“Podlasie to zderzenie kultur” – rozmowa z twórcą festiwalu filmów niezależnych Filmowe Podlasie Atakuje

“Podlasie to zderzenie kultur” – rozmowa z twórcą festiwalu filmów niezależnych Filmowe Podlasie Atakuje

Kino niezależne to próba przekazu własnej, artystycznej wizji świata. W popkulturze zdominowanej przez wielkie komercyjne produkcje, filmy offowe mają niewielką szansę, by zaistnieć. Drzwiami do większego świata są lokalne festiwale, które ostatnimi czasy święcą triumfy i podbijają serca koneserów srebrnego ekranu. Jedną z takich offowych imprez jest odbywający się od kilkunastu lat festiwal Filmowe Podlasie Atakuje. Festiwal zawitał też do Chicago, a nam udało się porozmawiać z jednym z jego twórców, Rafałem Janusem.

 

Anna Rosa: Czym jest festiwal Filmowe Podlasie Atakuje, którego jest Pan współtwórcą?

Rafał Janus: Jest to inicjatywa służąca popularyzacji wszelkich odmian kina niezależnego twórców pochodzących z północno-wschodniej Polski, z Podlasia. Idea festiwalu narodziła się jakiś czas temu, bo w 2003 roku, w głowach młodych filmowców: Maćka Ranta, Irka Prokopiuka, Rafała Janusa. Podczas studiów w Białymstoku stwierdziliśmy, że na Podlasiu nie ma żadnej szkoły filmowej, a jest wielu młodych, ambitnych artystów i entuzjastów kina. Stwierdziliśmy, iż zaczniemy robić festiwal filmowy i tak narodziło się Filmowe Podlasie Atakuje. Najpierw działaliśmy lokalnie, ale informacje o festiwalu zaczęły zataczać coraz szersze kręgi i szybko nasz pomysł rozrósł się do większej inicjatywy. Zaczęliśmy dołączać do niego dodatkowe akcje, np. związane z warsztatami filmowymi, zapraszaliśmy ludzi, którzy zasiadali w jury – znanych dziennikarzy i aktorów. Można powiedzieć, że Podlasie ruszyło filmowo. Stało się to dzięki grupie zapaleńców i miłośników kina, głównie ludzi z Białostockiego Ośrodka Kultury, gdzie znajduje się kino „Forum”. Festiwal działa prężnie do dziś. Pokazy odbyły się w 80 polskich miejscowościach, a twórcy FPA zaczęli podróżować po Europie z pokazami i warsztatami.

Gdzie odbywały się pokazy filmów festiwalowych?

— Odbywały się dosłownie wszędzie – na wsiach, w małych i dużych miastach; w pubie, na ulicy, na stacjach kolejowych, w nowoczesnym kinie, na dużych festiwalach, takich jak w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą, na festiwalach teatralnych. Były też pokazy w plenerach, a nawet na plebanii. Jeśli chodzi o kraje, do których dotarliśmy, to były to Niemcy, Litwa, Gruzja, Ukraina, Słowacja, Meksyk, Kazachstan, Rumunia, Czechy. Od kilku lat filmy prezentowane są w Nowym Jorku, zawitaliśmy też do Taos w Nowym Meksyku. Teraz jesteśmy w Chicago.

Filmowe Podlasie Atakuje – projekcja filmów niezależnych z Podlasia i o Podlasiu

Sobota, 16 listopada, godz. 7:00pm -9:00pm
City News Cafe
4018 N Cicero Ave.
Chicago, IL 60641
wstęp wolny

Można powiedzieć, że festiwal stał się doskonałą okazją do promocji regionu, jego bogactwa kulturowego, unikatowej przyrody i wyjątkowych ludzi, którzy żyją na styku trzech kultur.

