S&P negatywnie ocenia gospodarkę Chicago. Podwyżka podatków nieuchronna?

S&P negatywnie ocenia gospodarkę Chicago.  Podwyżka podatków nieuchronna?

Najbliższa przyszłość gospodarki Chicago maluje się w ciemnych barwach – przynajmniej w opinii Standard & Poor’s, firmy specjalizującej się w ocenie wiarygodności kredytowej podmiotów gospodarczych. 

fot. Ian Langsdon/PAP/EPA

fot. Ian Langsdon/PAP/EPA

Ocena perspektyw ekonomicznych Chicago została obniżona ze „stabilnej” na „negatywną”. Firma S&P obniżyła notę z A na A-, ponieważ deficyt w budżecie miasta ma sięgnąć miliarda dolarów do roku 2015 na skutek rosnących niedoborów w funduszu emerytalnym, które w tej chwili wynoszą około 20 mld dolarów.

To kolejna zła wiadomość dotycząca sytuacji finansowej i gospodarczej Wietrznego Miasta. W połowie lipca inna firma oceniająca wiarygodność kredytową – Moody’s, poczyniła krok bez precedensu i obniżyła notowania Chicago jednorazowo aż o trzy stopnie. Moody’s uzasadniła swoją decyzję „bardzo dużymi i wciąż rosnącymi zobowiązaniami emerytalnymi”, a także „znaczącą wielkością spłat zaciągniętych długów”, a nawet wydatkami związanymi z koniecznością utrzymania bezpieczeństwa oraz niechęcią do zwiększenia podatków.

Obecnie podobnych argumentów używa S&P. W wydanym oświadczeniu agencja stwierdza, że obniżka noty odzwierciedla niepewną przyszłość miasta wynikającą z braku podwyżek podatków i z rosnących zobowiązań w funduszu emerytalnym pracowników  administracji miasta.

Rzecznik biura budżetowgo burmistrza Rahma Emanuela stwierdził, że burmistrz spodziewał się obniżek notowań kredytowych w przypadku niezatwierdzenia reformy funduszy emerytalnych samorządów miejskich, takich jak Chicago. Rzecznik podkreślił, że Chicago pod kierownictwem Emanuela poczyniło w ostatnich dwóch latach znaczne postępy w rozwiązaniu swoich problemów finansowych. Jednak dotychczasowe osiągnięcia mogą zostać zaprzepaszczone, jeśli ustawodacy nie zatwierdzą reformy emerytur − podkreśla rzecznik.

Obecne prawo stanowe wymaga, by do 2015 r. władze Chicago wpłaciły 600 mln dol. na poczet funduszy emerytalnych policjantów i strażaków, w celu wyrównania istniejących niedoborów finansowych, które wynoszą odpowiednio 30,5 i 25 procent. Niektórzy radni  uważają, że Chicago powinno być zwolnione z tego obowiązku przez władze stanu, by móc spłacać zadłużenie w dłuższym czasie.

Jeśli ustawodawcy nie zgodzą się na wydłużenie terminu spłat zadłużeń emerytalnych, to w przyszłym roku można się spodziewać defictu budżetowego rzędu 340 mln dol., a w 2015 już miliarda dolarów.

Rzecznicy burmistrza Emanuela zapewniają, że w 2014 r. nie będzie podwyżek podatków od nieruchomości i sprzedaży, ale nie potrafią powiedzieć, co będzie w 2015 roku. Można się spodziewać, że władze miasta ugną się pod naciskiem firm – Standard & Poor’s oraz Moody’s.

Obydwie firmy konstatują, że Chicago nie rozwiąże swoich kłopotów bez nowych dochodów. Sugerują, że podwyżka podatków jest nieuchronna, a nawet ganią za jej brak obecną administrację miasta.

(ao)

Categories: Chicago, Gospodarka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*