Sylwester Skóra: decyzję wyborców przyjmuję z pokorą

„Nie czuję się rozczarowany wynikiem głosowania. Nie da się w ciągu dwóch miesięcy zbudować wystarczająco silnego elektoratu. Z pokorą przyjmuję decyzję wyborców” – tak wynik wyborów do Sejm i Senatu RP komentuje polonijny kandydat z Chicago, Sylwester Skóra. Polonijny radiowiec uzyskał niespełna 600 głosów i nie wejdzie do Sejmu. 

fot. Sylwester Skóra

W rozmowie z naszym portalem, wkrótce po ogłoszeniu wyników głosowania, Sylwester Skóra przyznał, że miał nadzieję, że uzyska przynajmniej 10 proc. głosów wyborców głosujących w Chicago. W Wietrznym Mieście do udziału w wyborach zarejestrowało się 12 800 osób. Na listę PSL, z której startował Skóra głosy oddało zaledwie 396 osób.

Polonijny dziennikarz słaby wynik uznaje nie tyle za swoją osobistą porażkę, co za porażkę politycznej idei Polonii głosującej na swojego własnego kandydata. „Należy sobie zadać pytanie: dlaczego Polonia nie głosuje na ludzi ze swego środowiska i co zrobić by to zmienić?” – mówi Skóra. Niedoszły poseł przyznaje, że jako politycznemu outsiderowi trudno było mu zbudować silny elektorat w ciągu zaledwie dwóch miesięcy.

Sylwester Skóra do sejmu startował z drugiego miejsca warszawskiej listy Polskiego Stronnictwa Ludowego. Skóra, znany głównie jako polonijny radiowiec i gospodarz popularnego programu „O nas, dla nas” na antenie stacji 1490AM nie ukrywał, że liczył przede wszystkim na poparcie polonijnego elektoratu. W Polsce kandydat z Chicago był niemal zupełnie nieznany.

Zobacz: Polonijny dziennikarz z Chicago kandydatem do Sejmu RP

„Ja nie chcę wejść do polityki po to, żeby zostać celebrytą, ja chcę wykorzystać swój potencjał, doświadczenie medialne, a może i znajomość języka w celu załatwienia spraw ważnych dla Polonii” – mówił w rozmowie z naszym portalem Sylwester Skóra. „Kandyduję, ponieważ w wieloletniej pracy zawodowej zauważyłem, że Polonia pragnie nie tylko być informowana o wydarzeniach w Polsce, ale także brać udział w podejmowaniu decyzji, które jej dotyczą. Chętnie posłużę umiejętnościami i doświadczeniem” – mówił polonijny kandydat.

Czy wyborcza porażka oznacza koniec politycznych ambicji Sylwestra Skóry? „Bez poparcia Polonii nie jestem w stanie nic zrobić. Nie poddaję się i będę czekał na odpowiedni moment i poparcia polonijnej społeczności” – mówi Skóra.

Magdalena Pantelis

 

Categories: Chicago, WYBORY RP 2011

Comments

  1. Don Kichot
    Don Kichot 11 października, 2011, 08:17

    Może wreszcie dotrze do ludzi z KPA przesłanie Polonii, że ta grupka nas nigdzie nie reprezentuje i nie ma żadnego prawa tego robić! Od lat jednak to robią załatwiając jedynie swoje prywatne sprawy.

    Reply this comment
  2. slawek
    slawek 11 października, 2011, 08:54

    Wynik wyborów jest straszną porażką nie Skóry ale Polonii właśnie. Jeżeli kandydat oficjalnie poparty przez Związek Narodowy Polski i polonijne media uzyskuje tak zły wynik w głosowaniu to należy się zastanowić nad kondycją w/w. Sama frekwencja śwadczy o bezcelowości całej akcji wyborczej poza granicami kraju. No i jeżeli były szeregowy urzędnik kancelarii lecha kaczyńskiego zostaje po tygodniowej wizycie w chicago reprezentantem Polonii całego świata to ja gratuluję panom Bafii i Gędłkowi pomysłu sprowadzenia do nas tego konia trojańskiego. Proponuję też zajrzeć do statutu Związku Podhalan w Ameryce Północnej i akapit o niełączeniu polityki z działalnością społeczną Związku wydziergać sobie atramentem najlepiej na czole.

    Reply this comment
  3. Anka
    Anka 11 października, 2011, 10:55

    Pan Skora startowal ze slabej listy w slabym, dla PSL, okregu wyborczym. Wynik nie jest wiec zaskoczeniem.
    Polonia jednak wybrala posla. Adam Kwiatkowski z PiS zdobyl wiecej glosow w Chicago i NY niz w Polsce i zostal poslem. Osiagnal to ciazka praca a nie ukladami w ZNP i KPA.

    http://www.dziennik.com/wiadomosci/artykul/polonia-zdecydowala-o-wyborze-posla

    Reply this comment
  4. reglasz stefan
    reglasz stefan 11 października, 2011, 12:47

    Wielkie nieporozumienie czy symptom indolencji? Do pana Skory wciaz nie dociera prosta prawda: „zanim wezwany na proroka zostanie prorokiem we własnym kraju, musi umrzec, narodzic sie na nowo i cudami poprzec swoje słowa…”. Pan Skora nie zna starego testamentu, a co do nowego, tez bym miał watpliwosc skoro kampanie zaczał od :”człowiek jest najwazniejszy”! Zgrzeszył wiec przeciw Bogu (I przykazanie Dekalogu) i naraził sie ludziom.

