Waldemar Kocoń, artysta związany przez wiele lat z Chicago, nie żyje

Polski piosenkarz i autor piosenek – Waldemar Kocoń zmarł 2 września w Warszawie po wielu latach walki z białaczką. Miał 63 lata. Zmarłego znalazła w niedzielę w jego mieszkaniu opiekunka.

Artysta urodził się w Warszawie 17 kwietnia 1949 roku. Kocoń debiutował w Klubie Studentów UW Hybrydy. W 1969 roku zdobył I nagrodę na Kiermaszu Piosenki Studenckiej („Wracaj”- muz. J. Pilecki, sł. R. Bogdan). Po zajęciu I miejsca w programie telewizyjnym Proszę dzwonić (1969 r.) otrzymał propozycje współpracy z radiem, telewizją, Pagartem, Stołeczną Estradą, Polskimi Nagraniami. W 1971 roku zarejestrował debiutancki singel dla wytwórni Muza. Brał udział w wielu krajowych i zagranicznych festiwalach, zdobywając nagrody i wyróżnienia. Związując się ze Studiem Piosenki ZAKR-u w warszawskim hotelu Bristol, W. Kocoń na kilka lat trafił pod wokalno-artystyczne skrzydła wybitnej śpiewaczki, reżysera i pedagoga Marii Fołtyn. Występował w największych salach koncertowych w Polsce, w Niemczech, w krajach byłego Związku Radzieckiego, w Bułgarii, byłej Czechosłowacji. Wielokrotnie wyjeżdżał na występy dla Polonii w USA i Kanadzie.

W listopadzie 1981 roku pojechał tam po raz szósty. Stan wojenny zastaje go w Nowym Jorku. Rok później zamieszkał w Chicago. Prowadził w ośrodkach polonijnych własny program One Man Show i własny program radiowy Kocoń przed północą (od 1991 roku). Po 19 latach powrócił do kraju. Poza występami czynnie działał na rzecz ochrony zwierząt, zwłaszcza dzikich kotów.

Wydał 16 płyt, m.in.: Waldemar Kocoń (1974), O samym sobie (1975), Wielki romans (1978), Znaki miłości (1995), Przeobrażenia (2000), Dla Ciebie Polsko, Tobie Ameryko (2002), Wyznania najcichsze (2004), Dla Ciebie Polsko (2006), Zagrożenia (2007).

Źródło: Wikipedia

 

Categories: Chicago

Comments

  1. yeti
    yeti 3 września, 2012, 11:02

    Dzisiaj w ch-go mamy poniedzialek wiec kiedy zmarl skoro niania znalazla go wczoraj???! Myslcie troche piszac to i owo.
    Oto komentarz do jego postawy w polonijnym grajdolku ciupagowa:
    – – -K o c o ń i Lusia: on Ją wyzywaL ‚Caryca’, a ona Jemu nic a nic. Jak mrówka i słonica.
    Miał być relaks. Pozostał polonijny pic. – – –
    Dzisiaj znany showman Kulisiewicz Mark, ma przed polnoca w radiu wpna podac kilka szczegolow z zycia artysty.
    W.Kocon prowadzil program radiowy „Kocon przed polnoca”.
    Promowal sie jednak nieodpowiednio (szczypiac Lucje S.) a wiec przegral, wyjechal, podlamal sie, przyszla choroba i koniec. Swiec Panie nad Jego DUSZA!

    Reply this comment
  2. inni pisza
    inni pisza 3 września, 2012, 12:06

    Żadna opiekunko go nie znalazła martwego, bo zmarł dzisiaj tj.3 września 2012 r. o godzinie 2 nad ranem w szpitalu w Grodzisku Mazowieckim. PAP prosimy o podawanie wiadomości zgodne ze stanem faktycznym, a nie wyssane z palca.

    Reply this comment
  3. klim z chicago
    klim z chicago 3 września, 2012, 12:42

    a mojego kolege poznal na plazy i zaprosil go do swojego apartamentu i zaczal sie do niego dobierac.ten zas , moj kolega widzac ze on kochajacy inaczej, a moj kolega normalnie, powiedzial mu to i owo poczym wyszedl z apartamentu.

    Reply this comment
  4. yeti
    yeti 3 września, 2012, 16:52

    Kocon taki bardziej nowoczesny byl. Syna splodzil ale na niego nie chcial posylac kasy, dopiero po powrocie do PL odszukal doroslego i pogadali ale bez kum cium.
    Waldi (a wlasciwie Valdi K.) w Chicago jak wielu art mial pod gorke to bez sensu wybral opcje tej samej plci. Taki sposob na przezycie. W sumie cierpial bo nie potrafil poradzic sobie z wrodzona wrazliwoscia. Z Lucja przegral bo ona miala i ma 2 godzinny program radiowy na wpna, zawsze wiecej placila stacji niz Waldek, to ja popierali a nie jego. On chcial lansu ale wadliwie sie za to zabieral, nie to co specjalistka LS po wspolpracy z Bobem Lewandem, „artysta” radiowo – bankowo-finansowym wszechczasow!
    Wieczne odpoczywanie racz Valdiemu dac Panie.

    Reply this comment
  5. krzystek
    krzystek 4 września, 2012, 20:18

    Tak było,że Kocoń zasnął i nie obudził się a jak przyszła pani to koty wyły i drapały po pościeli.

    Reply this comment
  6. To ja
    To ja 5 września, 2012, 04:52

    Zaspiewaj nam rozmowe z Bogiem.
    Pokoj Twojej duszy.

    Jestem po tamtej stronie marzeń,
    Poznaję duchów blade twarze.
    Poznaję Boga, raj, aniołów
    I do wspólnego siadam stołu

    Szedłem do nieba piechotą,
    Przez deszcze i błoto,
    Nie pytał nikt po co?
    Szedłem ze stróżem Aniołem
    Poszedłem jak stałem
    Nic ze sobą nie zabrałem.

    Stróż Anioł Bogu mnie przedstawił
    Bóg wstaje z tronu, błogosławi
    Znasz Boże Polskę, kraj nieduży,
    Dziś jak po wojnie, jak po burzy.

    Szedłem piechotą do nieba,
    Ubrany jak trzeba,
    By Bóg się nie gniewał.
    Szedłem ze Stróżem Aniołem,
    Poszedłem jak stałem,
    Moim celem był sam Bóg.

    Boże, przybywam tu wyznać,
    Dziś moja ojcyzna,
    Jak ja cała w bliznach.
    Boże Tyś Pan Wszechmogący,
    Tyś burzą i słońcem,
    Boże proszę, zabierz głos!

    Synu, rozumiem Twój dramat,
    O Polsce już fama do nieba dotarła.
    Synu, ja z waszym Papieżem,
    Modlitwą, pacierzem,
    będę walczył o wasz kraj.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*