Nazywam się Czuma. Andrzej Czuma

– Nazwisko mnie nie obciąża. Nigdy nie myślałem o jego zmianie, wręcz przeciwnie, jestem z niego dumny, kiedy myślę o historii mojej rodziny, której wszystko zawdzięczam.  Ale owszem, szukałem nici pokrewieństwa z byłym ministrem sprawiedliwości, nawet go prosiłem, żeby w tym pomógł.

fot.4NewsMedia/ Andrzej Czuma jest dumny ze swojego nazwiska, ale nie ze swojego imiennika

Andrzej Czuma z Chicago po raz pierwszy dowiedział się o tym, że ma imiennika, kiedy jeszcze mieszkał w Gdańsku. – Pod koniec lat  siedemdziesiątych do mieszkania, które wówczas wynajmowałem pewnego dnia zapukało dwóch smutnych panów w ortalionach. Na pytanie czy jestem Andrzejem Czumą  zażądało okazania dowodu. Sprawdzili datę urodzenia, orzekli, że jestem za młody i sobie poszli – opowiada  55-letni dziś imiennik byłego ministra sprawiedliwości, Andrzeja Jana Czumy.

Niezwykłym zbiegiem okoliczności losy obu Czumów skrzyżowały się ponownie w Chicago. W czasach, kiedy dzisiejszy poseł Platformy Obywatelskiej pracował w polonijnym radiu, doszło do spotkania imienników. Tak zaczęła się długoletnia zażyłość.  – Poznałem osobiście pana posła w 1984 roku, kiedy przy kościele pw. Św. Jacka w Chicago zorganizował wiec w związku z zamordowaniem ks. Jerzego Popiełuszki. Od tego czasu zaczęła się nasza znajomość, bywałem w domu u Andrzeja; dzięki niemu poznałem wybitnych Polaków, w tym  wielu polityków. Andrzej uczestniczył nawet w pogrzebie mojej mamy, tu w Chicago. My z siostrą wspomagaliśmy go po śmierci jego partnerki, Joasi – wspomina młodszy imiennik posła.

Po przeprowadzce Andrzeja Jana do Polski i rozpoczęciu kariery politycznej, znajomość obu Czumów urwała się. Najpierw poseł, a później minister nie miał już dla starego znajomego z Chicago czasu, nie odpowiadał na maile, ani na telefony.

Gwałtownie przypomniał sobie o istnieniu chicagowskiego „sobowtóra”  w chwili, kiedy w Polsce wybuchła sprawa amerykańskich długów ministra.  – Andrzej zaczął wtedy do mnie dzwonić, pytał co słychać u mnie, u dzieci. Nigdy mnie nie prosił, żebym nie dzielił się posiadaną wiedzą, ale było to wręcz oczywiste – relacjonuje chicagowski imiennik.

Czuma bis proszony wówczas o wywiady dla polskiej prasy, konsekwentnie ich odmawiał, ponieważ , jak twierdzi, nie chciał zaszkodzić. Ma jednak żal o to, że ówczesny minister w jednej z polskich gazet próbował swoimi  zobowiązaniami finansowymi zostawionymi w Wietrznym Mieście obciążyć  jego osobę.  – Sugerował, że w Chicago jest inny Czuma, czyli ja i że to są moje a nie jego długi –mówi  i dopowiada swoją część historii, o tym, jak próbował kupić mieszkanie na przedmieściach Chicago, a bank nie chciał mu udzielić pożyczki, ponieważ kredyt był obciążony długami jego imiennika .  – Skontaktowałem się wtedy z Andrzejem i poprosiłem, żeby pomógł to wyjaśnić.  Odmówił –  opowiada młodszy Czuma.

Mimo, że na emigracji od 1984 roku, Andrzej Czuma bis deklaruje stałe zaangażowanie  w sprawy polskie.  Wspomina z młodości nasłuchiwanie z ojcem Wolnej Europy i późniejszą aktywność opozycyjną w  stanie wojennym : – Byłem w hali stoczni, jako jeden z pracowników Rafinerii Gdańskiej podczas prowadzenia  porozumień sierpniowych  – mówi.  W Chicago a od wielu lat pracuje jako operator precyzyjnych obrabiarek CNC i należy do jednego z największych związków zawodowych w USA,  United Auto Workers  ( Local 890).

