Trwa sesja specjalna w Springfield. Jeden dzień obrad kosztuje 48 tys. dol.

 

fot.Ewa Malcher/Hans/pixabay.com

Parlamentarzyści w Springfield nie spieszą się z zatwierdzeniem budżetu, którego Illinois nie ma już rekordowe dwa lata. W pierwszym dniu sesji legislatorzy obradowali tylko niecałe pół godziny. Niczego nie wypracowali, natomiast kontynuowali polityczną przepychankę. Za opieszałość polityków zapłaci podatnik – koszt 10-dniowej sesji wynosi ok. pół mln dolarów.

Krótkie, niespełna półgodzinne posiedzenia w Izbie Reprezentantów i w Senacie wypełniły 21 czerwca przemówienia, w których – tak demokraci jak i republikanie – obwiniali się nawzajem za impas budżetowy. W takim samym duchu legislatorzy z obu partii udzielali w kuluarach wywiadów mediom i wypowiadali się podczas konferencji prasowych.

Specjalna sesja parlamentu stanowego jest kontynuowana zgodnie z zarządzeniem republikańskiego gubernatora Bruce’a Raunera, który apeluje o szybkie porozumienie w sprawie nowej ustawy finansowej. Termin zatwierdzenia budżetu upływa 30 czerwca.

Jeden dzień sesji specjalnej kosztuje podatnika 48 tys. dol., (wynagrodzenia i diety służbowe parlamentarzystów), a więc koszty dziesięciodniowej sesji specjalnej wyniosą blisko pół miliona dolarów.

Politycy w Springfield dysponują dwiema wersjami ustawy budżetowej. Pierwszą zatwierdził wiosną Senat pod kierunkiem demokratów, stanowiących zdecydowaną większość. Drugą sporządzili republikańscy ustawodawcy. Chodzi o to, by obie izby i partie wypracowały jedną kompromisową ustawę.

Wersje – republikańska i demokratyczna – nieco się różnią, ale obie zawierają podwyżki różnych podatków w celu zapewnienia stanowi źródła nowych dochodów. Dodatkowo oba dokumenty wprowadzają reformy, których od ponad dwóch lat domaga się Rauner; m.in. zamrożenie podatku od nieruchomości, ograniczenie kadencyjności wybieralnych urzędników i zmiany w systemie odszkodowań za wypadki podczas pracy.

Budżetowy impas w Illinois trwa już ponad dwa lata w wyniku przepychanki politycznej między Raunerem i demokratami. Stanowi brakuje pieniędzy na ważne programy socjalne, szkolnictwo publiczne, remonty dróg, a nawet szczepionki dla dzieci. Niezapłacone rachunki stanu wynoszą już 14,3 mld dol., a niedobory w pracowniczym systemie emerytalnym około 110 mld dolarów.

(ao)

Categories: Chicago

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*