Przemoc w Chicago: mężczyzna z poderżniętym gardłem, 8 zastrzelonych, 33 rannych

fot.123RF Stock Photos

fot.123RF Stock Photos

Miniony weekend, tak jak poprzednie, upłynął w Chicago pod znakiem przemocy. Co najmniej 8 osób poniosło śmierć i 33 odniosły obrażenia w strzelaninach w całym mieście. Dokonano też dwóch makabrycznych odkryć: ciała mężczyzny z poderżniętym gardłem oraz innego, ze związanymi rękami i spalonego w samochodzie.

Wśród śmiertelnych ofiar strzelanin jest 18-letnia kobieta, którą dosięgły kule, gdy zapalała świeczkę w miejscu, gdzie wcześniej został zastrzelony mężczyzna. Ofiara brała udział w modlitwie za zastrzelonego wraz z kilkoma innymi osobami, gdy nagle do grupy podjechał szary minivan, z którego wysiadło dwóch osobników i zaczęło strzelać. Napastnicy odjechali bez przeszkód z miejsca zdarzenia. Doszło do niego 11 września około godz.20 w rejonie 8900 South Justine, na południu miasta. Podczas tej samej strzelaniny rannych zostało dwóch nastolatków; stan jednego jest krytyczny, drugiego ciężki.

Wśród ciężko postrzelonych w ostatni weekend jest gwiazda futbolu ligi licealnej, 17-letni Everett Henderson, uczeń Chicago Vocational Career Academy. Trafiony został sześcioma kulami, gdy siedział na werandzie swego domu 10 września wieczorem po powrocie z meczu. Strzelanina miała miejsce w rejonie 10900 S. Eberhart na południowym krańcu miasta. Ranny jest hospitalizowany, jego stan jest ciężki. Lekarze obawiają się trwałych skutków obrażeń; ich zdaniem nastolatek nie będzie mógł uprawiać sportu.

Policja poinformowała też o dwóch makabrycznych odkryciach na południu miasta 11 września w nocy. Jednego mężczyznę znaleziono na ulicy w rejonie 4500 W. Monroe Street z poderżniętym gardłem, a drugiego w płonącym samochodzie, związanego i spalonego w Beaubien Forest Preserve, w okolicy skrzyżowania 130th Street i Bishop Ford Freeway. Na razie nie jest jasne, czy w chwili pożaru jeszcze żył, czy został zamordowany zanim podpalono auto. Śledztwo w sprawie obu morderstw jest kontynuowane.

W tym roku liczba zabójstw w Chicago przekroczyła już liczbę 500. To więcej niż w całym 2015 r. i więcej niż w Nowym Jorku i Los Angeles razem wziętych, które są większymi miastami niż Chicago.

(ao)

Categories: Chicago
Tags: Chicago, przemoc

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*