Nowicjuszka kontra weteranka w wyborach na burmistrza Chicago

Największą niespodzianką wyborów na burmistrza Chicago było zajęcie pierwszego miejsca przez nowicjuszkę polityczną Lori Lightfood, zdeklarowaną członkinię gejowskiej społeczności. Zaraz za nią uplasowała się polityczna weteranka Toni Preckwinkle. Obie Afroamerykanki zmierzą się w dogrywce. Burmistrzem Chicago, po raz pierwszy historii miasta, będzie czarnoskóra kobieta.

Pieniądze to nie wszystko

Dopiero na trzecim miejscu znalazł się faworyt zmagań, Bill Daley, mający wszystkie atuty niezbędne do osiągnięcia sukcesu – nazwisko, poparcie ważnych osób i instytucji oraz pieniądze.  Daley dysponował największymi funduszami wyborczymi spośród wszystkich kandydatów. Miał na koncie  ponad 8,5 mln dol. – kilka razy więcej niż rywale.
Wstępne analizy wykazały, że Lightfoot wysforowała się na czołówkę nie tylko dzięki poparciu liberalnego elektoratu z północy miasta, ale też dzięki głosom przedstawicieli rozmaitych społeczności, ras i orientacji płciowych. Głosujący na Lightfoot chcieli fundamentalnych zmian w Chicago i uwierzyli w obietnice kampanijne kandydatki  – że poradzi sobie z przestępczością, korupcją i finansami oraz że gruntownie zreformuje miasto.

Historyczny wyścig

Ordynacja wyborcza Chicago zapewnia zwycięstwo w wyborach kandydatowi, który uzyskał minimum 50 proc. plus jeden głos. Tymczasem w wyborach municypalnych, które odbyły się we wtorek 26 lutego, Lori Lightfoot uzyskała ponad 92 tys. głosów  (17,5 proc.), Toni Preckwinkle – ok. 84,5 tys. (16 proc.) i Bill Daley  niespełna 78 tys.  (15 proc.).  Do głosowania zarejestrowanych było ponad 1,5 mln wyborców, ale z tej liczby do urn  poszło tylko 34 procent.
W historycznym wyścigu na burmistrza Chicago, z udziałem 14 kandydatów,  na czwartym miejscu  uplasował się Willie Wilson, na piątym – Susana Mendoza, na szóstym Amara Enyia, na siódmym Jerry Joyce, na ósmym Gery Chico, na dziewiątym Paul Vallas, na dziesiątym Garry McCarthy,  na jedenastym La Shawn Ford , na  dwunastym Bob Fiorettti, na trzynastym John Kozlar i na czternastym  Neal Sales-Griffin.

Ostry start

Obie finalistki, Lightfoot i  Preckwinkle, przystąpiły do pojedynku już następnego dnia po wyborach. Podczas konferencji prasowych obie przekonywały o swojej progresywności i jak bardzo leży im na sercu dobro miasta i mieszkańców.
Lori Lightfoot, adwokat, była federalna oskarżycielka i była szefowa rady policji, przekonywała o swojej niezależności i krytykowała rywalkę, nie podając jej nazwiska, a tylko przypominając jej afiliacje polityczne.  – Jestem niezależną kandydatką, która chce reform w mieście. Nie jestem związana z wadliwą machiną polityczną. Nie mam ambicji, żeby awansować w hierarchii Partii Demokratycznej i być jej szefem. Nie jestem powiązana ani z Edem Burke’em, ani z Joe Berriosem, czy z kimkolwiek, kto reprezentuje skorumpowane Chicago – stwierdziła 56-latka, która jest zdeklarowaną członkinią społeczności gejowskiej; ma żonę Amy Eshleman i 10-letnią córkę Vivian.
Zaraz po tym wystąpieniu, na konto wyborcze Lightfoot zaczęły napływać donacje kampanijne; tylko przez jeden dzień otrzymała 100 tys dol.
Toni Preckwinkle, była nauczycielka, a obecnie szefowa władz powiatu Cook i Partii Demokratycznej w tym powiecie, rozpoczęła kampanię od przekonywania wyborców o swoich wysokich kwalifikacjach predestynujących ją do sprawowania urzędu burmistrza. – Przez ostatnich osiem lat zarządzam administracją drugiego największego w kraju powiatu, którego wydatki zredukowałam o 850 mln dol. Zmniejszyłam też personel i zadłużenie powiatu. Mam doświadczenie legislacyjne i wykonawcze  w dziedzinie  zarządzania dużymi samorządami lokalnymi. Mam nadzieję,  że wyborcy to docenią – apelowała 71-latka.

Pozyskać głosy

Preckwinkle, rozwódka, mająca dwoje dorosłych dzieci, popierana jest przez silne związki zawodowe,  m.in. nauczycieli (Chicago Teachers Union), ale zmaga się z bagażem przeszłości w postaci na przykład powiązań z podejrzanymi o korupcję – radnym Edwardem Burke’em i Joe Berriosem, byłym szefem urzędu wyceny nieruchomości. Wyborcy pamiętają też wprowadzone przez nią podwyżki podatków.
Obie finalistki potwierdziły, że będą rozmawiać ze swoimi byłymi kontr- kandydatami i prosić o ich poparcie, by pozyskać ich elektoraty.
Jednak dotychczasowi rywale Lightfoot i Preckwinkle, pokonani przez nie we wtorkowych wyborach, ciągle milczą.  Do chwili oddawania tego numeru naszej gazety do druku, jeszcze nikt nie zadeklarował swojego poparcia dla którejś z finalistek.
Przypomnijmy, że druga tura wyborów municypalnych odbędzie się 2 kwietnia. Oprócz burmistrza nierozstrzygnięte pozostają też wyścigi na skarbnika miasta oraz na radnych kilku okręgów miejskich.

Alicja Otap
a.otap@zwiazkowy.com

fot.Pixabay.com/Facebook
grafika: Ewa Malcher

Categories: Chicago, wybory 2019

Comments

  1. K.dudek
    K.dudek 3 marca, 2019, 22:54

    Chicago zbankrutuje jako nastepne, tak jak Detroit.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*