Rob Martwick: jestem szczery, mówię wyborcom prawdę

Robert Martwick fot.Twitter

Mający polskie korzenie poseł stanowy Rob Martwick ubiega się o reelekcję na sprawowany urząd w 19. okręgu legislacyjnym obejmującym północno-zachodnie rejony Chicago i aglomeracji miejskiej. W staraniach o nominację Partii Demokratycznej ma jednego rywala, Jeffreya LaPorte, chicagowskiego policjanta.

Alicja Otap: Na czym koncentruje się Pan w swojej kampanii tuż przed wtorkowymi prawyborami?

Rob Martwick: Staram się szczerze rozmawiać z mieszkańcami 19. okręgu o trudnej sytuacji finansowej Illinois. Nasz stan zmaga się z ogromnymi problemami fiskalnymi. Musimy powiedzieć sobie uczciwie trudną prawdę, jak moglibyśmy owe problemy rozwiązać. W przeciwnym razie nasze dzieci i następne pokolenia odziedziczą po nas astronomiczne długi, a do tego nie wolno nam dopuścić. Wydaje mi się, że wyborcy w 19. okręgu rozumieją złożoność problemu i powagę sytuacji. Zdają sobie sprawę, że zła kondycja finansowa jest rezultatem wieloletnich zaniedbań i ignorancji polityków. Na ogół ludzie są mi wdzięczni, że poruszam tę trudną tematykę i proponuję konkretne, długoterminowe rozwiązania, choć nie jest to coś, co chcieliby usłyszeć.

Na swojej stronie internetowej i na Facebooku zamieścił Pan bardzo interesujący wykład wyjaśniający skomplikowaną historię problemów finansowych Illinois oraz propozycje ich rozwiązania. Myślę, że powinni to nagranie obejrzeć nie tylko Pana wyborcy, ale wszyscy mieszkańcy Illinois.

– Rzeczywiście moje wideo oceniane jest jako bardzo informacyjne, wyjaśniające istotę naszych problemów i ich długoletnią genezę oraz sposoby wyjścia z kryzysu. Staram się przekazać społeczeństwu Illinois prawdę o rzeczywistości finansowej Illinois i co musimy zrobić, żeby wydostać się z tego „dołka”, bo czas działa na nasza niekorzyść. W miarę, jak upływa, problemy pogłębiają się i coraz trudniej je rozwiązać. Bo coraz trudniej nam jest spłacać astronomiczne długi. Dyskusja w tej chwili koncentruje się na dwóch punktach: jak my to spłacimy i kto za to zapłaci. Dlatego nie boję się rozmawiać z wyborcami o reformie systemu podatkowego Illinois, ponieważ zbyt wiele środków finansowych czerpiemy z klasy średniej i z najuboższej części społeczeństwa. Dlatego opowiadam się za całkowitą zmianą tego systemu. Stałby się bardziej sprawiedliwy, bo przeniósłby balast płatności na tych, którzy wygrywają, a nie przegrywają w obecnych warunkach ekonomicznych. Moim zdaniem to bardziej sprawiedliwe, żeby płacili więcej, a nie mniej na poczet fiskusa.

Czy mówi Pan o zmianie obecnego liniowego podatku dochodowego na ruchomy, którego stopa procentowa jest większa dla więcej zarabiających?

– Tak, ale przy wprowadzeniu pewnych ograniczeń. Potrzebujemy kompleksowej reformy całego systemu podatkowego, a nie tylko samych podatków od dochodu. Chodzi o to, żeby zmiany w podatku dochodowym zostały użyte na poprawienie całego systemu podatkowego. Zamianie dochodowego podatku liniowego na ruchomy powinna towarzyszyć obniżka podatku od nieruchomości i od sprzedaży oraz spłacanie długów emerytalnych i dofinansowanie edukacji. Pomogłoby to klasie średniej i byłoby bardziej sprawiedliwe. W tym systemie bogaci płaciliby więcej na poczet fiskusa, ale korzystna byłaby dla nich poprawa sytuacji finansowej i ekonomicznej stanu.

To bardzo odważne propozycje dosłownie na pięć minut przed elekcją. W takim momencie politycy zwykle nie chcą rozmawiać o reformach podatkowych i jako remedium na bolączki finansowe Illinois podają legalizację rekreacyjnej marihuany i uruchomienie kasyna…

– Politycy niestety często bywają nieszczerzy. Nie chcą rozmawiać o podatkach, żeby nie narazić się wyborcom. Ale niestety ani marihuana, ani kasyno nie rozwiążą naszych problemów finansowych, tak jak nie rozwiązała ich loteria stanowa, Ale nie mam wątpliwości, że dochody z tych obu źródeł bardzo by nam pomogły.

Robert „Rob” Martwick sprawuje urząd posła stanowego od 2013 roku. Z zawodu adwokat specjalizujący się w prawie karnym. Były asystent prokuratora. Mieszkaniec chicagowskiego Portage Park. Żonaty, jedno dziecko. Więcj informacji o pośle Martwicku można znaleźć w jego witrynie i na Facebooku.

Co Illinois powinno zrobić, oprócz przeprowadzenia reformy podatkowej, żeby wyjść z fiskalnego dołka?

