Prawie 3 tys. postrzelonych w Chicago

fot.Ewa Malcher

Blisko trzy tysiące osób zostało postrzelonych w Chicago od początku roku. To nieznacznie mniej niż w roku ubiegłym, ale i tak przemoc z użyciem broni palnej w Chicago osiąga niespotykane od kilku dekad rozmiary.

Od początku 2017 roku na chicagowskich ulicach postrzelonych zostało 2958 osób, czyli o blisko 400 mniej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Od kul zginęły dotychczas 572 osoby, o 14 mniej niż rok temu. Nieznacznie niższe wskaźniki przemocy to mizerne pocieszenie dla mieszkańców i władz Wietrznego Miasta – uliczna przemoc osiąga poziom nienotowany od lat 90. ubiegłego wieku, kiedy to przez Chicago przetoczyła się krwawa wojna gangów.

Bilans ostatniego weekendu to 29 postrzelonych, w tym pięć osób śmiertelnie. W dzielnicy Bronzeville krwawo zakończył się wieczór kawalerski. W nocy z soboty na niedzielę trzech mężczyzn zostało postrzelonych na chodniku, przed domem, w którym odbywała się impreza. Ranni zostali przewiezieni do Provident Hospital, a ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Kilka godzin wcześniej, zaledwie kilka przecznic dalej, 44-letni włamywacz próbował wyłamać drzwi domu znajdującego się w okolicy 4500 Saint Lawrence Avenue. Złodziej został postrzelony przez 60-letniego właściciela domu, który posiadał pozwolenie na broń.

Wśród śmiertelnych ofiar weekendowych strzelanin są m.in. 18-latek trafiony w szyję w dzielnicy Pilsen, postrzelony w klatkę piersiową 18-latek z dzielnicy East Chatham oraz 17-latek zabity w dzielnicy Fuller Park.
(gd)

Categories: Chicago

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*