—  Podlasie to nie tylko wspaniała natura, ale także niezwykli ludzie, twórczy i pomysłowi. Inspirujemy się nawzajem, przekazujemy pozytywną energię i przekonanie, że dzięki pracy, pomysłowości i chęciom można zaistnieć. To bardzo pozytywna promocja. Siłą napędową naszej inicjatywy jest różnorodność twórców, tematów jakie poruszają, ich doświadczeń oraz stylów. Wizytówką naszej misji są fantastycznie kolorowe plakaty i pocztówki wykonane przez Magdę Szliselman, niezwykle utalentowaną absolwentkę Akademii Sztuk Pięknych w Toruniu, która pochodzi z Podlasia. Jej pomysły to graficzne przedstawienie wizji festiwalu – połączenie humoru, czystej, spontanicznej energii i mocy.

Co takiego magicznego ma w sobie Podlasie, że chcą je Państwo pokazywać na całym świecie?

— Podlasie to wielowiekowe zderzenie kultur, tradycji, religii, języków – to stanowi o jego swojskości. My pokazujemy tę swojskość, mamy dużo dokumentów o wioskach i sporo historii fabularnych. I to naprawdę działa. W zeszłym roku zrobiliśmy pokaz w Nowym Meksyku, w niedużej miejscowości Taos. Na projekcję przyszło mnóstwo miejscowych Indian, mieszkańców pustyni, hipisów, którym bardzo spodobały się filmy o podlaskich wioskach. Było to szalenie ciekawe doświadczenie, niezwykły kontrast i zderzenie dwóch różnych światów. Bardzo im się podobała idea, że istnieją takie światy gdzieś tam, na Podlasiu, o którym nigdy nawet nie słyszeli.

I w końcu festiwal zawitał do Wietrznego Miasta.

— Tak, przebywam w Chicago, pracując nad filmem i muzyką, i stwierdziłem, że trzeba festiwal pokazać tutaj. Nie wiem, jaka będzie publiczność, mam nadzieję, że różnorodna. Chcę pokazać filmy niezależne, z Podlasia i o Podlasiu, zrobione przez twórców, którzy poszli dalej w świat i teraz współpracują z wielkimi zespołami, robią teledyski, animacje dla większego świata. Na początek chciałbym pokazać filmy klasycznych reprezentantów festiwalu, na pewno spodobają się publiczności.

Jak wyglądają Pana plany na przyszłość? Festiwal Filmowe Podlasie Atakuje nie jest jedynym Pana przedsięwzięciem.

— Od jakiegoś czasu pracuję nad fabułą, która jest związana z poezją Zbigniewa Herberta. Zainspirowała mnie do tego znajomość z dawnym studentem Herberta, który w latach 70. spędził w Los Angeles dwa lata, wykładając literaturę XIX i XX wieku w California State College. To były czasy dzieci-kwiatów, rewolucji seksualnej, Czarnych Panter. Nikt nie interesował się poezją XIX wieku, co stanowiło nie lada dylemat dla Herberta. To tam właśnie narodził się w jego głowie Pan Cogito. Herbert, siedząc na plaży w okolicach Los Angeles, wymyślił słynnego Pana Cogito, który notorycznie pojawiał się w jego poezji. Historia opowiadana w filmie związana jest z jego dawnym studentem, który został pisarzem. Zainspirowany Herbertem pisze książkę, już ósmą, i staje przed dylematem, jak ją skończyć. Wykłada literaturę na uniwersytecie w Nowym Jorku, uczy studentów i odkrywa, że oni też znajdują inspirację w Herbercie. Jest to historia o tym, jak ważne jest, by spotkać kogoś, kto nas zainspiruje, pozwoli odkryć drogę, jaką podążymy w życiu. Każda z postaci w filmie ma wątek związany z Herbertem. Jego poezja i mowa o nim jest tłem i narzędziem, dzięki któremu wchodzimy w świat umysłów młodych ludzi studiujących literaturę w Nowym Jorku na początku XXI wieku. Chciałbym pokazać ten film w maju 2020 roku w Nowym Jorku, a po pewnym czasie w Chicago. Film nosi tytuł „Double breath” (Podwójny oddech), występują w nim świetni młodzi aktorzy. Większość to aktorzy amerykańscy, jest też kilku polskich.

Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na pokazie filmów o Podlasiu!

Rozmawiała Anna Rosa
a.rosa@zwiazkowy.com

 

Categories: Chicago, Polonia, Wywiad

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*