    Reply this comment
  5. reglasz stefan
    reglasz stefan 11 października, 2011, 12:57

    Nie jestem klerykałem, tym bardziej pragne wykazac na przykladzie pana Skory, do czego prowadzi mierna wiedza oraz samozadowolenie (nie mylic z self-esteem).
    Ten pan SS jest niereformowalny, zamkniety w kokonie samouwielbienia. Najlepiej Jemu z tatusiem „kfiat paproci” dla starszych parafijanek w goscinnych salach nielicznych juz sponsorow.
    Teraz powaznie z innej strony: chicagowska polonia nie zasluzyla na tego oswieconego goscia, wystarcza prymitywy ale z kasa albo z ciupazeckom, hej!

    Reply this comment
  6. Klim z Chicago
    Klim z Chicago 11 października, 2011, 20:37

    Pan Skora musial wyjsc ze skory jak zobaczyl ile glosow na niego oddano, ale sam sobie winien , jak chical byc poslem to powinien startowac z listy PIS-u, a nie z post komunistycznego PSL-u.Czy on do USA przyjechal pare dni temu ze niewiedzial jakie kierunek polityczny ma Polonia?Chyba ze zrobil to celowo jak jakis agent, startujac z listy PSL-u, aby tylko PIS-owi oddebrac pare glosow.

    Reply this comment
  7. Grabarz Cmentarny
    Grabarz Cmentarny 11 października, 2011, 21:46

    Skóra chciał uzyskać głosy za pośrednictwem KPA w Chicago. Przegrał i słusznie gdyż siedział przez długie lata w Chicago i wie kim dla Polaków jest zgraja prymitywnych głupków z KPA.
    Dupa, Jasiu i Kiełbasa, taką wymowę polską mają Polacy z KPA.
    KPA to szeregi komunistów, zjednoczonych z komunistami w Polsce. KPA to złodziej na złodzieju.

    Reply this comment
  8. R
    R 12 października, 2011, 03:09

    Skóra jest w Chicago ponad 20 lat, ale nigdy nie zrobił niczego dla Polonii. Jego jedyne działania to szukanie nowych sponsorów i organizowanie potańcówek przy muzyce ludowej, na których robił kasę. Nigdy nie zajął się działalnością charytatywną, dopiero teraz przeżył „oświecenie” i postanowił zostać posłem i „pomagać Polonii”. Bzdura, jeżeli do tej pory nic nie zrobił, to i nadal będzie tak samo. Poza tym poparły go organizacje i ludzie, którzy nie cieszą zaufaniem Polonii: Związek Narodowy Polski, prezes Podhalan – Stanisław Zagata, Leszek Lis, który wsławił się tym, że w czasie wyborów w konsulacie pytał wyborców o status imigracyjny. Poza tym złamanie przez Skórę przepisów ordynacji wyborczej, dot. finansowania kampanii, którą zajmuje się obecnie Państwowa Komisja Wyborcza. Skóra złamał przepisy już wcześniej, gdy bezprawnie rozpoczął kampanię wyborczą przed ogłoszeniem terminu wyborów. Wszyscy przecież pamiętają jego występy na piknikach. To było nielegalne. Poza tym Skóra nie miał programu, a to, o czym opowiadał – to zwykłe mydlenie oczu.

    Reply this comment
    • kli
      kli 13 października, 2011, 07:38

      Skóra nie złamał prawa – to prawo dyskryminuje wyborców poza granicami kraju. S Skóra został oficjalnie przeproszony a ujednoliceniem prawa wyborców w kraju i poza ktajem powinien w pierwszej kolejności zająć się nowo wybrany przedstawiciel Polonii!

      Reply this comment
  9. kli
    kli 12 października, 2011, 03:37

    4 lata miną i będzie można ocenić, co Polonia zyskała i czy głosy były oddane słusznie. Faktem jest, że popularność pis w kraju spada i nadal będzie spadać.

    Reply this comment
  10. reglasz stefan
    reglasz stefan 12 października, 2011, 09:58

    Dlaczego nikt nie zapyta zwyciezcy, p. Adama Kwiatkowskiego o program; byc moze ma cos „w rekawie” dla polonii innej niz bialoruska? Inna uwaga: w dziwaczny sposob przybywa glosow oddanych p. Skorze. Bezposrednio po wyborach slyszalem o kilku, potem pojawila sie cyfra 259 (faktychicago), teraz mamy 600. Ilosc ma przejsc w jakosc? Lubimy p. Skore ale rzetelnych dziennikarzy obowiazuje sprawdzanie prawdy, nawet
    tej tak zwanej, czyli „obiektywnej” (z punktu widzenia siedzacego na lepiej finansowanym fotelu)!

    Reply this comment
  11. reglasz stefan
    reglasz stefan 12 października, 2011, 12:31

    Pisza zorientowani, ze pan Adam Kwiatkowski ma w Chicago i w NY promowac Ruch Lecha Kaczynskiego. Jak na poczatek, to dla polonii, zaiste ciekawa o f e r t a!
    Od czegos jednak trzeba zaczac!

    Reply this comment
  12. jas fasola
    jas fasola 12 października, 2011, 14:12

    niech go promuja na calym swiecie procz Polski i bedzie ok)

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*