Zaburzenia nastroju kongresmana Jacksona Jr.

„Kongresman Jesse Jackson Jr. cierpi na zaburzenia nastroju i przebywa w klinice w Arizonie” – ogłosiło w środę biuro polityka  z Illinois. Problemom z nastrojem nie ma się co dziwić. Udział w aferze z Rodem Blagojevichem, podejrzenia o pozamałżeński romans, śledztwo kongresowej komisji etyki i aresztowanie przez FBI bliskiego współpracownika, humor zepsułyby nawet największemu optymiście.  

fot. Victor Powell/ Jesse Jr i Sandi Jackson

Po ponad dwóch miesiącach od dnia, kiedy biuro kongresmana Jesse’ego Jacksona ogłosiło, że polityk bierze urlop ze „względów zdrowotnych”, ujawniono przyczynę tej decyzji. Demokratyczny kongresman z Chicago cierpi na „zaburzenia nastroju” i leczy się w Arizonie – brzmi opublikowany w środę komunikat. Tak enigmatyczne sformułowanie raczej nie poprawi nastroju wyborcom, których interesy na Kapitolu ma reprezentować Jackson Jr.

Ostatni raz Jesse’ego Jacskona Jr. w Waszyngtonie widziano pod koniec maja. Na początku kwietnia przedstawiciele jego biura poinformowali, że kongresman udaje się na zdrowotny urlop. Nie wiadomo było jednak co dolega politykowi i jak poważny jest jego stan. Jackson Jr zapadł się pod ziemię, a o jego przypadłości nie chcieli wypowiadać się ani rozmowny zazwyczaj ojciec, Jesse Jackson ani małżonka. Przyparta do muru przez reporterów radna miasta Chicago, Sandi Jackson powiedziała jedynie że „w obecnej sytuacji jej priorytetem jest dobro dzieci”. Dla wielu wypowiedź ta zabrzmiała, jak sformułowanie z podręcznika dla żon zmierzających złożyć rozwodowy pozew.

Tajemnicza choroba 47-letniego polityka reprezentującego na Kapitolu 2. dystrykt wyborczy Chicago, od kilku tygodni wywoływać zaczęła dyskusję nie tylko w Wietrznym Mieście ale także,  wśród polityków w Waszyngtonie. Zdawkowe oświadczenie, że kongresman bierze urlop „ze względów zdrowotnych” przestało wystarczać nawet najbardziej przychylnym Jacksonowi kolegom z Partii Demokratycznej.”Jako osoba publiczna znalazł się w sytuacji, w której ma obowiązek poinformować wyborców o swoim stanie zdrowia” – mówił demokratyczny senator z Illinois, Richard Durbin. Powodów tak długiej nieobecności i przerwy w wykonywaniu powierzonych mu przez wyborców obowiązków coraz głośniej domagali się partyjni koledzy Jacksona Jr.

Wydając w środę oświadczenie, mówiące o nękających polityka „zaburzeniach afirmatywnych”, biuro kongresmana zastrzegło, że tak jak w przypadku każdego pacjenta, prywatność Jesse’ego Jacksona Jr. jest chroniona przez federalne prawo.

Już w kilka teraz jednak pojawiają się spekulacje na temat powodów „zaburzeń nastroju” 47-letniego polityka. A tych nie brakuje. Fakt, że jego nazwisko pojawiło się w kontekście korupcyjnej afery z udziałem odsiadującego karę więzienia, byłego gubernatora stanu Illinois Roda Blagojevicha; informacje o małżeńskich problemach i zdradzie; perspektywa śledztwa prowadzonego przez kongresową komisję etyki i wreszcie niedawne aresztowanie za łapówkarstwo bliskiego współpracownika Raghuveera Nayaka musiały odbić się negatywnie na samopoczuciu polityka. I nie ma się co dziwić ciosy takiego kalibru mogłyby zachwiać emocjami nawet największego twardziela.

Kongresmanowi Jacskonowi Jr. życzymy szybkiego powrotu do zdrowia a w przyszłości większej przejrzystości w politycznych i małżeńskich decyzjach i trafniejszego doboru współpracowników.

Magdalena Pantelis

Categories: Chicago, Opinie, Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*