Z nadzieją na długi wyrok

Z nadzieją na długi wyrok

Po obrabowaniu banku usiadł na krawężniku i czekał na przyjazd policji. Sędziego poprosił o maksymalny wymiar kary. Wrócił do więzienia, bo nie miał innego pomysłu na życie.

David Potchen wszedł do odziału banku Chase w Merrillville 6 czerwca zeszłego roku. Kasjerce pokazał notke z żądaniem wydania banknotów o nominałach 5 i 10-dolarowych. Zrabowane 1160 dol. schował do kieszeni, wyszedł na zewnątrz i spokojnie poczekał na przyjazd policji. W ubiegłą środę, podczas rozprawy w sądzie okręgowym powiatu Lake postanowił przyznać sie do winy, ale tylko pod warunkiem otrzymania najwyższego z możliwych wymiaru kary – 8 lat więzienia.

Sędzia Clarence Murray nie krył zaskoczenia postawą oskarżonego 53-latka. Poprosił Murray’a o wyjaśnienia. Z opowieści mężczyzny wyłania się historia samotnego desperata, dla którego więzienie wydaje się być najlepszym wyjściem z życiowych tarapatów.

David Potchen był już wcześniej karany, również za obrabowanie banku. W 2001 roku wszedł do oddziału w Hammond z bronią w ręku i zażądał gotówki. Na początku 2014 r. został warunkowo zwolniony. Potchen zamieszkał w motelu i podjął pracę w pobliskiej fabryce. Raz w miesiącu miał stawiał się u kuratora nadzorującego jego resocjalizację.

W maju 2014 Potchen stracił pracę, a żadna okoliczna firma nie chciała zatrudnić go z uwagi na jego kryminalną przeszłość. Ostatnią noc przed rabunkiem spędził w pobliskim lesie, skończyły mu się bowiem pieniądze na opłacenie motelowego pokoju. Zdesperowany, zmarznięty i głodny wszedł do banku Chase i zażądał wydania gotówki.

Sędzia Murray podkreślił, że przebywanie w więzieniu nie jest dobrym pomysłem na życie, zachęcając bezdomnego mężczyznę do większej wiary w swoje możliwości. Wyrok w sprawie rebusia – desperata ma zapaść 18 marca.

(gd)

Na zdjęciu: David Potchen    fot.Lake County Sheriff’s Department

Categories: Chicago

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*