Pytany o to, czy nazwisko go obciąża w kontekście doświadczeń ze swoim starszym imiennikiem, konstatuje: – Nie mam do niego o nic żalu jako do człowieka, natomiast dużo, jako do polityka. Przechodząc do Platformy Obywatelskiej bardzo zawiódł; stracił cały swój autorytet i to nie tylko w moich oczach. Nie mogę zrozumieć, jak człowiek z taką historią opozycyjną, z internowaniem w życiorysie, teraz reprezentuje PO. To bardzo mam mu za złe.

Tymczasem jak donosi Polska Agencja Prasowa, były minister sprawiedliwości żąda 50 tys. zł zadośćuczynienia na cel społeczny i przeprosin w wielu mediach  od “Polityki” za serię artykułów z 2009 r. o sprawie jego długów z okresu pobytu w USA. Tygodnik chce oddalenia pozwu.

Małgorzata Błaszczuk, Chicago

Copyright ©2010 4NEWSMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Categories: Chicago, Polecamy

Comments

  1. MArcin
    MArcin 13 November, 2010, 13:16

    wyglada na to, ze Pan uczciwszy niz Pana imiennik z Warszawy. Tak trzymac.

    Reply this comment
  2. kicia
    kicia 13 November, 2010, 16:14

    panie Czuma-bis, a co zlego jest nalezec do PO?Ja jestem bezpartyjna, ale mam powazanie dla kazdej, co nie znaczy, ze czlonkow kazdej partii- powazam :)Pozdrawiam.

    Reply this comment
  3. zmora
    zmora 21 December, 2010, 13:53

    Andrzej! Nie masz za złe matactw imiennika, a masz mu za złe liberalizm? Co tu nie tak? Uczciwości nie znajdziesz zaś w żadnej maści partyjnej. Znasz taką?
    Pozdrawiam
    Kazimierz, też z “przeszłością”…

    Reply this comment
  4. krolik
    krolik 17 January, 2011, 19:26

    Obywatel ma obowiazek mowic prawde…a nie zale….prawda o czlowieku nie zmienia sie pod wplywem zmiany partii…Polityk, ma obowiazek, cienie na swym zyciorysie wyjasnic, jesli tego nie zrobi przed objeciem fotela to normalne, ze beda skandale…media musza sie cieszyc zaufaniem obywatela, rzetelnym przekaznikiem miedzy politykami a wyborca…tak rzetelnie jak relacjonuje sie przebieg z medialnych procesow…uniewinniony na sali rozpraw nie moze domagac sie odszkodowania od prasy….Kazdy komentator opiera sie na tym co slyszy i widzi…i moze , a nawet trzeba przeprosic, jesli jest werdykt sedziego inny..ale nikt nie jest duchem swietym, by wiedziec kto swiety, poki nie ma kanonizacji…a podczas procesu kanonizacji trzeba wszystko pisac

    Reply this comment
  5. krolik
    krolik 17 January, 2011, 19:34

    zycie to jaja… opinia o chlopaku dla sasiadki corki…on jest niecnota..ladaco….po latach, corka sasiadki pytata sasiadko, chlopak byl zly, niecnota dla mnie za meza to czemu zostal Twoim zieciem…No, bo jak bym prawde powiedziala, to bym, grzechu nie miala, ale ziecia tez…czyli “dobro” w parze z “grzechem” wedruje ???

    Reply this comment
  6. krzys
    krzys 17 January, 2011, 21:36

    Trzymaj sie z daleka od kombinatora.

    Reply this comment
  7. mariola
    mariola 18 January, 2011, 00:15

    Panie Czuma-bis , posel Czuma mial racje, ze zerwal z panem kontakt.Szkoda tylko, ze musial tyle lat spedzic wsrod takich ludzi jak sa wChicago.
       Myslalam, ze pani Blaszczuk jest przedstawicielka mlodej Polonii ale widocznie sie mylilam. Wybrala droge najwiekszej szkodniczki Polonii- Lusi Sliwy.

