Renowacja „Wiecznego Indianina” pod opieką Polaka

Statua Wiecznego Indianina w Lowden State Park fot.IvoShandor/Wikipedia

Statua Wiecznego Indianina w Lowden State Park fot.IvoShandor/Wikipedia

Niesprzyjająca pogoda oraz trudności z rozpoczęciem prac przesuwały w czasie odnowienie „Wiecznego Indianina”, stojącego na rzeką Rock w Lowden State Park. Konserwatorzy w trybie pilnym znów zajęli się projektem. 

Prace restauracyjne 270-tonowej statui Indianina miały zakończyć się w ubiegłym roku. Przesunięte o rok, teraz trwaja w przyśpieszonym tempie. Od czerwca oczyszczono już częściowo powierzchnię posągu oraz załatano największe pęknięcia.

– Konserwacja rzeźby zakończy się w połowie lub pod koniec przyszłego roku – powiedział  „Dziennikowi Związkowemu” główny opiekun projektu, konserwator Andrzej Dajnowski. Dlaczego tak długo? – Bo prace renowacyjne są niezwykle skomplikowane – dodaje Dajnowski.

Konserwator wyjaśnia, że pomnik musi zostać dokładnie wyczyszczony przy użyciu pary, a następnie zostaną usunięte osady wapienne. Równocześnie przez cały czas są prowadzone badania, jakich materiałów należy użyć do iniekcji pęknięć i późniejszego uzupełniania powierzchni. Kolejne faza to zrobienie negatywów z uszkodzonych części. Na ich podstawie w studio konserwatora będą dorabiane brakujące elementy gipsu. Powstaną kolejne negatywny, które zostaną użyte do odlania gipsowych elementów.

– Te ubytki są ogromne. Niektóre nawet wielkości połowy samochodu osobowego. A gdyby te części złożyć razem, to się okaże, że w rzeźbie brakuje nawet całego samochodu. Dodając brakującą fałdę na lewej nodze Indianina oznacza to kolejne kilkaset kilogramów betonu – mówi Dajnowski.

– Nie oczekiwałem niczego łatwego, ale osobiście lubię wyzwania, bo to one dodają życiu uroku – dodaje konserwator.

Postawiona 100 mil na zachód od Chicago statua „Wiecznego Indianina” była hołdem rzeźbiarza Lorado Tafta dla rdzennych mieszkańców tego regionu. W tym miesiącu minęła 104. rocznica postawienia rzeźby, którą każdego roku ogląda ponad 400 tys. turystów.

– Cieszymy się, że prace renowacyjne już trwają – przyznaje Frank Rausa z pobliskiego miasteczka Sterling. Rausa wspólnie z małżonką przed 8 laty rozpoczął zbieranie funduszy na konserwację rzeźby. Dzięki prywatnym ofiarodawcom i grantom stanowym udało się zebrać ok. 848 tys. dolarów. W sumie tej znalazła się duża dotacja od drużyny hokejowej Chicago Blackhawks.

Andrzej Kazimierczak

Categories: Chicago

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*