Zmarł noworodek wycięty z łona matki

Zmarł noworodek wycięty z łona matki

Zmarł 7-tygodniowy syn Marlen Ochoa – dziecko wyrwane z łona po zamordowaniu matki. Przez prawie dwa miesiące chłopczyk walczył o życie w szpitalu.

Yovanny Jadiel Lopez zmarł w piątek 14 czerwca nad ranem, blisko dwa miesiące po tym, jak został wycięty z łona matki po jej zamordowaniu. O śmierci dziecka poinformowała w wydanym w piątek oświadczeniu rzecznik prasowa rodziny. Jako przyczynę zgony podano rozległy uraz mózgu.

Poinformowano również, że pogrzeb chłopczyka będzie prywatnym wydarzeniem tylko dla członków rodziny.

Dziecko przebywało na oddziale intensywnej terapii od 23 kwietnia, kiedy 46-letnia Clarisa Figueroa, podająca się za jego matkę, wezwała pomoc do domu na południowym zachodzie Chicago, twierdząc, że właśnie urodziła dziecko. W rzeczywistości Figueroa najpierw zwabiła 19-letnią ciężarną Marlen Ochoa do swojego domu obietnicą dziecięcych ubranek, a następnie wraz z córką, 24-letnią Desiree Figueroa, zamordowały Marlen i wycięły żywe dziecko z jej łona.

Dziecko trafiło do szpitala Christ Medical Center w Oak Lawn, gdzie lekarze stwierdzili u niego śmierć mózgu. Przy życiu utrzymywany był dzięki specjalistycznej aparaturze. Dopiero po dwóch tygodniach ktoś zawiadomił o noworodku i podejrzanej matce stanową agencję ds. rodzin i dzieci, DCFS, a testy DNA wykazały, że ojcem dziecka jest mąż uważanej za zaginioną Marlen Ochoa. Ciało młodej matki znaleziono później w ukrytym za domem Figureoa śmietniku.

Matka i córka, które dopuściły się potwornej zbrodni, a także partner starszej kobiety, Piotr Bobak, któremu prokuratura zarzuca zacieranie śladów zbrodni, zostali formalnie oskarżeni i są osadzeni w areszcie bez możliwości wyjścia za kaucją.

Władze sprawdzają obecnie, czy szpital złamał prawo nie zgłaszając w porę podejrzanej matki. Obecnie nie istnieją przepisy nakazujące szpitalom weryfikację osoby, która podaje się za rodzica noworodka. (jm)

Na zdjęciu: Yovani Yadiel Lopez fot.arch. rodz.

Categories: Chicago

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*