Z księciem Karolem przy jednym stole. Dzięki Szekspirowi

– Książę Karol jest czarującym, przesympatycznym i baaaardzo przystojnym mężczyzną – mówi Natasha Isaacs z Chicago, która wraz z 5-cioma innymi osobami z USA znalazła się w wąskim gronie zaproszonym na kolację do Clarence House w Londynie, do prywatnej rezydencji księcia Walii i  jego małżonki księżnej Kornwalii.

fot.George Bodner/ Podczas kolacji w Clarence House. JKW Książę Walii, Natasha Isaacs, Michael Isaacs

Natasha Isaacs przyznaje, że o zaszczyt spotkania z najstarszym synem królowej Elżbiety II zabiegała od czterech lat. Plany zrealizowały się 26 stycznia tego roku. Książę Karol przyjął Polaków z kraju i z USA, zaangażowanych w budowę Teatru Szekspirowskiego w Gdańsku. Od początku temu przedsięwzięciu książę Walii  patronuje.

Małgorzata Błaszczuk: Teatr Szekspirowski w Gdańsku ma być pierwszym w powojennej Polsce wybudowanym od podstaw.  Jak doszło do tego, że Pani, Polka od wielu lat mieszkająca w Chicago, zaangażowała się w to przedsięwzięcie?

Natasha Isaacs: Pochodzę z Trójmiasta. Urodziłam się w Gdyni, a wychowywałam między Gdańskiem i Gdynią, moi rodzice w dalszym ciągu mieszkają w Trójmieście, więc ciągle jest to moje miejsce na ziemi. Wiele lat temu poznałam w Waszyngtonie na kolacji u Laury Bush z udziałem wówczas prezydentowej Jolanty Kwaśniewskiej, prezesa Fundacji Gedanense, profesora Jerzego Limona. Zaczęliśmy się wówczas zastanawiać, jak możemy połączyć nasze siły, ja z Ameryki, on z Polski. To właśnie wtedy wciągnęłam się w projekt Fundacji.

fot.George Bodnar/ 26 stycznia 2011 r. Książe Karol wita gości. Od lewej: prezes Fundacji prof. Jerzy Limon, Arie Zweig, Bożena Zweig, Natasha Isaacs

Z początkiem marca tego roku w końcu ruszyły prace przy budowie teatru. Odetchnęła Pani z ulgą?

Tak, odetchnęłam, bo to jest ogromne przedsięwzięcie. Łącznie udało się zebrać 23 mln dolarów. Jestem przekonana, że to będzie najpiękniejszy teatr w Europie.

Książę Karol jako patron Teatru Szekspirowskiego spotkał się z Państwem, by usłyszeć na jakim etapie są przygotowania do budowy?

Ta kolacja miała być wyrazem uczczenia ludzi, którzy są związani z Fundacją Theatrum Gedanense i w najróżniejszy sposób jej pomagają. Zaproszenie nas do prywatnej jadalni, gdzie dotychczas książę Walii wydał tylko trzy takie przyjęcia, było prawdziwym honorem. I wzięło w niej udział tylko 26 osób z Polski i z USA. Wśród amerykańskiego przedstawicielstwa byli Państwo Bożena i Arie Zweig, Ewa i Cezary Jabubowscy oraz mój mąż Michael i ja.

I zabiegała Pani o to wydarzenie przez cztery lata?

Tak, kalendarz księcia jest szczelnie wypełniony z dwuletnim wyprzedzeniem. A ja, mając doświadczenie w organizowniu tu w Chicago przyjęć mających na celu zbieranie funduszy na różne cele (m.in. w 2005 roku z księżną Yorku, Sarah Ferguson), pomyślałam, że to będzie znakomity sposób na dofinansowanie Fundacji i konsekwentnie dążyłam do doprowadzenia planu do końca.

