Stan wyjątkowy w Chicago?

fot.skeeze/pixabay.com

fot.skeeze/pixabay.com

Od kilku lat po każdej większej fali przemocy w Chicago pojawiają się apele o wprowadzenie stanu wyjątkowego i wysłanie patroli gwardii narodowej na ulice miasta. Wszystkie takie inicjatywy upadły, bo zawsze brakowało zgody burmistrza, który nie życzył sobie oddziałów wojskowych w mieście. Najnowsza propozycja nie przewiduje jednak wyjścia żołnierzy na ulice, ale zastrzyk funduszy federalnych.

Autorem pomysłu jest komisarz rady powiatu Cook Richard Boykin, który 4 lutego wystosował odpowiedni list do gubernatora Bruce’a Raunera. Boykin zwraca się w swej korespondencji do Raunera, by ogłosił stan wyjątkowy w Chicago, co dostarczyłoby formalnych podstaw do uzyskania federalnych środków − materialnych i ludzkich − na walkę z przestępczością w rejonach najbardziej nią dotkniętych. Zdaniem Boykina, mieszkańcy upośledzonego ekonomicznie południa i zachodu Chicago tak samo zasługują na godziwe warunki życia, jak mieszkańcy śródmieścia i dobrze rozwiniętych dzielnic na północy miasta.

Boykin popiera swe postulaty najnowszymi statystykami, z których wynika, że ostatni styczeń był najbardziej krwawym od 16 lat − z 51 ofiarami morderstw i z około 300 rannymi w wyniku strzelanin.

W opinii polityka chicagowska policja i władze miasta nie poradzą sobie z przemocą na ulicach, ponieważ utraciły zaufanie społeczeństwa po próbach zatuszowania przypadków zastrzeleń cywili przez funkcjonariuszy.

Komisarz nie proponuje sprowadzenia do Chicago gwardii narodowej Illinois. Chce, by lokalnej policji udzieliły na ulicach wsparcia specjalistyczne służby federalne i aby rządowe fundusze posłużyły na stymulację ekonomii w najbiedniejszych i najbardziej niebezpiecznych dzielnicach; nowe inwestycje i miejsca pracy zapobiegłyby przemocy w przyszłości.

Według Boykina w walce z przestępczością nie chodzi o militaryzację części miasta, ale raczej o kompleksową i wielowymiarową próbę rozwiązania problemu. Komisarz domaga się lepszego egzekwowania różnych przepisów, a wśród nich godziny policyjnej dla młodzieży, a także zwiększenia dostępności do leczenia odwykowego i psychiatrycznego oraz zaostrzenia kar za nielegalną broń. Dodatkowo Boykin chciałby, aby sprawcy tragicznych strzelanin i ich wspólnicy odpowiadali przed sądem z oskarżenia o terroryzm.

(ao)

Categories: Chicago

Comments

  1. Mick
    Mick 8 lutego, 2016, 14:06

    Nie chca byc wiencej niewolnikami,dla tego jest coraz gorzej w USA.W stanach jest ukryte niewolnictwo,50 milionow ludzi pobiera kartki na zywnosc.Cale zycie pracowali i nic nie maja,drugie 50 milionow pracuje od wyplaty do wyplaty.

    Reply this comment
  2. zza kałuży
    zza kałuży 9 lutego, 2016, 00:05

    1. Gospodarka amerykańska WCALE NIE POTRZEBUJE ani 100% ani nawet 90% zatrudnienia wszystkich osób w wieku produkcyjnym. Jestem pesymistą i uważam, iż być może nawet nie potrzebuje 85%.
    To zostawia (powiedzmy, że) jakieś 15% ludzi zdolnych do pracy nie tylko bez żadnego zajęcia ale też bez żadnego „ssania” ze strony gospodarki.
    Z biegiem czasu ilość miejsc pracy dla osób o niskich kwalifikacjach tylko będzie się zmniejszać. Powodem jest automatyzacja. Dodajmy do tego globalizację czyli konkurowanie z płacą pracowników w ” tanich” krajach a dostaniemy obrazek, w którym inwestowanie w miejsca pracy w biednych dzielnicach nie ma ekonomicznego sensu.
    *
    Sens ma tylko jako zwalczanie i zapobieganie przestępczości oraz wszelkich patologii społecznych.
    *
    Ani wzrost funduszy, ani większa ilość policji czy wojska ani żadne inne TECHNICZNE śreodki i pomysły nic tu nie naprawią. Miliony ludzi są i czują się niepotrzebne. Uczucie to potęguje ciągle obecny w USA rasizm.
    *
    Tylko i wyłącznie OSOBISTE ZAANGAŻOWANIE KAŻDEGO Z NAS coś tu może zmienić. Trzeba podzielić się pracą. Trzeba podzielić się własnym czasem. Trzeba kochać a nie pogardzać innymi ludźmi.
    *
    No ale takie gadanie jest dla 99.99% Polonusów-prawdziwych katolików całkowicie niezrozumiałe. Śmieszne i nadające się tylko do wyszydzenia.

    Reply this comment
  3. zza kałuży
    zza kałuży 9 lutego, 2016, 00:17

    2. To co Polonus – prawdziwy katolik rozumie i to co opanował do perfekcji to taktyka „wziąć swoją doopę w troki i spieprzać stąd jak najdalej”.
    Polski Polonusowi – prawdziwemu katolikowi nie chciało się (podobno) swojego kraju naprawiać. Wolał trzasnąć drzwiami od (podobno) swojej wiochy czy małego miasteczka. Zostawić te wszystkie tarnowy i mońki daleko za sobą i przyjechać na gotowe do Ameryki.
    W Ameryce Polonus – prawdziwy katolik stosuje tę samą taktykę po raz drugi, czyli ze złej dzielnicy ucieka do dobrej, czyli na przedmieścia. Polonus – prawdziwy katolik nie będzie przecież nieczego naprawiał w złej dzielnicy. On taki głupi nie jest, co to to nie!
    Znowu weźmie doopę w troki i się wyprowadzi. Ucieknie.
    Widać tylko to potrafi.

    Reply this comment
    • Informatyk--New York City.
      Informatyk--New York City. 9 lutego, 2016, 15:24

      Zamiast krykykowac Polonusa to daj przyklad daj im pare $$$. W USA dobrze maja krwiopijcy i wysztalcone bydlo,sami sobie dobrze placa.A 50 milionow niewolnikow dostaje jalimuzne kartki na zywnosc

      Reply this comment
      • zza kałuży
        zza kałuży 10 lutego, 2016, 16:44

        Niestety nie udało mi się właściwie wyrazić mojej myśli.
        Jestem zdania, że samymi pieniędzmi niczego się nie osiągnie. Od czasu prezydenta Johnsona wydano wystarczająco dużo $$$ aby móc zobaczyć z jak marnym skutkiem.
        Więcej forsy ani więcej policji ani więcej więzień nic tu nie zmieni.
        Czarni/biedacy muszą poczuć się potrzebni.
        A na razie ani sama gospodarka im tego nie mówi ani nikogo (poza politykami i biznesem prawniczo – więzienniczym) ich istnienie nie obchodzi.

        Reply this comment
    • JASIO
      JASIO 9 lutego, 2016, 16:02

      Skocz wkoncu do tej kaluzy i sie utop….zrobisz przysluge ludzkosci !

      Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*