– W tej chwili powinniśmy oszczędzać dosłownie każdego centa i nie marnować pieniędzy, których nie mamy. Powinniśmy też przyjrzeć się wszystkim potencjalnym źródłom dochodu. Gdy możemy na czymś zarobić, nie wolno nam zaprzepaścić okazji. Dlatego popieram rozwój hazardu i uruchomienie kasyna w Chicago, i legalizację rekreacyjnej marihuany, która powinna być odpowiednio opodatkowana i kontrolowana restrykcyjnymi przepisami. Jeśli zrobimy to w sposób efektywny i mądry, to splajtują dilerzy narkotykowi, zmniejszy się liczba osadzonych za drobne przestępstwa narkotykowe. Dodatkowo zaoszczędzimy w wydatkach na organy ścigania i wymiar sprawiedliwości.

Pana starania o reelekcję popierane są oficjalnie przez największe media i ważne instytucje.

– Oficjalnej rekomendacji wyborczej udzieliło mi wiele instytucji, lista jest długa oraz obie największe lokalne gazety „Chicago Tribune” i „Chicago Sun-Times”, które stwierdziły zgodnie, że jestem pierwszym politykiem, który uczciwie i odważnie mówi o naszych problemach finansowych, i podaje propozycje rozwiązania. Oczywiście nie mam odpowiedzi na wszystkich pytania, ale próbuje je znaleźć. Niestety w Springfield owe kwestie są ignorowane i nasza sytuacja pogarsza się z roku na rok. Staram się „wziąć byka za rogi”. Staram się o tym rozmawiać z kim tylko się da, z demokratami i republikanami, z ekspertami finansowymi i ekonomicznymi, profesorami renomowanych uniwersytetów. O tym wszystkim co powinniśmy robić już teraz, krótkoterminowo i na dłuższą metę.

Często podejmuje Pan współpracę z republikanami?

– Chociaż jestem bardzo dumny z tego, że jestem demokratą, to moje dokonania legislacyjne mają charakter dwupartyjny. Każda ustawa, której byłem wnioskodawcą, została zatwierdzona nie tylko przy pomocy głosów demokratów, ale przy mocnym poparciu republikanów, ponieważ nigdy nie zawahałem się, żeby przejść na drugą stronę sali obrad i podjąć dialog z republikanami, wysłuchać ich racji, ich argumentów i przedstawić swoje, by wypracować kompromis. Przykładem jest m.in. ustawa o ubezpieczeniu na życie, nad którą pracowałem ze skarbnikiem stanu. Oryginalnie sprzeciwiali się jej prawie wszyscy republikanie, ale zacząłem rozmawiać z nimi o tym, jakie ma znaczenie dla mieszkańców i rządu Illinois i z pomocą republikanów udało się nam obalić weto gubernatora.

Czy pana rywal w prawyborach Partii Demokratycznej Jeffrey Laporte jest poważnym kandydatem? Nie ma on nawet witryny internetowej przedstawiającej wyborcom jego sylwetkę i program elekcyjny.

– To rzeczywiście dziwny kandydat. Ubiega się o nominację Partii Demokratycznej, ale w przeszłości głosował w republikańskich prawyborach. Raporty finansowe pokazują, że fundusze na kampanię otrzymał od Illinois Opportunity Project, a to jest ugrupowanie, któremu przewodzi Dan Proft, konserwatywny republikański dziennikarz i biznesmen związany z radykalnym Illinois Policy Institute. Proft zwykle wspiera finansowo tych republikanów, którzy próbują pozbawić urzędów bardziej liberalnych przedstawicieli GOP-u. W swojej historii Illinois Opportunity Project tylko dwa razy przekazał fundusze demokratom: Jeffreyowi Laporte w tej elekcji oraz w 2012 r. innemu mojemu rywalowi w prawyborach. Widocznie Dan Proft ma mnie na muszce. Reasumując. Mój obecny rywal Jeffrey Laporte to republikanin, który podszywa się pod demokratę. Jego kampania sprowadza się do wysyłania ulotek, ale swojej kandydatury nie promuje przez Internet.

Jak przekonałby Pan polsko-amerykańskich wyborców, żeby głosowali w prawyborach?

– Polacy powinni partycypować w procesach demokracji poprzez uczestnictwo we wszystkich elekcjach. Jeśli nie będziemy brali udziału w wyborach, będziemy skazani na rząd, który zostanie nam narzucony, a to powtórka z historii Polski, kraju ojczystego moich dziadków, którą dobrze znam.

Dziękuje za rozmowę.

a.otap@zwiazkowy.com

**********

Robert „Rob” Martwick sprawuje urząd posła stanowego od 2013 roku. Z zawodu adwokat specjalizujący się w prawie karnym. Były asystent prokuratora. Mieszkaniec chicagowskiego Portage Park. Żonaty, jedno dziecko. Więcj informacji o pośle Martwicku można znaleźć w jego witrynie i na Facebooku.

Categories: Chicago, Wybory 2018

Comments

  1. diwron
    diwron 18 marca, 2018, 17:21

    Nie wierzę żadnemu demokracie. W jaki stanie jest Chicago i stan IL wszyscy, którzy chcą to wiedzą. Tylko usunięcie demokratów od żłobu może uratować Stan.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*