Tytoniowy drugi obieg. Jeden papieros za dolara

Tytoniowy drugi obieg. Jeden papieros za dolara

Trudno zrozumieć, jakie znaczenie w sporze o podwyższenie podatku od paczki papierosów ma zapowiedź burmistrza Emanuela o zatrudnieniu w nowym  roku dodatkowych dwóch inspektorów do kontroli sprzedaży tytoniu na czarnym rynku. Takie posunięcie wiąże się jedynie z możliwością zwiększenia wpływów do skarbu miasta z kar wymierzanych za nielegalną sprzedaż.

fot. Tosycyzkiewicy/Wikimedia

fot. Tosycyzkiewicy/Wikimedia

Obecnie miasto zatrudnia czterech inspektorów, którzy szukają i wymierzają kary biznesom sprzedającym papierosy bez stempla podatkowego. Inspektorzy będą ścisle współpracować z policją, która ma prawo wypisywać mandaty za handel pojedyńczymi papierosami zwanymi potocznie „loosies”.

Radni obawiają się, że podwyżka podatku skłoni chicagowian do różnorodnych kombinacji. Palacze będą się bronić przed wysokimi cenami, biznesmeni skorzystają z okazji do większego zarobku. Papierosy są już na tyle drogie, że w wielu miejscach można je kupić na sztuki.

Chociaż wielu lokalnych polityków wyrażało zastrzeżenia co do podwyżki podatku, to przewodnicząca komitetu budżetu, Carrie Austin, jest przekonana, iż 75-centowa podwyżka zostanie zatwierdzona. Austin, pochodząca  z 34. okręgu wyborczego, nie pochwala tego projektu. Wolałaby, żeby burmistrz znalazł inną metodę zwiększenia wpływów do miejskiej kasy o 10 mln dol., jakie w założeniu ma wygenerować podatek od papierosów.

Od kwietnia 2012 roku współpraca władz miejskich z powiatowymi zaowocowała wystawieniem 1280 mandatów za sprzedaż papierosów bez akcyzy. Za pierwsze 40 nielegalnie sprzedanych paczek sprzedawca płaci tysiąc dolarów kary, za każdą następną − 40 dolarów.

W tym samym okresie policja aresztowała 781 osób za handlowanie  „loosies”.

(eg)

Categories: Chicago

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*