Skazana za zabójstwo córki, odebrała sobie życie

Bonnie Liltz fot.Schaumburg Police Department

Bonnie Liltz z Schaumburga, skazana na 4 lata za zabójstwo niepełnosprawnej córki, odebrała sobie życie – poinformował adwokat kobiety. Kobieta miała się zgłosić do więzienia 27 listopada.

Władze czekają na rezultaty autopsji i testów toksykologicznych, które oficjalnie potwierdzą przyczynę zgonu.

Ciało Bonnie Liltz znaleziono w jej domu w Schaumburgu 25 listopada. Adwokat kobiety Thomas Glasgow oświadczył, że w pożegnalnym liście do niego i rodziny napisała, że jest zmęczona walką z wymiarem sprawiedliwości o zezwolenie na pozostawanie na wolności.

58-letnia Liltz, cierpiąca na raka jajników i inne schorzenia, wyraziła też w liście przekonanie, że w więzieniu nie otrzyma odpowiedniej opieki medycznej i szybko umrze. Gubernator Bruce Rauner miał rozpatrzyć w przyszłym miesiącu wniosek o ułaskawienie lub redukcję wyroku.

Liltz pozostawała na wolności w czasie apelacji od wyroku. Jednak Sąd Najwyższy Illinois nie zgodził się rozpatrzyć wniosku jej adwokatów; kobieta miała się zgłosić do więzienia 27 listopada, by kontynuować odsiadywanie 4-letniego wyroku, z którego odsłużyła tylko trzy miesiące w czasie śledztwa.

Przypomnijmy, że w maju 2016 r. Liltz przyznała się przed sądem do spowodowania śmierci córki. Jak wyjaśniała, choroba nowotworowa postępowała szybko i obawiała się, że po jej śmierci niedołężna córka trafi do instytucji opiekuńczej. Do tragedii doszło w maju 2015 roku. Matka podała córce śmiertelną dawkę środka farmakologicznego, a następnie sama próbowała odebrać sobie życie, połykając część preparatu. Matkę uratowano, córka zmarła w szpitalu.

28-letnia Courtney cierpiała na porażenie mózgowe, nie mogła mówić ani sama funkcjonować. Do 22 roku życia chodziła do Kirk School w Palatine, a później była objęta specjalnym programem w Elgin. Opiekunowie z obu placówek mówili, że Bonnie Liltz była pełną zaangażowania matką, a Courtney wydawała się szczęśliwa i zadbana.

Składając wniosek o apelację do Sądu Najwyższego Illinois prawnicy kobiety argumentowali, że jej stan zdrowia pogorszył się tak bardzo, że więzienie nie będzie mogło zapewnić jej odpowiedniej specjalistycznej opieki medycznej.

Adwokat Liltz stwierdził, że gdy po raz ostatni rozmawiał z nią 24 listopada powiedziała mu, że długi weekend Święta Dziekczynienia spędzi z matką i siostrą. Wspominał, że wielokrotnie powtarzała, że chciałaby być ze swoją zmarłą córką. Jak podkreślił, jego klientka bardzo cierpiała; była bardzo osłabiona i wyniszczona chorobą.

(ao,tz, gd, as)

 

Categories: Chicago

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*