Strajk pracowników hoteli daje się we znaki

Strajk pracowników hoteli daje się we znaki

W Chicago 11 września kontynuowany jest strajk pracowników hoteli. Jego skutki zaczęły odczuwać zarządy 25 placówek w całym mieście oraz hotelowi goście.

Najlepszym przykładem kryzysu był prestiżowy śródmiejski Palmer House Hilton, gdzie 11 września piętrzyły się stosy brudnej bielizny do prania, szybko przybywało niepościelonych łóżek, a goście kupowali czyste ręczniki w okolicznych sklepach. Sytuacja stawała się coraz trudniejsza, choć zarząd hotelu próbował utrzymać porządek. Również recepcja nie nadążała z rejestrowaniem gości; przed hotelem Palmenr House Hilton stała 11 września długa kolejka gości.

Na strajk wyszło ogółem ponad 3,2 tys. pracowników; ich zbiorowy kontrakt o warunkach zatrudnienia wygasł 31 sierpnia. Do protestu przyłączyli się m.in. udział członkowie obsługi pokojowej, pracownicy restauracji oraz ochroniarze, odźwierni i recepcjoniści.

Rzecznik stowarzyszenia hotelarzy oświadczył, że negocjuje ze strajkującymi w dobrej wierze, starając się osiągnąć porozumienie. Rzecznik ubolewał, że pracownicy zdecydowali się kontynuwać strajk, który zaczął się 7 września.

Pracownicy hoteli wysunęli żądania ubezpieczenia zdrowotnego przez cały rok, ponieważ tracą je zimą, gdy spada ruch turystyczny w Chicago. Oprócz świadczeń medycznych, pracownicy hoteli chcą dni chorobowych, lepszych warunków pracy i podwyżek wynagrodzeń, by mogli utrzymać swoje rodziny. (ao)

fot.UNITE HERE Local 1/Facebook

Categories: Chicago

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*