Chicago – 66 osób postrzelonych, w tym 12 śmiertelnie

Chicago – 66 osób postrzelonych, w tym 12 śmiertelnie

W miniony weekend – od godz. 7 pm w piątek 3 sierpnia do godz. 3 am w poniedziałek 6 sierpnia – w Chicago postrzelonych zostało 66 osób, w tym 12 śmiertelnie – informuje chicagowska policja. To jeden z najbardziej tragicznych weekendów w Wietrznym Mieście. Minioną niedzielę 5 sierpnia uznano za najkrwawszą w najnowszej historii miasta.

Wśród śmiertelnych ofiar jest 17-letnia Jahnae Patterson, która została zastrzelona podczas sąsiedzkiego pikniku w chicagowskim Lawndale na południu miasta. Około godz. 2.30 am w niedzielę 5 sierpnia nastolatka stała na ulicy w rejonie 1300 South Millard Avenue, gdy podeszło do niej dwóch uzbrojonych mężczyzn i otworzyło ogień. Jahnae Patterson została trafiona w twarz, jej zgon stwierdzono w miejscu zdarzenia. Kule dosięgły też pięć innych osób, w tym 11-latka i 14-latka.

Tej samej nocy nocy z soboty na niedzielę w 10 incydentach ogółem postrzelono 30 osób, a dwie zastrzelono. Niedzielę 5 sierpnia uznano za najkrwawszą w najnowszej historii miasta. Wcześniej w sobotę doszło do sześciu strzelanin, a w piątek do 15.

„Chicago przeżyło pełną przemocy noc” – powiedział w niedzielę Fred Waller z lokalnej policji. Jak podkreślił, do niektórych incydentów doszło w ramach walki między rywalizującymi gangami. Najstarsza raniona osoba w niedzielnych strzelaninach ma 62 lata, a najmłodsza 11.

Szef chicagowskiej policji Eddie Johnson miał skomentować fatalny weekend na specjalnej konferencji prasowej.

Wietrzne Miasto od lat boryka się z problemem ataków z użyciem broni palnej. Do większości z nich dochodzi podczas sporów między gangami. Policja szacuje, że w Chicago jest ich kilkadziesiąt i należy do nich ok. 100 tys. osób. Walka ze zorganizowaną przestępczością w tym mieście stała się ważnym punktem amerykańskiej debaty politycznej.

Rudy Giuliani, były burmistrz Nowego Jorku a obecnie adwokat prezydenta Donalda Trumpa, odniósł się do ostatniego krwawego weekendu w Chicago pisząc na Twitterze, że strzelaniny w Wietrznym Mieście są rezultatem „rządów demokratów”.

W 2018 roku w Chicago odnotowano już ponad 300 zabójstw – to więcej niż w jakimkolwiek innym amerykańskim mieście. Policja utrzymuje jednak, że w porównaniu z analogicznym okresem 2017 roku liczba strzelanin zmniejszyła się o 30 proc, a zabójstw o 25 proc. Eksperci wskazują, że podczas letnich miesięcy w amerykańskich aglomeracjach statystycznie wzrasta przestępczość.

(ao, PAP)

fot.123RF Stock Photos

Categories: Chicago

Comments

  1. dosmucacz
    dosmucacz 6 sierpnia, 2018, 17:18

    Obecne Chicago to jest „przyszłość” Ameryki. Należy nadal głosować na antyamerykańską partię, której głównymi celami są otwarta granica, nielegalna imigracja, polityczna poprawność, zniszczenie systemu szkolnictwa publicznego, maksymalne ogłupienie i zniewolenie obywateli. Listopadowe wybory do kongresu bedą decydujące dla przyszłości Ameryki i jeżeli Amerykanie się nie obudzą, to zostaną niewolnikami we własnym kraju, który wejdzie na drogę do zbudowania ustroju totalitarnego.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*