Wraca sprawa Melissy Calusinski. Koroner wzywa do wznowienia śledztwa

Wraca sprawa Melissy Calusinski. Koroner wzywa do wznowienia śledztwa

Koroner powiatu Lake poddał w wątpliwość wyniki pracy swego poprzednika stwierdzając, iż jedno z najbardziej szokujących zabójstw w historii powiatu  mogło być nieszczęśliwym wypadkiem. Sprawa dotyczy przedszkolanki – Melissy Calusinski.

Thomas Rudd, który funkcję koronera objął w listopadzie 2012 r., wezwał prokuratora stanowego Mike’a Nerheima do wznowienie śledztwa  w sprawie  Melissy Calusinski, która została skazana na karę więzienia za spowodowanie w 2012 r. śmierci 16-miesięcznego Benjamina Kingana. Jednocześnie Rudd podważył wyniki autopsji ciała chłopca przeprowadzonej przez patologa sądowego, Eupila Choia.

– Mój poprzednik  mylił się w 100 procentach. Cała sprawa to pomyłka sądowa – powiedział Rudd komentując wyniki autopsji. Podobnego komentarza koroner udzielił ekipie telewizyjnej CBS News, która w minioną sobotę przedstawiła sprawę w programie „48 Hours”.

Większość faktów pozostaje poza dyskusją. Benjamin Kingan  zmarł 14 stycznia 2009 r. w żłobku Minnee Subee in the Park w Lincolnshire.  Wezwana na pomoc karetka zabrała chłopca do Advocate Medical Center w Libertyville, gdzie lekarze stwierdzili zgon z powodu obrażeń głowy.

22-letnia wówczas Calusinski jako jedyna opiekunka przebywała w pomieszczeniu w chwili, gdy Benjamin stracił przytomność. Zanim ją aresztowano przez wiele godzin trwało przesłuchanie. Początkowo zaprzeczając, w nagranym na wideo przesłuchaniu, Calusinski w końcu przyznała, że rzuciła dziecko na podłogę. Pokazała nawet, jak do tego doszło.

W listopadzie 2011 r. ława przysięgłych uznała absolwentkę Barrington High School winną spowodowania śmierci chłopca i skazała na 31 lat pozbawienia wolności.

Sprawa zaczęła się jednak komplikować. W areszcie znalazła się Judith Katz, właścicielka Minee Subee, której zarzucono utrudnianie pracy wymiaru sprawiedliwości poprzez nakazanie  swym pracownikom ukrywanie przed policją dowodów w sprawie. Katz zmarła w 2012 r. jeszcze przed rozpoczęciem procesu Calusinski.

Podczas rozprawy prokurator argumentował, że obrażenia Benjamina były świeże i w ich wyniku chłopiec  zmarł. Koroner Rudd przyznał w tym tygodniu, że jest w posiadnaiu dowodów, iż chłopiec doznał obrażeń głowy na sześć tygodni przed śmiercią. Obrażenia spowodowały  obrzęk mózgu, który – jak określił to Rudd – był „bombą zegarową”.

Przepisy stanowe zabraniają koronorewi stanowemu przeprowadzania autopsji osobiście. Tę pracę powinien zlecić kontrahentom. Rudd stwierdza jedynie, iż przebywający już na emeryturze Choi „całkowicie spartaczył” sekcję zwłok Benjamina.

(ak)

Na zdjęciu: Melissa Calusinski fot.Illinois Department of Corrections

Categories: Chicago

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*