o umówionej godzinie jest już spóźnieniem, którego niczym nie da się usprawiedliwić. Dżentelmen przewiduje korki uliczne i ma pełny bak benzyny. A jeżeli pani się spóźnia, on nie zwraca na ten fakt uwagi. Na jej ewentualne usprawiedliwienia odpowiada radośnie, że nic się nie stało, ważne, że jest.

Czy to w szatni, czy w domu, pomaga jej zdjąć i założyć płaszcz.

Kiedy kobieta wchodzi lub wychodzi z pokoju, mężczyzna wstaje. Robi to również przy stole podczas posiłku. Częściowe uniesienie się z krzesła jest zachowaniem grzecznym, ale nie w pełni rycerskim. Kiedy ona chce usiąść, on odsuwa dla niej krzesło, a potem, trzymając obiema rękami oparcie, przysuwa krzesło do stołu.

Dobrze wychowany pan nie tylko zachowuje się szarmancko wobec towarzystwa przy stole, ale jest grzeczny dla obsługi – kelnera, barmana czy ich pomocników. Odnoszenie się do nich tonem „z góry” powinno być dla partnerki ostrzeżeniem, że kiedyś może tak potraktować również ją.

Regułą nieprzekraczalną jest płacenie za zaproszoną kobietę – bez wyczekiwania, pytających spojrzeń, ani dyskusji. Dżentelmen nie powinien pozwolić, aby zobaczyła rachunek, ani poznała jego wysokość. W razie jej pytań, dobrą odpowiedzią jest tylko lekki uśmiech.

Po spotkaniu pan dba o bezpieczeństwo i dobre samopoczucie pani; towarzyszy jej do samych drzwi i przy pożegnaniu dziękuje za spędzony z nim czas.

Miłych słów i komplementów można oczekiwać od mężczyzny nie tylko przy pierwszym spotkaniu. Rozwijająca się bliska zażyłość, ani nawet małżeństwo nie powinno być wymówką dla przejścia na czysto konkretne rozmowy i rezygnacji z wyrazów uznania dla urody, wdzięku i innych zalet partnerki, które urzekły go na początku znajomości, a i dla innych, później odkrywanych walorów.

Prawdziwy dżentelmen zawsze dotrzymuje słowa. Podejmuje zobowiązania z namysłem, ale później, choćby wiązało się to z trudnościami, przykrościami czy wydatkami, dane obietnice spełnia. Z drugiej strony szanuje powierzone mu tajemnice i nie zdradza ich nikomu, nawet czując taką pokusę po kilku kieliszkach w zaufanym towarzystwie.

Jedną z umiejętności zalecanych panom przez bon-ton jest uważne słuchanie. W czasie rozmowy nie wystarcza milczenie w oczekiwaniu na swoją kolej. Trzeba patrzeć na mówiącą osobę i umieć powiedzieć coś świadczącego o zainteresowaniu tematem, choćby się naprawdę musiało tłumić ziewanie.

Dobrze wychowany mężczyzna zapamiętuje drobne szczegóły, które choćby pobieżnie przekazuje mu o sobie kobieta, takie jak imiona jej krewnych, jej rozmiar butów, ulubiony kolor, rzeczy dla niej atrakcyjne i te, które budzą w niej niechęć. Potrafi te detale wykorzystać praktycznie, na przykład dając jej szczególnie ulubione kwiaty.

I wreszcie bardzo ceniona cecha dżentelmena – oferowanie kobiecie pomocy w każdej potrzebie, czy potrafi, czy też nie. W sytuacji wykraczającej poza jego umiejętności i najlepsze chęci umie znaleźć odpowiednie miejsce lub dobrego fachowca, który rozwiąże problem.

Rzucając okiem na przedstawioną listę męskich walorów, niemal słyszę ciężkie westchnienia czytelniczek. Tak, drogie panie. Wymyślony przez ekspertów ideał w praktycznym życiu nie występuje. Ale nie można opuszczać rąk. Po porównaniu perfekcyjnego wzoru z realnym mężczyzną warto zdać sobie sprawę, jaka dzieli ich odległość i jakie są szanse zmniejszenia widocznego dystansu. A następnie spróbować taktownie, bez pośpiechu i w pogodnym nastroju nad tym popracować. Zbliżający się Dzień Kobiet może być dobrą okazją do rozpoczęcia działania. Życzę sukcesu!

Wasza Krystyna

Categories: Etykieta

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*