Skompromitowany polityk podejrzany o symulowanie choroby?

Ogłoszenie wyroku na byłego kongresmana Jesse Jacksona juniora uznanego winnym politycznej korupcji zostało przesunięte o kilka dni – na 1 lipca. Termin może jednak zostać ponownie przełożony, jeśli adwokaci Jacksona poproszą o złagodzenie wyroku ze względu na chorobę psychiczną ich klienta. 

Jesse Jackson Jr. i Sandi Jackson fot.: Victor Powell

Jesse Jackson Jr. i Sandi Jackson fot.: Victor Powell

Oskarżyciel ostrzegł, że w takim przypadku będzie domagał się, by Jackson został przebadany przez biegłego psychiatrę wyznaczonego przez sąd. Może to oznaczać, że władze federalne podejrzewają skompromitowanego polityka o symulowanie choroby. Podobne podejrzenia ma też opinia publiczna z uwagi na zbieżność czasową problemów prawnych i zdrowotnych Jacksona.

W ubiegłym roku afroamerykański polityk leczył się w Mayo Clinic w Minnesocie na zespół dwubiegunowy (zwany też depresją maniakalną). Chorobą usprawiedliwiał długą przerwę w sprawowaniu obowiązków kongresmana, do których już nie powrócił, rezygnując z urzędu.

Jackson ma otrzymać wyrok w sądzie federalnym w Waszyngtone tego samego dnia co jego żona Sandi Jackson, była radna chicagowska. Oryginalną datą ogłoszenia wyroku w sprawie byłego kongresmana wyznaczono na 28 czerwca. Za nadużycia w ramach funduszy wyborczych politykowi grozi kara do 5 lata pozbawienia wolności, a byłej radnej do 2 lat.

Na mocy porozumienia z stroną skarżącą, Jackson junior (47 lat) przyznał się do wydania 750 tys. dol. z funduszu wyborczego na osobiste potrzeby, zaś Sandi Jackson (49 lat) do umyślnego zaniżania dochodów małżeństwa w zeznaniu podatkowym.

Polityk stwierdził, że „przez lata żył z kampanii i używał pieniędzy kampanijnych na swoje osobiste potrzeby”, jak np. na remont domu, futra i inne luksusowe artykuły, w tym na męski zegarek rolex za 43 tys. dol. i historyczne pamiątki po Martinie Lutherze Kingu, Michaelu Jacksonie i Bruce Lee.

Oskarżyciele postulują też karę grzywny od 10 tys. dol. do 100 tys. dol.w przypadku Jacksona juniora oraz grzywnę od 3 tys. dol. do 40 tys. dol. dla Sandi Jackson.

O wymiarze kary w przypadku męża i żony zadecyduje sędzia federalny.

Kilka dni temu z prowadzenia sprawy Jacksonów zrezygnował sędzia Robert Wilkins. Był on wyznaczony drogą losowania do kierowania procesem. Swoją rezygnację uzasadnił dawnymi powiązaniami z rodziną byłego kongresmana.

W miniony piątek przesłuchanie w sądzie w Waszyntonie po raz pierwszy prowadziła sędzia Amy Berman Jackson. Nie jest ona spokrewniona z chicagowskim politykiem, a zbieżność nazwisk jest przypadkowa.

Jak spekulują eksperci prawni, orzekając wyrok sędzia Amy Berman Jackson weźmie pod uwagę chorobę psychiczną polityka oraz fakt, że z żoną wychowuje dwoje dzieci w wieku szkolnym.

Przypomnijmy, że w pisemnym oświadczeniu Jackson junior wyraził skruchę, przeprosił wyborców i przyjął pełną odpowiedzialność za swoje czyny, na które – jak stwierdził – „nie ma usprawiedliwienia”. Śledczy federalni zwrócili uwagę na wydatki kongresmana Jacksona podczas dochodzenia w sprawie korupcyjnej byłego gubernatora Roda Blagojevicha. Postawione zostały wówczas zarzuty, że Jackson próbował kupić od Blagojevicha nominację na urząd senatora. Śledczy federalni przestali interesować się tym tropem i poszli „za pieniędzmi”.

Jackson junior, syn znanego, prominentnego działacza murzyńskiego o tym samym imieniu i nazwsku, marzył kiedyś o wielkiej karierze politycznej. Chciał zostać senatorem albo marszałkiem Izby, a nawet prezydentem.

Jesse Jackson junior sprawował urząd kongresmana od1995 roku. Z urzędu zrezygnował w listopadzie zeszłego roku.

Alicja Otap

a.otap@dziennikzwiazkowy.com

Categories: Chicago

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*