Etykieta w poczekalni lekarskiej

Etykieta w poczekalni lekarskiej

Idziemy do lekarza. Niezależnie od tego, czy odczuwamy objawy choroby, czy będzie to umówione już dawno regularne badanie kontrolne, będziemy czekać. W pomieszczeniu nie na darmo nazwanym poczekalnią. Wiadomo, że lekarz często nie jest w stanie dostosować się ściśle do umówionej godziny. Wprawdzie planuje poświęcić każdemu pacjentowi 10 do 15 minut, ale z niektórymi zajmuje mu to więcej czasu. Oczekujący na swoją kolej coraz niecierpliwiej spoglądają na zegarki i słychać coraz więcej narzekań.

Co robić, aby przeciągający się pobyt w poczekalni sprawiał jak najmniej przykrości nam, innym pacjentom i personelowi przychodni? Okazuje się, że i tym problemem zajmują się eksperci od etykiety. Popatrzmy, co nam radzą.

Przede wszystkim bądźmy na miejscu kilkanaście minut przez wyznaczonym czasem, aby się zarejestrować, bez długiego szukania w torebce, teczce lub kieszeniach okazać potrzebne dokumenty – głównie dowód tożsamości i legitymację ubezpieczeniową – oraz wypełnić konieczny kwestionariusz. Upewnijmy się, że zabieramy z domu przygotowaną listę pytań do lekarza, aby nie przypomnieć sobie o najważniejszym po wyjściu z gabinetu. Powinno się też mieć przy sobie spis przyjmowanych leków.

W przypadku spóźnienia lub niemożności przybycia zatelefonujmy do przychodni, co umożliwi lekarzowi przyjęcie w tym czasie innego czekającego pacjenta i przełożenie naszej wizyty na nieco później, albo na inny dzień.

Nie rozsiewajmy zarazków. Kiedy musimy kichnąć lub zbiera nam się na kaszel, zasłońmy sobie usta, najlepiej chusteczką, jeżeli zdążymy po nią sięgnąć. Jeżeli musimy użyć ręki, to nie dłoni, tylko przedramienia, raczej lewego. Prawą ręką będziemy dotykać papierów, które trzeba wypełnić, pióra, klamki itp.

Nie traktujmy poczekalni jakby to było nasze własne mieszkanie – zajmujmy na krzesłach czy kozetkach tylko tyle miejsca, ile naprawdę potrzebujemy. Nawet jeżeli teraz jest go sporo, osoby przybywające po nas mają do niego takie samo prawo, jak my.

Jeżeli pojawia się ktoś z pomocniczym sprzętem – laską, chodzikiem lub na wózku – usuńmy mu się z drogi, a nawet zapytajmy, czy nie potrzebuje pomocy.

Ściszmy komórkę, nawet jeżeli nie widać pisemnego zakazu jej używania. Jeśli musimy odebrać telefon, albo gdzieś zadzwonić, wyjdźmy z poczekalni.

Kiedy jest z nami członek rodziny, opiekun albo przyjaciel, rozmawiajmy z nim ściszonym głosem i unikajmy dosadnych opisów objawów chorobowych, które mogą być przykre do słuchania dla innych osób.

Rozmowy w poczekalni raczej nie są wskazane, zatem przynieśmy ze sobą książkę, aktualne czasopismo (w poczekalniach są, ale stare), krzyżówki do rozwiązywania czy inne pomoce do cichego spędzania czasu. Jeżeli nie mamy nic takiego i nawiązujemy kontakt z kimś siedzącym obok, rozmawiajmy cicho i na tematy nie wiążące się z chorobami i medycyną. W żadnym wypadku nie pytajmy go, z czym przychodzi do lekarza. Choroby to sprawy prywatne i nawet jeżeli my czujemy potrzebę zwierzania się ze swoich problemów zdrowotnych, dla drugiej osoby takie pytanie będzie prawdopodobnie wchodzeniem z butami w jej sferę osobistą.

Starajmy się zachować pozytywne nastawienie; nie narzekać na długie czekanie i generalnie na służbę zdrowia. Nastrój niezadowolenia jest zaraźliwy, podobnie jak katar. Wchodząc do gabinetu lekarza z uśmiechem, mamy szansę nastawienia go sympatycznie do siebie.

Wybierając się do pediatry przygotujmy zawczasu dziecko do tego, co je czeka. Pozwoli mu to uniknąć przerażenia w sytuacji np. zastrzyku. Zapewnijmy malucha, że lekarz potrafi i chce przywrócić mu zdrowie, nawet jeżeli leczenie nie będzie przyjemne.

Zabierzmy ze sobą ulubioną zabawkę, kocyk czy książkę do kolorowania i kredki, aby odwrócić uwagę dziecka od czekającej go wizyty w gabinecie.

Zwracajmy malcowi uwagę, jeżeli hałasuje, powstrzymując się jednocześnie od podnoszenia własnego głosu, kiedy wyczerpuje nam się cierpliwość.

Jeśli nasz mały pacjent kicha lub kaszle, utrzymujmy dystans między nim a innymi rodzinami w poczekalni.

Przed wyjściem pamiętajmy o uprzątnięciu miejsca po naszym dziecku, w tym o odłożeniu na miejsce tego czym się bawił, a o co może się ktoś potknąć.

Życzę Czytelnikom, aby te rady były potrzebne jak najrzadziej.

Wasza Krystyna

fot.123RF Stock Photos

Categories: Etykieta

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*