    Reply this comment
  8. Nuta
    Nuta 18 January, 2011, 08:10

    Poznałem osobiście pana posła w 1984 roku, kiedy przy kościele pw. Św. Jacka w Chicago zorganizował wiec w związku z zamordowaniem ks. Jerzego Popiełuszki.

    Cos sie Panu pomylilo,nie mogl zorganizowac wiecu przy kosciele sw.Jacka w 84,bo nie bylo go w Chicago.
    Przyjechal podaje za wikipedia:

    Od 1986 na emigracji w Chicago (USA)

    Pamietam tez ,poczatek jego pracy w radiu z Sp.Stanislawem Kedzia na stacji 1490 ,byly to krociutkie przeglady prasy podziemnej,przekazywane telefonicznie.

    Reply this comment
  9. Nuta
    Nuta 18 January, 2011, 08:16

    Mam pytanie,czy mozna wprowadzic opcje umozliwiajaca zaznaczanie cytatow,bez tego wpisy wychodza bez sensu.

    Chcialam zaznacyc cytaty wiekszymim odstepami ,ale nie wyszlo

    Reply this comment
  10. renia
    renia 18 January, 2011, 09:25

    Mariola, a czym pani Blaszczuk zaszkodzila Polonii, bo nie bardzo widze? Jezeli ktos nam szkodzi to tacy mali kombinatorzy jak byly minister Czuma i ludzie, ktorzy go bezkrytycznie bronia. To nie zbrodnia miec dlugi, ale ich po cwaniacku nie splacac i obarczac nimi innych.

    Reply this comment
  11. Anonymous
    Anonymous 18 January, 2011, 10:09

    … jeszcze troche i kombinowaniem nazwiemy czlowieka studiujacego na uczelni kombinatorem, no bo on kombinuje.. zeby jego godzina robocza w przyszlosci byla lepiej oplacana niz nie kombinatora rzekomego, ktory nie studiuje… moge cytowac, ze kombinowalismy przekret… ale to obaj zli, pozostanie w tyle, nie awansowanie, nie uprawnia zmazywania winy o wspoldzialaniu w kombinatorstwie, mimo nie zmienienia partii…Ja moge mowic o kims prawde, jesli mu nie zazdroszcze… zazdrosc tak samo wali na dekel jak litr spirytusu z rana …

    Reply this comment
  12. Anonymous
    Anonymous 18 January, 2011, 10:17

    … kiedys pozyczylam bratu znajomemu z polski forse.. a on sie smial do innych, ze ja nachodze go bo chce od niego forsy pozyczyc… a kiedy wybuchlam pretensja, czemu bredzi do ludzi on rzekl..” ja spiewam w chorze” chor zna nuty i tak Ci nikt nie uwierzy… odzyskalam dlug jak poszlam na pozegnalne przyjecie, gdzie byl obecny szef, a on raczej zydem byl i wstyd bylo nie oddac dlugu…ale nabawilam sie niecheci do spiewajacych w koscielnych chorkach..

    Reply this comment
  13. Anonymous
    Anonymous 18 January, 2011, 11:53

    @ renia
    jakie imie taki komentaz

    Reply this comment
  14. renia
    renia 18 January, 2011, 12:07

    Anonimowy, ja przynajmniej mam imie i nie wstydze sie go ujanic. Jak taki kozak jestes, to czemu sie nie podpiszesz?

    A zdania o Czumie nie zmienie. Znam osobiscie ludzi ktorym byl winny kase i widzialam jego papiery w rejestrze sadowym. Rozumiem, ze byl w dolku finansowym. Nie rozumiem natomiast zachowania w stosunku do ludzi, ktorzy mu pomogli. Grozenie, ze nasle na kogos imigration nie jest OK. To jest dranstwo i cwaniactwo. Nie bede wchodzic w szczegoly bo obroncy Cuzmy, i tak maja swoja “prawde”.

    Reply this comment
  15. Anonymous
    Anonymous 18 January, 2011, 12:24

    haha
    kogo jeszcze znasz i co jeszcze widzialas?

    Reply this comment
  16. ewa
    ewa 21 January, 2011, 22:11

    Jak w PO to nie zaszczyt!

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*