Pani zajmowała miejsce koło księcia…miała Pani tremę?

fot. George Bodnar/ Prywatna jadalnia JKW Księcia Walii w Clarence House w Londynie

– Początkowo byłam stremowana przede wszystkim faktem, że mam na sobie inną sukienkę niż planowałam. W tej przeznaczonej na kolację z księciem zaciął się zamek, więc musiałam ratować się inna kreacją. Ale ciągle obawiałam się, że może ta sukienka jest za bardzo sexy …

Państwo musieliście spełnić wymogi co do stroju dostosowując się do królewskiego protokołu i etykiety?

Tak, panie miały być w długich sukniach, panowie we frakach, ale tak naprawdę to już jest inny świat, świat XXI wieku.  Nie obowiązują w nim sztywne normy co do stroju. Panie nie muszą już mieć zasłoniętych ramion. Prof. Limon rozwiał nasze wątpliwości w tym zakresie, ponieważ z nim konsultowałam ostatecznie czy mamy narzucić coś na ramiona. Dodatkowo powiedziano nam, że jako gości spoza Wielkiej Brytanii nie obowiązuje ukłon przez księciem Walii natomiast musimy się zwracać oficjalnie „Your Royal Highness”, „Jego Książęca Mość”.      

Poinformowano nas także, o której godzinie książe się pojawi i jak długo z nami zostanie. Ale i tak siedział z nami godzinę dłużej.

Na kolację podano  Państwu dania ekologiczne sporządzone z produktów pochodzących z posiadłości księcia w Highgrove oraz wina musujące z książęcych winnic. Czy to był smaczny obiad?

Przyznam szczerze, że mój talerz się nieco różnił od pozostałych, ponieważ jestem wegetarianką, a poza tym byłam tak przejęta, że niewiele tknęłam. I podziwiałam, że książe może spokojnie spożywać swój posiłek prowadząc konwersację, natomiast moja trema była tak duża, że byłam calkowicie pochłonięta rozmową. A sporo mówiliśmy zarówno o Fundacji, ale także o jego synach i o Chicago, gdzie nigdy książe jeszcze nie był.

fot.4NewsMedia/ Natasha Isaacs od blisko 10-ciu lat z Chicago wspiera Fundację Theatrum Gedanense

A wrażenia z tej konwersacji?

Przeuroczy, przemiły z ogromną umiejętnością prowadzenia konwersacji, a do tego baaardzo przystojny.

Prezydent  Gdańska Paweł Adamowicz oraz prezesem Fundacji Jerzy Limon zaprosili księcia do przyjazdu do Gdańska na uroczystość otwarcia Teatru Szekspirowskiego planowaną na wrzesień 2013. Zaproszenie zostało przyjęte?

Naturalnie.

A sądzi Pani, że będziecie na czas z zakończeniem budowy?

Powinniśmy zdążyć. Ale wcześniej mam wielką nadzieję, takie marzenie, że uda się zaprosić księcia Karola do Chicago i tu na miejscu zorganizować z jego udziałem fundraising, który wzbogaci konto Fundacji Theatrum Gedanense.

Życzymy powodzenia.

Rozmawiała Małgorzata Błaszczuk

Teatr Szekspirowski w Gdańsku powstanie według projektu Włocha, Renato Rizziego (autora m.in. Pałacu Sportu we włoskim Trento i Muzeum Egipskiego w Kairze). Budynek ma mieć unikalną konstrukcję – m.in. otwierany dach, który nawiązywać ma do spektakli wystawianych w czasach elżbietańskich na niezadaszonych scenach. Elementy nawiązujące do tradycji współgrać mają z nowoczesnym wyposażeniem – m.in. ruchomymi elementami podłogi, dzięki którym możliwe będzie dowolne komponowanie przestrzeni scenicznej. Teatr zostanie wybudowany w pobliżu zabytkowego centrum Gdańska na placu Bogusławskiego, gdzie ponoć w XVII w. istniała Szkoła Fechtunku, gdzie wystawiano sztuki Williama Szekspira.

Categories: Chicago, Polecamy

Comments

  1. Heniek
    Heniek 3 kwietnia, 2011, 17:23

    I znów nie ma moich słow! Natasha dziewczyno ty nasza my nie klaskali my się za armatkę trzymali!

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*