Politycy z Illinois protestują przeciwko polityce separowania rodzin

Politycy z Illinois protestują przeciwko polityce separowania rodzin

W związku z amerykańskim Dniem Ojca w Chicago odbył się protest przeciwko polityce separowania imigranckich rodzin. Do procedur stosowanych przez administrację prezydenta Donalda Trumpa odniósł się też krytycznie republikański kongresman z Illinois Peter Roskam.

Protest przeciwko polityce imigracyjnej administracji prezydenta Donalda Trumpa odbył się 17 czerwca w amerykańskim Dniu Ojca w Lincoln United Methodist Church w chicagowskim Pilsen, na południowym zachodzie miasta. W nabożeństwie w intencji separowanych rodzin wzięli udział nie tylko imigranci, ale również lokalni politycy. Przemawiał kongresman Luis Gutierrez, który potępił politykę separowania rodzin. Radny chicagowski Danny Solis, z 25. okręgu , gdzie mieszka duża liczba latynoskiej ludności, powiedział, że przedstawi na forum rady miasta Chicago projekt rezolucji apelującej do rządu federalnego o nierozbijanie imigranckich rodzin.

Burmistrz Rahm Emanuel wydał oświadczenie, w którym odniósł się krytycznie do polityki imigracyjnej prezydenta Donalda Trumpa. Jak stwierdził Emanuel, separowanie dzieci od rodziców jest “antyamerykańskie i nieludzkie”, i stanowi “moralną plamę na duszy narodu” amerykańskiego.

W podobnym tonie o procedurach imigracyjnych republikańskiej administracji prezydenta Donalda Trumpa wypowiedział się w swoim oświadczeniu republikański kongresman Peter Roskam. W oświadczeniu czytamy, że Roskam domaga się natychmiastowego zakończenia stosowania zasady “zerowej tolerancji” wobec imigranckich rodzin przekraczających granice USA, ponieważ zasada owa pozwala na oddzielanie dzieci od rodziców.
Zdaniem Roskama, odbieranie siłą dzieci rodzicom jest “wstrząsającym i koszmarnym przeżyciem” , które wyzwala “strach i traumę psychiczną”.

Przypomnijmy, że kongresman Peter Roskam reprezentuje w Kongresie USA 6. okręg wyborczy na pólnocno-zachodnim przedmieściu Chicago.
(ao)

Na zdjęciu: Centrum w McAllen w Teksasie, gdzie trafiają oddzielone od rodziców dzieci imigrantów

fot.US Customs And Border Patrol/Handout/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Categories: Chicago

Comments

  1. dosmucacz
    dosmucacz 18 czerwca, 2018, 12:48

    Ciekaw jestem, co politycy z IL zrobili, aby nie dochodziło do takich zdarzeń? Jaki jest ich wkład w zabezpieczenie południowej granicy? Czy politycy z IL są poważnymi ludźmi? Nie są i nic nie zrobili aby zabezpieczyć południową granicę i nie zależy im aby USA były normalnym krajem. Oni potrzebują wielu ludzi uzależnionych od rządu i potrzebują głosów w wyborach i mówiąc wprost potrzebują współczesnych niewolników. Kongresman Roskam powinien zatroszczyć sie o prawo, które umożliwi normalną imigrację do USA, a nie myśleć tylko o taniej sile roboczej dla amerykańskch bogaczy. Tanią siła robocza to cała nielegalna imigracja do USA.

    Reply this comment
  2. Christopher
    Christopher 18 czerwca, 2018, 15:43

    Ale Pier…..DOSUMCACZ „Jak maly dosmucacz po duzym piwku” a wogole cos ty sa pseudo „wymyslil” .

    Reply this comment
  3. Kasia
    Kasia 18 czerwca, 2018, 16:32

    Brawo dosmucacz! Demokraci potrzebuje ciemnego ludu aby tylko zdobyc glosy!

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*