Stan wyjątkowy w Chicago?

fot.Tannen Maury, John Taggart/EPA

fot.Tannen Maury, John Taggart/EPA

Po krwawym weekendzie Dnia Ojca w Chicago przedstawiciele lokalnych władz, policji i kościoła biją na alarm i żądają zastosowania niekonwencjonalnych środków walki z przestępczością − nawet wprowadzenia stanu wyjątkowego.

Ks. Michael Pfleger uważa, że w najbardziej narażonych na przemoc rejonach Chicago należy wprowadzić stan wyjątkowy, co pozwoliłoby uzyskać pomoc federalną w postaci odpowiednich środków finansowych i zasobów ludzkich.

Zdaniem duchownego − który jest również działaczem społecznym i białym proboszczem afroamerykańskiej parafii św. Sabiny na południu miasta − jeśli władze miasta nie są w stanie nic zrobić w kwestii zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańców, należy zwrócić się o pomoc do władz federalnych tak jak w przypadku tornad czy innych klęsk żywiołowych.

Ks. Pfleger uważa, że po uzyskaniu pomocy federalnej policja chicagowska przyjęłaby do pracy więcej funkcjonariuszy, a także można byłoby odbudować i rozwijać rejony najbardziej zaniedbane ekonomicznie. W opinii duchownego, Chicago nie poradzi sobie samodzielnie z przyczynami wzrostu przestępczości, takimi jak niedostateczna kontrola broni palnej, bezrobocie, brak edukacji.

Oddalenie 20 czerwca przez Senat Stanów Zjednoczonych ustawy zwiększającej kontrolę broni przypisał Pfleger przekupieniu polityków przez Krajowe Stowarzyszenie Strzeleckie (National Rifle Association, NRA). Jak podkreślił, jest ono finansowane przez producentów broni .

Szefowa Rady Powiatu Cook Toni Preckwinkle stwierdziła, że przemoc jest kryzysem społecznym, także w kategoriach zdrowia publicznego, dlatego powinna być traktowana jak epidemia zagrażająca populacji. Preckwinkle zapowiedziała, że zwróci się do Kongresu Stanów Zjednoczonych, by zezwolił na badania naukowe na temat przyczyn przemocy. Aktualnie takie badania nie są dozwolone w placówkach rządowych, ponieważ zabraniają ich przepisy, które wywalczyło NRA.

Po ostatnim krwawym weekendzie Dnia Ojca, kiedy 12 osób poniosło śmierć, a 50 zostało postrzelonych, szef policji chicagowskiej Eddie Johnson oświadczył, że przemoc osiągnęła nieakceptowalny poziom. Johnson zapewnił, że policja robi co w jej mocy, by zmniejszyć zagrożenie. W miniony weekend policja zabezpieczyła około sto sztuk nielegalnej broni palnej. W tej liczbie jest broń skonfiskowana podczas operacyjnych działań, a także broń odkupiona od jej posiadaczy podczas specjalnej akcji zorganizowanej przy udziale lokalnych kościołów afroamerykańskich. Od początku tego roku policja zabezpieczyła 4200 sztuk broni palnej.

Dodatkowo, jak podkreślił szef policji, jej szeregi zasilą nowi funkcjonariusze. 21 czerwca na Navy Pier odbyła się uroczystość przyjęcia do pracy około stu rekrutów. Przed nimi trudne i niebezpieczne zadanie utrzymania porządku na ulicach, na których w tym roku w strzelaninach zginęło już prawie 300 osób, a ponad 1700 zostało rannych.

Alicja Otap

a.otap@zwiazkowy.com

Categories: Chicago

Comments

  1. roman
    roman 21 czerwca, 2016, 17:43

    Ja proponuje, aby dzialaczy „Black Lives Matter” skierowac do Chicago w celu zaprowadzenia przez nich porzadku w miescie. Beda mieli okazje zrobic cos pozytecznego i wyrecza policje.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*