Samobójstwa plagą policjantów w Chicago

fot.Peer Grimm/EPA

fot.Peer Grimm/EPA

Wskaźnik samobójstw w chicagowskiej policji jest o 60 proc. wyższy niż średnia krajowa – wynika z nowego raportu Departamentu Sprawiedliwości.

Krytycy uważają, że problem nasila się, bo brakuje opieki w zakresie zdrowia psychicznego. Nie dość, że policjanci mają do czynienia z ogromną liczbą zabójstw (w 2016 r. było ich 760), to presję na nich wzmaga także zwiększony nadzór nad taktykami policyjnymi wprowadzony po upublicznieniu materiału wideo, na którym widać, jak policjant zabija czarnego nastolatka Laquana McDonalda.

– Chicago to strefa wojny – mówi agencji Reutera Alexa James z National Alliance on Mental Illness-Chicago. – Policjanci oglądają codziennie najgorsze sceny z życia innych ludzi.

W latach 2013–2015 wskaźnik zabójstw wynosił nieco ponad 29 na 100 tys. pracowników policji według danych związku zawodowego funkcjonariuszy. Choć departament podaje w raporcie własne statystyki – blisko 23 na 100 tys., nadal jest to więcej niż średnia krajowa wynosząca 18 samobójstw przypadających na 100 tysięcy pracowników policji.

Jako ostatni do smutnych chicagowskich statystyk przyczynił się świeżo zaprzysiężony policjant – 30-letni Scott Tracz, który strzelił do siebie ze skutkiem śmiertelnym w ubiegłym roku przed domem dziewczyny. Jak twierdzą jego bliscy, skala przemocy, której był świadkiem, odbiła się na jego psychice, ale nie zasięgał porady specjalistów, bo bał się, że to zakończy jego karierę.
(as)

Categories: Chicago

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*