Proces byłego gubernatora Illinois dobiega końca

W poniedziałek zostały wygłoszone mowy końcowe w procesie oskarżonego o korupcję byłego gubernatora Illinois, Roda Blagojevicha. Prokurator skupił się na odpieraniu argumentów obrony podkreślając, że polityk nie musiał brać pieniędzy czy przyjmować lukratywnej pozycji, aby popełnić przestępstwo.

fot.Rod Blagojevich pojawił się w poniedziałek w sądzie z całą rodziną

Federalny prokurator śledczy, Chris Niewoehner przekonywał sędziów przysięgłych, że nie powinni oni zastanawiać się nad tym, czy Blagojevichowi udało się zamienić senacki fotel prezydenta Obamy za funkcję ambasadora, miejsce w rządzie czy pieniądze, tylko wziąć po uwagę to, że polityk w ogóle miał zamiar to zrobić i był zamieszany w taką „nieczystą intrygę”.

Sędziowie przysięgli zapisywali wszelkie wskazówki dane przez prokuratora, odnośnie tego, na co zwrócić uwagę przy łączeniu dowodów z 24 zarzutami ciążącymi na Blagojevichu.

– Zadłużony i rozpaczliwie potrzebujący pieniędzy gubernator próbował je wyłudzić od wielu wysoko postawionych urzędników włącznie z prezydentem Obamą – powiedział prokurator podsumowując siedmiotygodniowy proces. Blagojevich „potrzebował tego złotego biletu” – podkreślił prokurator, gdyż słowa te padły już na sali sądowej podczas odsłuchiwania taśmy z podsłuchu założonego przez FBI. Prokurator odparł także argumenty obronydotycz tego, że Blagojevich nigdy nie brał udziału w żadnych intrygach, wypisując jego wszystkie niczyste interesy na ekranie rzutnika.

Niewoehner przewidział prawdopodobnie argument obrony mówiący o tym, że Blagojevich nie wiedział, że to, co robił było niezgodne z prawem, przytaczając informację, że zdymisjonowany gubernator sam był niegdyś prokuratorem i kilkakrotnie zdawał egzaminy z etyki.

Prokurator zalecił też sędziom „śledzić kwestię pieniędzy”. Wspomniał, że osobisty dług gubernatora pomnożył się do 400 proc. w ciągu 6 lat, bo polityk wydawał kolosalne sumy na siebie i swoją żonę.

Oskarżyciel dodał, że „wszyscy w otoczeniu Blagojevicha byli skorumpowani, a on sam był w centrum”.

– Jeśli planuje się z kimś popełnienia przestępstwa to automatycznie się je popełnia – powiedział prokurator podnosząc głos. – Samo mówienie o nielegalnych czynach jest już przestępstwem.

Druga strona procesu, obrońcy Blagojevicha, jeszcze w weekend poinformowali, że będą próbowali trafić do sędziów w jak najprostszy sposób, a mianowicie będą ich przekonywać, że rząd niczego nie udowodnił gubernatorowi.

Blagojevich nie przyznał się do handlu senackim fotelem prezydenta Obamy ani do wyłudzania składek na kampanię. Jeśli zostanie uznany za winnego, grozi mu do 6 milionów dolarów grzywny i 415 lat w więzieniu.

Jego brat, 54-letni biznesmen, Robert Blagojevich także nie przyznał się do udziału w spisku dotyczącym handlu miejscem w Senacie oraz wyłudzenia 100 tysięcy dolarów składki od właściciela toru wyścigowego.

Prokurator zapewnił sędziów, że Robert Blagojevich kłamał, gdy zaprzeczył jakoby wiedział o zamiarach swojego brata. Według prokuratora, biznesmen był czynnie zaangażowany w sprawę i wiedział, że stanowisko zostanie wymienione na „coś szczególnie wartościowego”.

53-letni oskarżony pojawił się w poniedziałek w sądzie po raz pierwszy w towarzystwie swoich córek, Annie oraz Amy.

MO (AP, MSNBC, CBS2Chicago)

Copyright ©2010 4NEWSMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Categories: Chicago

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*