Zwolniona za odmowę przerwy w pracy. Wygrała w sądzie

Pracownik zwolniony za zbyt ciężką pracę? Jak widać, to możliwe. Sharon Smiley przez 10 lat pracowała jako recepcjonistka i asystentka ds. administracji w biurze nieruchomości w Chicago – do czasu, gdy firma zwolniła ją za opuszczenie przerwy na lunch. Ponadto kobiecie odmówiono zasiłku dla bezrobotnych. Poszkodowana doszła sprawiedliwości dopiero po interwencji w stanowym sądzie apelacyjnym.

fot. Pracodawcy pilnują przerw swoich pracowników, bo o nich dbają czy z obawy o nadgodziny?

Prawie dwa lata temu, gdy jeden z kierowników powiedział 48-letniej Smiley, żeby odeszła od biurka i udała się na lunch, kobieta odmówiła. Odbiła już kartę do wyjścia na przerwę, ale chciała skończyć projekt, nad którym pracowała, bo jak sama mówi, nie była głodna. Za taką postawę – została zwolniona.

Były pracodawca Smiley, Equity Lifestyle Properties Inc., odmówił komentarza, ale kierownik działu personalnego wyjaśniał, że pracownicy zatrudnieni w systemie godzinowym muszą udać się na 30-minutową przerwę na lunch – tak przewiduje polityka firmy. Inaczej przedsiębiorstwo łamałoby prawa pracownicze stanu Illinois.

Prawo stanowiące o przerwie na lunch obowiązuje w kilku innych stanach USA. Ale Michael LeRoy, profesor prawa na Uniwersytecie w Urbana-Champaign, w Illinois, uważa, że nie może być ono interpretowane jako obowiązek do zwolnienia pracownika, który w czasie przerwy chce dokończyć swoją pracę. LeRoy dodaje jednak: – W Illinois obowiązuje (zgodnie z amerykańskim prawem pracy – przypis red.) zasada „employment-at-will” (dobrowolności zatrudnienia – przypis red.) pozwala na zwolnienie pracownika w dowolnym momencie i bez podania przyczyny, o ile działanie to nie ma charakteru dyskryminacyjnego.

Po otrzymaniu wypowiedzenia Sharon Smiley dowiedziała się, że nie może ubiegać się o zasiłek dla bezrobotnych, bo została zwolniona za wykroczenie związane z wykonywaną pracą. Wielokrotnie odwoływała się do stanowego Departamentu Pracy (Illinois Department of Employment Security) a ponieważ nie przyniosło to skutku, złożyła pozew do sądu powiatowego. Choć walczyła o swoje prawa sama, bo kilku prawników odmówiło jej pomocy, pierwsza instancja orzekła, że świadczenia jej przysługują i kobiecie wypłacono zaległe należności. Sąd apelacyjny potwierdził orzeczenie.

Po dziewięciu miesiącach na bezrobociu Smiley znalazła w grudniu podobną pracę w innej firmie. Mówi, że panuje tam bardziej liberalna polityka dotycząca południowej przerwy.

as

Categories: Chicago

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*